ZUCH Jak być facetem: tatą, mężem i geekiem naraz ✍ blog i komiksy
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio

Aj em, ju… ju… Warto uczyć dzieci angielskiego.

19/08/2016  |  By ZUCH In Disney, Zuchbiektywnie
disney-english_TM
Zacząłem się uczyć angielskiego gdy miałem jakieś dziewięć lat. Był pewnie 1991 rok. Gdy tylko pojawiła się możliwość nauki angielskiego moi rodzice zdecydowali się posłać mnie na prywatne lekcje. Mimo różnie wyglądającej sytuacji finansowej trzymali się mocno tego, że mam uczuć się angielskiego. W tym miejscu chciałbym im za to bardzo podziękować.

Nie mam talentu do języków, nauka przychodziła mi z trudem. Co innego moje dzieci – łapią angielski w mig. Szymo ma dziewięć lat a po angielsku mówi lepiej niż ja kończąc podstawówkę. Bądźmy szczerzy – wyjątki czasowników zna lepiej niż ja dziś… Nie ma co się dziwić, czasy są inne, uczy się inaczej. Szymo i Hania od małego wzrastają z angielskim w formie zabawy. Taki fundament uzupełniają teraz świetni nauczyciele w szkole (Szymo ma chyba z 5h angielskiego, z czego ponad połowa to konwersacje z nativespeaker’em). Ale właśnie – ważny jest ten fundament.

DisneyEnglish_2_ColorsDisney proponuje tutaj interaktywny seriws sVOD – Disney English. Jest to projekt, w którym znane i lubiane bajki są wykorzystane do nauki angielskiego. Fragmenty seriali Disney Junior zostały specjalnie przeredagowane tak żeby – zachowując swoja atrakcyjność – stały się też narzędziem do nauki. Tak więc Myszka Miki, Agent Specjalny Oso, czy Mali Einsteini będą nauczycielami. Disney English jest skierowany do najmłodszych odbiorców (3-8 lat), więc słówka są proste, a całość lekkostrawna.

Przetestowałem to na własnych dzieciach, więc mogę szczerze powiedzieć, że jest to fajna sprawa. Nauka odbywa się przez powtarzanie i odpowiadanie postaciom z bajki. O dziwo dzieci uwielbiają tę formę. To co nam dorosłym może wydawać się nieco głupie – gadać do ekranu, dla dzieci jest fajną zabawą. Wykrzykują angielskie słówka, że aż miło.

DisneyEnglish_22_TidyUp

Pierwszy sezon ma 26 odcinków (każdy nieco ponad pół godziny). Taki odcinek, to 10-15 nowych słówek. Ostatecznie daje to słownik zawierający ponad 300 słów. A to już jest baza, dzięki której można się jakoś porozumieć. Ważne jest też osłuchanie, przyswojenie akcentu. Ale – przynajmniej moim zdaniem – najważniejsze jest, że dzieci faktycznie mówią po angielsku. To jest problem wielu dorosłych, że słowa to może i znają, ale nie mogą się przełamać, żeby zacząć mówić. Dzieciaki tego problemu nie mają, bo to zabawa, żaden stres. Dzieci i tak oglądają bajki, a tu w zupełnie naturalny sposób dodajemy jeszcze konkretną wiedzę.

Usługa jest dostępna od sierpnia dla abonentów sieci Orange.

Polecam i pozdrawiam

Zuch

PS – partnerem wpisu jest Disney Polska

 

Fajne? Daj lajka

  • About
  • Latest Posts
ZUCH
Obserwuj
ZUCH
Szef i projektant at BUKEBUK – Self-publishing
Maciej Mazurek – prywatnie mąż Karoliny oraz tata Szymona, Hani i Adasia. Zawodowo od zawsze związany z projektowaniem graficznym i mediami społecznościowymi. Właściciel i projektant w BUKEBUK (gdzie wspiera autorów książek), wykładowca w Collegium Da Vinci, współorganizator Influencers LIVE Wrocław i Influencers LIVE Awards ekspert Polskiej Komisji Akredytacyjnej, członek Rady Doradczej Rodziców instytutu badawczego NASK. Uwielbia kawę, fantastykę, sztukę, filozofię, media społecznościowe i granie na konsoli po nocach. Bloguje od stycznia 2009 roku.
ZUCH
Obserwuj
Latest posts by ZUCH (see all)
  • „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
  • Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
  • AI w szkole niszczy samodzielne myślenie uczniów - 02/03/2026
Previous StoryObstawiamy wyścigi „Przebiegłych Wielbłądów”
Next StoryWęgierska pizza? Co? – czyli tata w kuchni

1 reply added

  1. Hania Szymczak 28/08/2016 Odpowiedz

    Za moich czasów, w szalonych latach 90., była kolekcja kaset VHS „Magic English”, z postaciami Disney’a właśnie. Puszczał nam ją nauczyciel angielskiego w przedszkolu. Niektóre teksty rymowanek pamiętam do dzisiaj 😀 Poza tym, powtarzaliśmy słówka, graliśmy w gry czy śpiewaliśmy piosenki po angielsku. Po latach okazało się, że jedna z nich jest marszem wojennym z I Wojny Światowej…
    Ale ja chętnie chodziłam na te zajęcia, bo nie trzeba było wtedy leżakować 🙂

Leave your comment Cancel Reply

(will not be shared)

Co u mnie przeczytasz:

MAŁŻEŃSTWO
Wierzę w małżeństwo. Staram się żeby moje było jak najlepsze.

RANDKA W KAPCIACH
Cotygodniowe pomysły na randkę w domu: jedzonko, wino, muzyka i głębokie rozmowy.

ZUCHBIEKTYWNIE
Ogólne przemyślenia na temat kondycji świata.

JAK BYĆ OJCEM
Garść subiektywnym porad na zasadzie – u mnie działa.

ZUCH W PRACY
Jestem freelancerem od 2012 roku. Dzielę się moim doświadczeniem.

DZIECI I TECHNOLOGIA
Technologia i media społecznościowe w życiu naszych dzieci.

EDUKACJA
Edukacja nie musi być nudna, a co najważniejsze – może być skuteczna.

ZUCH BUDUJE DOM
Zbudowałem dom. Od zera. Budowa, wystrój, ogród. Po mojemu.

ZUCH GEEK
Gwiezdne Wojny, superbohaterowie, planszówki i komiksy.

ZUCH TO SAM – DIY
Kilka rzeczy, które można zrobić własnoręcznie.

Co u mnie zobaczysz:

KOMIKS BIUROWY
Z pracy w biurze, to można się tylko nabijać.

KOMIKS RODZINNY
Życie rodzinne z przymrużeniem oka.

ZUCH rysuje na sprzęcie od:

Spokój blogowania zapewnia:

hosting

Popularne wpisy

  • list-do-coreczki_TM
    List do córeczki – na urodziny
  • na-mojej-głowie_T
    „Na mojej głowie” – scenariusz serialu komediowego
  • facet-przy-podordzie_TM
    Po jaką cholerę facet przy porodzie?
  • pies w domu
    Pies i małe dzieci czyli czy warto i co trzeba przemyśleć
  • pexels-kampus-7414103
    Pijesz Wojanka do białego ranka?

Wszystkie teksty i komiksy objęte są prawami autorskimi. Zabronione jest ich kopiowanie w części lub całości bez wiedzy i pozwolenia autora.

 

Wczytywanie komentarzy...