ZUCH Jak być facetem: tatą, mężem i geekiem naraz ✍ blog i komiksy
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio

Ciekawe książki dla dzieci

23/05/2014  |  By ZUCH In Zuchbiektywnie
ciekawe-ksiazki-dla-dzieci_T

Zbliża się Dzień Dziecka, wzmożony czas kupowania prezentów dla tych małych ludzików. Osobiście uważam, że jednym z najlepszych prezentów są książki.

Ponadto uważam, że książki są jednym z najbardziej potrzebnych przedmiotów do rozwoju człowieka (niezależnie od wieku).  Ja bardzo lubię czytać i czytam ok.2 książek miesięcznie (+1-2 audiobooki). Nie jest to może jakimś szczególnym wynikiem, ale po prostu na więcej nie mam czasu. Moim dzieciom czytam co wieczór, choćbym miał nie wiadomo jak dużo pracy. Jest to nasz święty czas i bardzo sobie to cenię.

Szymek (6 l.) mógłby sobie sam czytać, bo swobodnie czyta od ponad roku. Ale on po prostu chce ten czas spędzić ze mną, a ja z nim. Wchodzimy na etap poważniejszych lektur, więc sporo sobie o tym gadamy w innym czasie i to jest strasznie fajne. Hania (3 l.) przerabia książeczki, które już przeczytałem wzdłuż i wszerz z Szymem. Znam je prawie na pamięć, ale ona dobrze się bawi, więc i ja jestem szczęśliwy.

Polecam:

Przekopałem się przez syf w pokoju dzieci, trochę sobie poprzypominałem i zrobiłem taką zupełnie subiektywną listę książeczek, które szczególnie przypadły do gustu moim pociechom. Spróbuję to zrobić w miarę chronologicznie, zaczynając od lektur dla najmłodszych. Uważam, że to są całkiem ciekawe książki dla dzieci:

Julian Tuwim – Wiersze

ksiazki-dla-dzieci_09

Wiersze Tuwima chyba nigdy się nie zestarzeją, a przynajmniej taką mam nadzieję. Zdecydowany evergreen. Młodsze dzieci bardzo lubią rymowanki i szybko je zapamiętują. My czytaliśmy tak, że ja mówiłem początek linijki, a dzieci kończył. Później prawie wszystko mówiły same.


Ulf Stark – „Cynamon i Trusia”

ksiazki-dla-dzieci_06

Nie jestem fanem skandynawskiej literatury dziecięcej (o czym jeszcze wspomnę), ale akurat seria wierszyków o Cynamonie jest urocza. Ładnie wydane, ciekawe ilustracje, zabawne wierszyki.


Wojciech Widlak – „Pan Kuleczka”

ksiazki-dla-dzieci_13

Jest to cała seria książeczek z krótkimi, ciepłymi opowiadankami. Szymo to uwielbiał. Bywał też na przedstawieniach teatralnych na podstawie tych książeczek. Teraz, dzięki Hani, czas na powrót Pana Kuleczki.


Renata Piątkowska – „Opowiadania dla przedszkolaków”

ksiazki-dla-dzieci_11

To zdaje się też jest seria. Jak sam tytuł wskazuje jest to zbiór opowiadań dla przedszkolaków. Porusza iście przedszkolne problemy (np. smoki rurowe) i jest pisany z perspektywy przedszkolaka. Bardzo polecam.


„Leksykon dla dzieci – Zwierzęta Świata”

ksiazki-dla-dzieci_15

Kiedy Szymo miał ze trzy lata zaczął interesować się, hmm… wiedzą. Ogólnie wiedzą. Jest strasznie ciekawskim dzieckiem, typem badacza. Dużo jest książek infantylnych i banalnych. Ale powyższy leksykon taki nie jest. Opisuje bardzo dużo zwierząt (kilkaset), podaje podstawowe informacje + opisy. Dobre zdjęcia i rysunki. Szymo przerył tę książkę okrutnie. Była wałkowana codziennie przez ponad rok… O zwierzętach wiedziałem więcej niż w liceum… Szymo zresztą też zawstydziłby nie jednego maturzystę.


