ZUCH Jak być facetem: tatą, mężem i geekiem naraz ✍ blog i komiksy
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio

A wieczorem basen – moje dzieci żyją w moich marzeniach z dzieciństwa

11/08/2017  |  By ZUCH In Zuchbiektywnie
woeczorem-na-basen_TM
Moje dzieci przeżywają dzieciństwo, o którym ja marzyłem oglądając nielegalną niemiecką kablówkę.

Włożyłem talerze po kolacji do zmywarki i wyszedłem z kuchni. Przez okno w salonie widzę akurat jak Szymo skacze „na bombę” do basenu na tarasie. Jest wpół do ósmej wieczorem, a moje dzieciaki postanowiły jeszcze przed snem pofikać w basenie. Stałem i po prostu patrzyłem jak się bawią, jak przeżywają dzieciństwo, o którym ja marzyłem.

Werbung

Dwadzieścia siedem lat temu, w roku 1990 założono u mnie w bloku „kablówkę”. To był totalny nielegal, ale wtedy nikt o tym nie wiedział. Dwóch gości przeszło się po wszystkich mieszkaniach, zebrali jakąś (o ile pamiętam) niewielką kwotę – jednorazową opłatę. Po czym ustawili na dachu talerz satelitarny, pociągnęli kabel i już. Dostaliśmy chyba 10 zagranicznych, głównie niemieckich, kanałów. Magia. Z wypiekami na twarzy oglądałem Mini Playback Show na RTL. Kompletnie nic nie rozumiałem, bo niemieckiego po dziś dzień nie znam, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Oglądałem bajki, oglądałem programy, ale przede wszystkim oglądałem „werbungi”. Jako ośmiolatek wychowany w komunie nie bardzo wiedziałem co to jest reklama. Wtedy dla mnie i mojego brata były to fantastyczne programy. Oglądaliśmy te „werbungi” w bloku z wielkiej płyty i marzyliśmy o tych wszystkich zabawkach, o tych ładnych domach i ładnych wnętrzach. Dziś może się to wydawać nieco żałosne, ale wtedy, na przełomie epok, byliśmy w zasadzie krajem trzeciego świata, komunistycznym reliktem, gdzie polarne niedźwiedzie szczekają dupami. Pamiętacie tę piosenkę „We are the world, we are the children”? W zasadzie to było do nas, biednych dzieci z biednego smutnego kraju.

Ćwierć wieku

Minęło ćwierć wieku, tyle co nic, a jednak wszystko się zmieniło. Wiadomo, nie dla wszystkich i nie wszędzie i przede wszystkim nie po równo. Ale jednak się zmieniło. Dla mnie najważniejsze co uległo zmianie, to fakt, że mogę się realizować, mogę pracować jak chcę i mogę przyzwoicie zarabiać. Mogę. Moi rodzice nie mogli. Oczywiście nie chcę popaść w „kołczingowy” bełkot, że jak uwierzysz w siebie to możesz wszystko i sky is the limit, ale kurcze, jest w tym ziarno prawdy. Pracuje w młodej branży. Większość moich znajomych, podobnie jak ja, zrobiło coś z niczego. Niektórzy dorobili się konkretnych fortun, inni żyją bardzo dobrze, niektórzy przeciętnie. A to „przeciętnie” to i tak o wiele więcej niż „przeciętnie” sprzed 27 lat. Wczoraj widziałem przyklejone do szyby biura podróży ogłoszenie: tydzień w Grecji za 1200zł. 1200zł! Nie ważne, że to nie luksusowy hotel i nie najlepsza plaża, ale to wakacje w Grecji za 1200zł, a to połowa niskiej miesięcznej pensji. Gdy byłem dzieckiem wakacje w Grecji to była taka abstrakcja, że nawet się za bardzo o tym nie marzyło, bo wychodziło to poza skale wyobraźni.

Błogosławiona chwila

Stoję tak sobie i patrze jak te moje dzieciaki fikają w basenie i autentycznie się wzruszyłem. Olałem już nawet fakt, że to wieczorne pływanie to była samowolka, bo mieli po kolacji iść sprzątnąć swoje pokoje. To była taka błogosławiona chwila, patrzeć na szczęście swoich dzieci i samemu być szczęśliwym. Jedyne co bym chciał, to żeby żaden wariat w rządzie nie próbował tego zniszczyć przez swoje chore obsesje i nienawiść do wszystkich. Żyjemy w czasach pokoju, w czasach dobrobytu. Doceńmy to i szanujmy to. Nasi rodzice tego nie mieli.

Jesteśmy szczęściarzami. Nasze dzieci są szczęściarzami. One żyją w naszych marzeniach. One żyją w filmach, które oglądaliśmy.

Stoję tak i patrzę jak moje dzieciaki się śmieją, bo Szyma „bomba” wylała z 50 litrów wody z basenu. Stoją i patrzę jacy oni są szczęśliwi i sam jestem szczęśliwy bardziej niż sobie to kiedyś próbowałem wymarzyć.

pozdrawiam
Zuch
  • About
  • Latest Posts
ZUCH
Obserwuj
ZUCH
Szef i projektant at BUKEBUK – Self-publishing
Maciej Mazurek – prywatnie mąż Karoliny oraz tata Szymona, Hani i Adasia. Zawodowo od zawsze związany z projektowaniem graficznym i mediami społecznościowymi. Właściciel i projektant w BUKEBUK (gdzie wspiera autorów książek), wykładowca w Collegium Da Vinci, współorganizator Influencers LIVE Wrocław i Influencers LIVE Awards ekspert Polskiej Komisji Akredytacyjnej, członek Rady Doradczej Rodziców instytutu badawczego NASK. Uwielbia kawę, fantastykę, sztukę, filozofię, media społecznościowe i granie na konsoli po nocach. Bloguje od stycznia 2009 roku.
ZUCH
Obserwuj
Latest posts by ZUCH (see all)
  • „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
  • Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
  • AI w szkole niszczy samodzielne myślenie uczniów - 02/03/2026
Previous Storyłykasz coś na pyłki
Next StoryPodróż z trójką dzieci. Na co uważać?

