ZUCH Jak być facetem: tatą, mężem i geekiem naraz ✍ blog i komiksy
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio

100-letnia lista TO-DO, która ciągle działa

06/09/2016  |  By ZUCH In Zuch w pracy
100-letnia-lista-to-do_TM
Jest wiele metod wspierających produktywność. Część z nich jest bardzo skomplikowana i ich wdrożenie wymaga szkoleń, treningów, a nierzadko – specjalnych narzędzi. Są też metody bardzo proste. Co ciekawe – one również działają.

Oczywiście wszystko należy dopasować do własnych potrzeb i do celów, które chcemy osiągnąć. Dziś przedstawię Wam wyjątkowo prostą metodę, która ma już sto lat i nadal działa.

Sto lat temu

Tę metodę opracował Ive Lee w 1918 roku i wiąże się z nią ciekawa historia. Wszyscy lubimy ciekawe historie, więc ją Wam przytoczę.

Otóż we wspomnianym 1918 roku jednym z najbogatszych ludzi ówczesnego świata był niejaki Charles M. Schwab. Zapewne (podobnie jak i mi) nic Wam to nazwisko nie mówi. Pan Schwab był szefem Bethlehem Steel Corporation – największej stoczni i drugim największym producentem stali w USA.

Znany był jako przedsiębiorca dążący do ciągłych udoskonaleń i szukania przewagi nad konkurencją. Tyle jeśli chodzi o solidne fakty. Dalej historia trochę miesza się z legendą, jednak można przyjąć, że pewien dzień 1918 roku wyglądał mniej więcej tak:

Charles M. Schwab zaprosił do siebie pewnego jegomościa o nazwisku Ive Ledbetter Lee, który już wówczas był znany jako nietuzinkowy przedsiębiorca, a w historii zapisał się jako pionier public relactions. Schwab zlecił Lee aby ten wymyślił i zaprezentował metodę, która pozwoli zrobić więcej rzeczy. Po angielsku brzmi to ładnie „to get more things done”.

„Ile płacimy?” „Tyle ile uważacie za stosowne”

Wówczas Lee miał poprosić o piętnaście minut z każdym managerem Schwaba. Ten spytał się o cenę tego „szkolenia”. Lee miał odpowiedzieć, że to nie kosztuje nic, no chyba że zadziała, to po trzech miesiącach może mu wystawić czek na sumę jaką uzna za stosowną. Jak się pewnie domyślacie rozmowa z managerami odniosła skutek.

Po trzech miesiącach Schwab wystawił Lee czek na 25 tysięcy dolarów, co dziś odpowiada kwocie 400 tysiecy dolarów (czyli nieco ponad półtora miliona złotych).

Na czym polega metoda Ive Lee?

Pod koniec każdego dnia zapisz sześć zadań na dzień następny, układając je w kolejności od najważniejszego. Nie zapisuj więcej niż sześć zadań. Zaczynając pracę rano skup się tylko na pierwszym zadaniu. Przechodź do następnego zadania, tylko gdy skończysz poprzednie.

Pod koniec dnia sporządź kolejną listę uwzględniając rzeczy, których nie zdążyłeś zrobić, plus te, które dziś się pojawiły. Cały czas zachowując rygor sześciu zadań ułożonych stopniem ważności. Brzmi to absurdalnie prosto. Ale działa.

Dlaczego matoda Ive Lee jest skuteczna?

Dlatego, że uczy nas dobrze zarządzać priorytetami. Zobowiązujemy się do wykonania konkretnych zadań i je wykonujemy. Gdy nie mamy takich zobowiązań, to zbyt łatwo dajemy się rozproszyć. Oczywiście można powiedzieć, że ta metoda jest zbyt prosta, bo nie nie uwzględnia wszystkich zawiłości dnia pracy.

Tak, nie uwzględnia. To właśnie – paradoksalnie – jest ogromnym plusem tej metody. Złożoność i podatność na nagłe zdarzenia bardzo często sprawia, że się rozpraszamy i potem bardzo trudno jest nam wrócić do pierwotnie założonych priorytetów.

Wiadomo, że nagłe wypadki zawsze będą się pojawiać, natomiast trzeba się nauczyć ignorować jak najwięcej z nich, tak żeby pracować nad nimi w odpowiednim czasie, a nie „teraz-natychmiast”. Lista priorytetów nie bez powodu nazywa się listą priorytetów.

Krótko mówiąc: jeśli nie zobowiążesz się do niczego, to rozproszysz się przez wszystko. Ta metoda bierze też pod uwagę, że często najtrudniej jest zacząć. Dlatego tak ważne jest żeby już wieczorem wiedzieć co będzie moim pierwszym zadaniem z samego rana.

100-letnia-lista-to-do_01Dlaczego sześć punktów?

W zasadzie nie bardzo wiadomo dlaczego akurat sześć. Generalnie chodzi o narzucenie na siebie ograniczenia, tak, aby realnym było wykonanie tych zadań. Mamy tendencje do rozpisywania list na dziesiątki pomysłów. Potem się w tym gubimy, nie jesteśmy w stanie skończyć połowy i niepotrzebnie się frustrujemy. W tej metodzie dokonujemy konkretnych wyborów, aby zrealizować konkretne zadania.

Cały czas uważasz, że to zbyt proste? To może spróbuj? Ja na pewno spróbuję. Wielozadaniowość to mit. Logicznym więc wydaje się, że kluczem do sukcesu jest umiejętność skupienia się na jednym, konkretnym zadaniu. Bo chyba lepiej zrobić dobrze jedno, niż rozgrzebać dziesięć.