Larousse – „Moja pierwsza encyklopedia: Encyklopedia Przedszkolaka”

ksiazki-dla-dzieci_07

No encyklopedia dla młodszych dzieci. Trochę o przyrodzie, trochę o świecie, trochę matematyki, itp. Ta akurat zdecydowanie bardziej przypadła do gustu Hani.


„Ciekawe dlaczego? Księga Wiedzy”

ksiazki-dla-dzieci_05

Kolejna pozycja encyklopedyczna. Co zrobić? Takie dzieci mi się trafiły 🙂 Księga wiedzy występuje bodaj w trzech wersjach dużych i kilkunastu małych, zeszytowych. Kopalnia wiedzy, nawet dla rodziców. Mnóstwo ilustracji. U nas czytana z tysiąc razy.


Rozalia Niedźwiecka – „Zagadki jeża Pepe”

ksiazki-dla-dzieci_14

Ciekawe, ciepłe i inteligentne opowiadania dla dzieci. Będzie z tego seria, na razie są chyba dwie części: Orzechy i Kości. Zawsze z pewną nutą niepewności sięgam po nowe książeczki (w sensie nowo napisane), bo duża część z nich jest strasznie banalna, traktująca dzieci jak małych debili. Zagadki jeża Pepe zdecydowanie do tej kategorii nie należą.


„365 historii biblijnych dla dzieci”

ksiazki-dla-dzieci_02

Biblii w domu mam kilka sztuk. W różnych wydaniach i językach (no dobra, tylko po polsku i angielsku). Są też w ciągłym użyciu, bo jestem wierzącym chrześcijaninem. Ponadto uważam, że chrześcijanin, który nie zna biblii, to tak jak prawnik, który nie zna kodeksu karnego, czyli dupa nie prawnik. Ale do rzeczy. Biblii dla dzieci jest od groma. Bardzo często są przesłodzone i infantylne. Ta akurat jest bardzo fajnie wydana. Porządnie. No i ma świetne rysunki, naprawdę konkretna, komiksowa kreska. A treść – wiadomo – najlepsza 🙂


C.S. Lewis – „Opowieści z Narnii”

ksiazki-dla-dzieci_12

Od pewnego czasu zaczynamy z Szymem brać na warsztat poważniejsze lektury. Opowieści z Narnii zna chyba każdy, więc specjalnie namawiać nie muszę. Powiem tylko, że przy tych książkach bawiliśmy się dobrze, zarówno Szymo jak i ja. No i historie są fajnym tłem do poważniejszych rozmów z dziećmi.


J.K. Rowling – „Harry Potter”

ksiazki-dla-dzieci_01

Przeczytaliśmy ostatnio dwie pierwsze części. Na razie chyba na tym przystopujemy, bo potem robi się trochę mroczniej. Ale początek jest fajny. Zresztą dla mnie też, można w sobie odkryć dzieciaka. Cholera, przez całe dzieciństwo czekałem na list z Hogwartu i nawet o tym nie wiedziałem…


Lloyd Alexander – „Kroniki Prydainu”

ksiazki-dla-dzieci_08

Przypadkiem trafiłem na to w bibliotece. Okazało się całkiem fajnym fantasy dla dzieci. Książka napisana ponad pięćdziesiąt lat temu. Taki trochę Tolkien dla dzieci. To co wyróżnia, to fakt, że nie jest to słodkopierdząca opowiastka o wróżkach. Pojawia się śmierć, pojawia się strach. Całkiem zabawna książka z arcyniewymawialnymi imionami i nazwami geograficznymi.


Zbigniew Nienacki – „Pan Samochodzik”

ksiazki-dla-dzieci_03

Jedna z moich ulubionych serii z dzieciństwa, do której zresztą często wracałem z sentymentu. Aktualnie czytamy drugą część o skarbie templariuszy. Szymo się wciągnął i jak wczoraj robiliśmy sobie kapsle do gry to kazał na swojemu zrobić flagę z krzyżem templariuszy.