4 komentarze

  1. Marta Słocińska 11/08/2017 Odpowiedz

    Nic dodac, nic ujac. Moje marzenia wygladaja tak, ze nawet nie chce, zeby moja corka zyla w lepszym kraju, marzę, by nie zyla w gorszym!

  2. Hipis 11/08/2017 Odpowiedz

    W zasadzie urodziłam się pod koniec lat 90., więc reklamy oglądałam już w polskiej telewizji, ale też mnie fascynowały Mnie zawsze coś skręca, gdy patrzę na ubranka dla dzieci. W takim pepco za kilkanaście złotych się kupi całą garderobę. Ładną, kolorową. Ja całe dzieciństwo nosiłam dresy po jednym kuzynie, bluzę po drugim, dżinsy od ciotki… Nie tylko ja zresztą, raczej cała moja podstawówka. Spodnie z cekinami i haftami to był szczyt marzeń. Albo ubrania nie po rodzinie i nie z lumpów. Albo ładny, własny pokoik. Nie przechodni w starym domu, jak u większości moich znajomych, pokryty dziwną tapetą i zapchany meblościanką. Moje i moich znajomych dzieciństwa były fajne, ale zwyczajnie nieestetyczne. Brązowe koce, brązowe meblościanki, szare domy, szare dachy z eternitu – w takich barwach mam większość wspomnień.

  3. Marcin Majdak 11/08/2017 Odpowiedz

    Urodziłem się mniej więcej w podobnym okresie, pamiętam kartki, proszek do prania kupowany „spod lady”, wizyty w Pewexie i tą niemożność mania tego co się widzi. „Werbungi” też pamiętam, oglądane u kuzyna. Patrząc na czasy dzisiejsze, dziękuję, że jako naród tyle zmieniliśmy. Nie zmieniajmy tego na powrót, albo co gorsza na powrót.

  4. Karolla 20/09/2017 Odpowiedz

    U mnie odpowiednikiem Twoich „werbungów” był grubaśny katalog z jakiegoś niemieckiego sklepu wysyłkowego, a w nim – dział z zabawkami. Rany, jakie tam były cuda! I jaki ten katalog był „spracowany” od częstego wertowania! Też mnie czasem nachodzi myśl, że moje dzieci mają to, o czym ja mogłam tylko pomarzyć. Sama wręcz nie mogę się często powstrzymać od kupienia im kolejnego ubranka, zabawki czy książki, choć już nie mamy tego wszystkiego gdzie trzymać i choć boję się popaść w jakiś skrajny materializm 😛 No i nie chciałabym jednak, żeby im to wszystko tak spowszedniało, że już nawet nie będzie cieszyć dłużej niż 5 minut.

Leave your comment Cancel Reply

(will not be shared)

Co u mnie przeczytasz:

MAŁŻEŃSTWO
Wierzę w małżeństwo. Staram się żeby moje było jak najlepsze.

RANDKA W KAPCIACH
Cotygodniowe pomysły na randkę w domu: jedzonko, wino, muzyka i głębokie rozmowy.

ZUCHBIEKTYWNIE
Ogólne przemyślenia na temat kondycji świata.

JAK BYĆ OJCEM
Garść subiektywnym porad na zasadzie – u mnie działa.

ZUCH W PRACY
Jestem freelancerem od 2012 roku. Dzielę się moim doświadczeniem.

DZIECI I TECHNOLOGIA
Technologia i media społecznościowe w życiu naszych dzieci.

EDUKACJA
Edukacja nie musi być nudna, a co najważniejsze – może być skuteczna.

ZUCH BUDUJE DOM
Zbudowałem dom. Od zera. Budowa, wystrój, ogród. Po mojemu.

ZUCH GEEK
Gwiezdne Wojny, superbohaterowie, planszówki i komiksy.

ZUCH TO SAM – DIY
Kilka rzeczy, które można zrobić własnoręcznie.

Co u mnie zobaczysz:

KOMIKS BIUROWY
Z pracy w biurze, to można się tylko nabijać.

KOMIKS RODZINNY
Życie rodzinne z przymrużeniem oka.

ZUCH rysuje na sprzęcie od:

Spokój blogowania zapewnia:

hosting

Popularne wpisy

  • list-do-coreczki_TM
    List do córeczki – na urodziny
  • na-mojej-głowie_T
    „Na mojej głowie” – scenariusz serialu komediowego
  • facet-przy-podordzie_TM
    Po jaką cholerę facet przy porodzie?
  • pies w domu
    Pies i małe dzieci czyli czy warto i co trzeba przemyśleć
  • pexels-kampus-7414103
    Pijesz Wojanka do białego ranka?

Wszystkie teksty i komiksy objęte są prawami autorskimi. Zabronione jest ich kopiowanie w części lub całości bez wiedzy i pozwolenia autora.

 

Wczytywanie komentarzy...