Pozdrawiam

Zuch

Fajne? Daj lajka i zostaw komentarz

  • About
  • Latest Posts
ZUCH
Obserwuj
ZUCH
Szef i projektant at BUKEBUK – Self-publishing
Maciej Mazurek – prywatnie mąż Karoliny oraz tata Szymona, Hani i Adasia. Zawodowo od zawsze związany z projektowaniem graficznym i mediami społecznościowymi. Właściciel i projektant w BUKEBUK (gdzie wspiera autorów książek), wykładowca w Collegium Da Vinci, współorganizator Influencers LIVE Wrocław i Influencers LIVE Awards ekspert Polskiej Komisji Akredytacyjnej, członek Rady Doradczej Rodziców instytutu badawczego NASK. Uwielbia kawę, fantastykę, sztukę, filozofię, media społecznościowe i granie na konsoli po nocach. Bloguje od stycznia 2009 roku.
ZUCH
Obserwuj
Latest posts by ZUCH (see all)
  • „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
  • Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
  • AI w szkole niszczy samodzielne myślenie uczniów - 02/03/2026
Previous StoryTy też?
Next Storynie odpowiada

9 komentarzy

  1. gerard 06/09/2016 Odpowiedz

    Ciekawa historia, po tytule jednak spodziewałem się linka do strony www, co jest oczywiście zboczeniem zawodowym. W końcu pierwsza strona www powstała dopiero w ’93.

  2. Robert Sekuła 06/09/2016 Odpowiedz

    Wygląda na to, że stosowałem tą metodę od dłuższego czasu, z tą różnicą, że liczbę zadań zawsze miałem ograniczoną do 10.. I powiem Ci, że w tym ograniczeniu liczby zadań do 6 coś jest, bo 10 zadań wykonywałem tylko wtedy kiedy miałem super dzień i nic mnie nie rozpraszało. Z reguły do dnia dzisiejszego wykonuję najczęściej od 4 do 8 zadań.

  3. P. 06/09/2016 Odpowiedz

    Od dłuższego czasu szukam jakiejś metody, która pozwoli mi na ogarnięcie moich projektów i pomysłów. Trzeba będzie wypróbować :).

  4. Paweł Lipiec 06/09/2016 Odpowiedz

    hahahaha 😀
    Projekt #1 – klient pół dnia Cię zbywa i nie daje feedbacku a ty zamiast robić coś na projekcie #2 walczysz z #1.
    #PROFIT?!

    • ZUCH 06/09/2016 Odpowiedz

      🙂 można i tak 🙂 choć jak znam życie na etacie, to się raczej nie walczy z projektem #1, tylko spokojnie czeka popijając kolejną kawę 🙂

      • Paweł Lipiec 06/09/2016 Odpowiedz

        Chciałbym… Chyba nie w agencjach 🙁

  5. Zieleziński Przemysław 06/09/2016 Odpowiedz

    Ciekawy pomysł jednak jak to się ma do projektów długoterminowych np. skład katalogu? Rozumiem, że wtedy jako #1 piszę sobie skład 10 stron katalogu (bo nie jestem w stanie skończyć w pełni zadania składu całego katalogu w 1 dzień) #2 ulotka dla klienta B, #3 wizytówka dla klienta C itd.

    • ZUCH 07/09/2016 Odpowiedz

      Pewnie tak można. Sam jak składam coś dużego do druku to sobie to rozbijam na czas. Np. dziś poświecę na coś 3h. Jutro 3h, itp. Dzięki temu też – co ponoć sprawdzone – lepiej się czujemy. Bo możemy odhaczyć, że zadanie wykonaliśmy.

  6. Michał 26/09/2016 Odpowiedz

    Świetny tip. Wrzucam do swojego planu dnia – jestem ciekaw efektów

Leave your comment Cancel Reply

(will not be shared)

Co u mnie przeczytasz:

MAŁŻEŃSTWO
Wierzę w małżeństwo. Staram się żeby moje było jak najlepsze.

RANDKA W KAPCIACH
Cotygodniowe pomysły na randkę w domu: jedzonko, wino, muzyka i głębokie rozmowy.

ZUCHBIEKTYWNIE
Ogólne przemyślenia na temat kondycji świata.

JAK BYĆ OJCEM
Garść subiektywnym porad na zasadzie – u mnie działa.

ZUCH W PRACY
Jestem freelancerem od 2012 roku. Dzielę się moim doświadczeniem.

DZIECI I TECHNOLOGIA
Technologia i media społecznościowe w życiu naszych dzieci.

EDUKACJA
Edukacja nie musi być nudna, a co najważniejsze – może być skuteczna.

ZUCH BUDUJE DOM
Zbudowałem dom. Od zera. Budowa, wystrój, ogród. Po mojemu.

ZUCH GEEK
Gwiezdne Wojny, superbohaterowie, planszówki i komiksy.

ZUCH TO SAM – DIY
Kilka rzeczy, które można zrobić własnoręcznie.

Co u mnie zobaczysz:

KOMIKS BIUROWY
Z pracy w biurze, to można się tylko nabijać.

KOMIKS RODZINNY
Życie rodzinne z przymrużeniem oka.

ZUCH rysuje na sprzęcie od:

Spokój blogowania zapewnia:

hosting

Popularne wpisy

  • list-do-coreczki_TM
    List do córeczki – na urodziny
  • na-mojej-głowie_T
    „Na mojej głowie” – scenariusz serialu komediowego
  • facet-przy-podordzie_TM
    Po jaką cholerę facet przy porodzie?
  • pexels-kampus-7414103
    Pijesz Wojanka do białego ranka?
  • pies w domu
    Pies i małe dzieci czyli czy warto i co trzeba przemyśleć

Wszystkie teksty i komiksy objęte są prawami autorskimi. Zabronione jest ich kopiowanie w części lub całości bez wiedzy i pozwolenia autora.

 

Wczytywanie komentarzy...