„Asterix i Obelix” oraz „Tytus, Romek i A’Tomek”

ksiazki-dla-dzieci_16

ksiazki-dla-dzieci_04

Komiksy, wiadomo. Fajne dla dzieci, bo jest dużo obrazków 🙂 Dobrze też przy nich uczy się czytać. Szymo komiksy czyta sobie sam, a najbardziej lubi właśnie Asterixa i Tytusa. Fajna jest też seria o Hugo, młodym minstrelu.


Aleksandra i Daniel Mizielińscy – „Mapy”

ksiazki-dla-dzieci_10

Nasz absolutny hit ostatnich czasów. Pięknie wydane, duże i bogato ilustrowane (tytułowe zdjęcie na samej górze wpisu). Poleciła mi to Maria z mamygadżety za co jestem wdzięczny bardzo, bo Mapy są rewelacyjne. Szymo ogląda i czyta to przy śniadaniu, podczas ubierania się, bawiąc się, zdarza się też, że Mapy wyciągam z jego łóżka. Idealna na prezent.


Ku przestrodze

Na koniec zostawiłem sobie przestrogę. Karnego pindola dostaje ode mnie wydawnictwo Zakamarki za książeczkę „Tajemnice Pływalni”. Homoseksualne intrygi, to nie jest to co chciałbym widzieć w książeczkach dla dzieci.

Pozdrawiam

Zuch

.

.

.

.

  • About
  • Latest Posts
ZUCH
Obserwuj
ZUCH
Szef i projektant at BUKEBUK – Self-publishing
Maciej Mazurek – prywatnie mąż Karoliny oraz tata Szymona, Hani i Adasia. Zawodowo od zawsze związany z projektowaniem graficznym i mediami społecznościowymi. Właściciel i projektant w BUKEBUK (gdzie wspiera autorów książek), wykładowca w Collegium Da Vinci, współorganizator Influencers LIVE Wrocław i Influencers LIVE Awards ekspert Polskiej Komisji Akredytacyjnej, członek Rady Doradczej Rodziców instytutu badawczego NASK. Uwielbia kawę, fantastykę, sztukę, filozofię, media społecznościowe i granie na konsoli po nocach. Bloguje od stycznia 2009 roku.
ZUCH
Obserwuj
Latest posts by ZUCH (see all)
  • „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
  • Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
  • AI w szkole niszczy samodzielne myślenie uczniów - 02/03/2026
Previous Storychlebek
Next Storywypłata w terminie

28 komentarzy

  1. Svistakk 23/05/2014 Odpowiedz

    Zuchu – i przewodniki Wajraka – świetne i dla dzieci i rodziców 🙂

  2. Kamil 23/05/2014 Odpowiedz

    Mam i Harrego i Opowieści z Narni, ale jakoś założyłem, że dla sześcio, siedmiolatki to jeszcze za poważne 🙂 Nie myślałem też w sumie o tym, żeby tak wielkie pozycje czytać razem z dzieckiem, które czytać już umie. Jednak w związku, że sam ani Harrego, ani Opowieści nigdy nie przeczytałem całych to dlaczego by nie zacząć 🙂 Dzięki za pomysł – moje dzieci będą Ci wdzięczne 🙂

    • zuch 23/05/2014 Odpowiedz

      Takie większe i bardziej skomplikowane historie fajnie czyta się razem. U nas to tak wygląda, że ja czytam na głos, a Szymo patrzy sobie czyta w myślach, a jak coś zmienię, czy opuszczę słowo, to mnie poprawia 🙂 Wydaje mi się, że po prostu fajnie spędzamy czas.

      • Kamil 26/05/2014 Odpowiedz

        Po kilku dniach takiego czytania, jestem tym całkowicie oczarowany. Przerabiamy Zaczarowany Maurycy i jego Edukowane Gryzonie, a następne już się szykują Opowieści z Narnii. Można spokojnie całość przeczytać czy podobnie jak z Harrym, w pewnym momencie pojawiają się bardziej dojrzałe treści?

        • zuch 27/05/2014 Odpowiedz

          Narnia jest zdecydowanie mniej mroczna, choć czasami może się dłużyć. np. „Koń i jego chłopiec” jest takie trochę rozlazłe… Harry jest zdecydowanie bardziej przygodowy. Oczywiście IMHO.

  3. Bazyl 23/05/2014 Odpowiedz

    O, widzisz! Dokładnie wczoraj zaproponowałem chłopom (9 i 6) przyniesienie jakiegoś Pana Kuleczki z biblio, ale odmówili, bo są „za starzy”. Cóż … i tak sobie przyniosę, bo panakuleczkową ekipę bardzo lubię 😛

  4. Bea 23/05/2014 Odpowiedz

    Dzięki za cynk o tych Mapach – myślę, że poszukam, bo i u nas się spodobają. Jeśli nie czytaliście serii Magiczne Drzewo, to polecamy – przebój u nas od wakacji do jesieni (wówczas najnowszy tom się ukazał ). A wczoraj skończyliśmy Rozbójnik Hotzenplotz – super historia.

    • zuch 23/05/2014 Odpowiedz

      O właśnie, zapomniałem o „Magicznym drzewie”. Znamy i lubimy.

  5. Ola 24/05/2014 Odpowiedz

    A jak się odniesie wierzący chrześcijanin do lektury Harry Pottera, książki o wyraźnie antychrześcijańskim przesłaniu (magia, czary jako coś pozytywnego czyli zło pod pozorem dobra) o czym tak wiele się mówiło swego czasu i przed czym przestrzegał też Benedykt XVI?

    • zuch 24/05/2014 Odpowiedz

      Na początku zaznaczę, że nie jestem katolikiem, nie jestem więc pod jurysdykcją papieską. No i polecam najpierw przeczytać te książkę. Książka absolutnie nie ma charakteru antychrzescijanskiego. Ot, bajka jak bajka. Nie mieszajmy bajki (jakich wiele) z okultyzmem. Bo czym innym jest bajka, a czym innym okultyzm w życiu. Warto zwrócić uwagę na tę „subtelną” różnice i zachować odrobinę zdrowego rozsądku, a przedwwszystkim porozmawiać z dziećmi o czarach 🙂

      • TataAstonauta 25/05/2014 Odpowiedz

        Sorki, nie przeczytałem przed poniższą moją uwagą o Potterze tego o tym, że nie jesteś katolikiem. Ok. Nie jesteś. Mimo to nie bagatelizowałbym magii jaka jest pokazywana w świecie Pottera i nie nazywałbym tego bajką. Ja akurat katolikiem jestem, przeczytałem 4,5 (cztery i pół – przez piątą nie przebrnąłem) książek i obejrzałem wszystkie filmy. Nie chcę tutaj demonizować – nie mówię, że od razu grozi to jakimś opętaniem etc. Niemniej jednak uważam treść tych książek za najnieszczęśliwszą dla dzieci. Odłóżmy na bok czary, grzech, okultyzm i skupmy się na przesłaniu i głównym bohaterze – wyłania się tu wizerunek zakompleksionego chłopca, który nigdy nie dorasta i który nie przechodzi żadnej wewnętrznej przemiany. Obce są mu wartości takie jak chociażby… współczucie i chęć niesienia pomocy najbliższym. Ok, walczy ze złymi mocami i kogoś tam ratuje ale poza tymi niezwykłymi sytuacjami jest dla innych nieprzyjazny, nie cechuje go empatia itp. Zawsze mnie zastanawiało, jak chłopiec mający bardzo dużo pieniędzy odziedziczonych po rodzicach nigdy nie podzielił się nimi ze swoim przyjacielem Ronem – nie przeszkadzało mu to, że ten chodzi w dziurawym swetrze i inni się nabijają z jego ubóstwa? Ok, może i coś tam „odpysknął” tym, którzy mu dokuczali ale tak naprawdę nigdy go nie wspomógł. Takich wątków jest więcej. Cały czas skupia się on na przeżywaniu swoich krzywd, zamyka się w swoim cierpieniu, nikomu tak naprawdę nie niosąc radości… Taki mały egoista w okularach 😉 Czy naprawdę to ma być wzór dla naszych dzieci? Gostek, który z nikim się nie liczy, ważne że jest wybrany i wspaniały? Chyba jednak wolałbym by moje dziecko nie czuło się pępkiem świata…

        • Ola 25/05/2014 Odpowiedz

          Ja akurat katoliczką jestem i bardziej z punktu tych zagrożeń duchowych mówię, których bym też nie banalizowała tak łatwo.Też czytałam te książki, skąd wniosek, że nie? Harry Potter to oczywiście bajka i nie „ciężki” okultyzm, ale w przeciwnym razie przecież nikt by tego nie chciał czytać. A tak, ładnie opakowane staje się przedszkolem okultyzmu i łagodnie wprowadza dziecko w ten świat. W innych bajkach, gdzie występują czarownice są one czarnymi charakterami, a z Potterem-czarodziejem dziecko się utożsamia jako z tym „fajnym”. Potter też walczy ze złem? Ale zwalcza je innym złem, a to nie jest zdecydowanie postawa chrześcijańska. Biblia zdecydowanie przestrzega przed czarami, wróżbiarstwem (to mam nadzieję mocniejszy dla ciebie autorytet niż B XVI) i mówi to zdecydowanie i w paru miejscach. Oswajanie dzieci z tymi tematami jako z czymś pozytywnym i normalnym co może stać się „hobby” jest też zdecydowanie sprzeczne z chrześcijaństwem. Jest to o tyle perfidne, że robione pod pozorem niewinnej bajki, no bo „co może się takiego złego stać po przeczytaniu jednej książki?”. Może nic i nie od razu, ale skorupka nasiąka…

          • zuch 26/05/2014

            Biblia jest dla mnie jedynym autorytetem, dlatego nie czaruję, nie korzystam z wróżek czy horoskopów. Natomiast bajka to bajka – bzdura. Sam czytam dużo fantasy i nie widzę, żeby mnie ciągnęło do wróżek. Mam swój rozum, moje dzieci też. Jest wyraźna granica między fikcją, a życiem. Wybacz, ale takie demonizowanie Harrego jest dla mnie śmieszne, no z igły widły.
            Poza tym robi się jakieś dziwne przeciwstawienie, że czary w Narnii są ok, a w Harrym nie. Jedno bajka i drugie bajka. A gdyby nie chrześcijańska otoczka Narnii (mocno wykorzystywana marketingowo), to większość osób by nawet nie zauważyła alegoryczności Aslana… Także wiesz, miejmy swój rozum i uczmy z niego korzystać dzieci.

      • Ola 25/05/2014 Odpowiedz

        Zuchu, nie chcę się tutaj też przesadnie „pienić” na Ciebie osobiście, ja piszę ogólnie o tym, dlaczego jestem przeciw promowaniu takich książek. Oboje jesteśmy w końcu chrześcijanami i dla Ciebie też ważne są na pewno wartości naszej religii, i tylko nieśmiało 🙂 chcę Ci zwrócić uwagę, żebyś pomyślał, że może coś w tych oskarżeniach przeciw Harry Potterowi jednak jest?

        • TataAstronauta 31/05/2014 Odpowiedz

          Zuchu, jakiego jesteś wyznania?
          Ja jestem katolikiem.

          • zuch 31/05/2014

            ja jestem chrześcijaninem.

  6. TataAstonauta 25/05/2014 Odpowiedz

    Zuchu, czy nie uważasz, że Harry Potter to jest trochę nieporozumienie? Mam na myśli kwestię tzw. zagrożeń duchowych (vide zdanie środowisk katolickich ze szczególnym uwzględnieniem egzorcystów). Może warto przedłożyć nad opowieści o małym, samolubnym czarodzieju historie o Narnii i jej mieszkańcach? Pierwsza z brzegu (choć niechronologicznie biorąc pod uwagę rozwój fabuły) „Lew, Czarownica i stara szafa” byłaby w sam raz dla sześciolatka (nie jest zbyt mroczna a przy okazji wprowadza wątek Chrystusa i jego zbawczej męki w wersji light… o tym Twoje dziecko usłyszy zapewne na katechezie).

    Pięknie piszesz o ojcostwie ale ten Potter mnie trochę przeraża w Twojej biblioteczce…

    • zuch 26/05/2014 Odpowiedz

      nie, nie uważam tak. Przeczytałem wszystkie. Z młodym tylko dwie pierwsze, resztę przeczyta sobie sam.

      Temat chrześcijaństwa u mnie w domu jest BARDZO obecny. Do tego doszła krótka rozmowa na temat czarów i jestem pewien, że mój syn dobrze tę sprawę rozumie.

      Po prostu uważam, że afera wokół Harrego jest mega rozdmuchana. Wiesz, czary w Narnii są ok, czary w Harrym są nie ok…

      • TataAstronauta 31/05/2014 Odpowiedz

        No i tu się niezupełnie zgodzę.
        Czarny w Narni wykonuje Aslan (Jezus) oraz Czarownica (Szatan). Dzieci nie czarują.
        Innymi słowy walczą ze sobą dwie siły – dobro i zło i one mają moce – tak jak w realu (Bóg i Szatan).

        Harry odwołuje się do czarów jako tego po co każdy może sięgnąć, po to co jest zarezerwowane dla Boga i sam się stawia (czarodziej) w roli Boga (nieważne czy przywołując dobrą czy złą magię – chrześijaństwo mówi, że każda magia biał i czarna jest zła bo jest to grzech pychy i bałwochwalstwa, postawienia siebie nad stworzeniem, chęć sprawowania i sprawowanie pozorne lub rzeczywiste, w konsekwencji zawsze pozorne, zaraz to rozwinę, nad rzeczywistością).

        W niebezpieczeństwie dzieci z Narni wzywają Aslana (proszą o pomoc Boga, bo tylko On ma moc) a nie ulegają ułudzie, że same mają moc lub nad jakimiś siłąmi ponadnaturalnymi panują. Panowanie nad siłami nadnaturalnymi choćby manifestowało się realnie i spektakularnie jak w filmach o egzorcystach, zawsze jest ułudą – człowiek nie ma i nie może mieć władzy nad rzeczywistością duchową (poza własną duszą nad którą i tak trudno mu zapanować). Jeśli wierzy że ma moc i rzeczywiście „coś się dzieje” to dzieje się tak za przyczyną mocy złych, piekielnych, które działają w nim/przez niego dając mu tylko ułudę panowania nad światem. Wiemy, że szatan potrafi udawać anioła, wiemy, że potrafi czynić cuda, uzdrawiać i robić wszystko to co wygląda na działanie Boże byle tylko zwieść człowieka.

        Podkreślam – w Narni Aslan czy we Władcy Pierścieni Gandalf są uosobieniami Chrystusa, tylko oni mają moc (no i złe siły – jak by ich nie nazywać to po prostu szatany) a inni ludzcy bohaterowie nie władają magią.

        Harry to okultyzm w czystej formie (przepraszam za kolokwializm ale to po prostu krowie łajno zapakowane wpiękne pudełeczko jak biżuteria od Tiffany’ego) w którym mówi się, że czary są fajne.

        Popełniłem 2 błędy – siostrzenicy mojej żony i mojemu dziecku dałem pottera i… niestety są tego pewne konsekwencje duchowe. I nie, nie jestem, zramolały, starym katolikiem szukającym dziury w całym… przeciwnie, uważam się (choć może przemawia przeze mnie pycha) człowiekiem „światłym i światowym”, naprawdę bardzo otwartym ale im bardziej badam ten temat tym bardziej mnie przekonują słowa o tym, że potter to „uwodzi niewinnych”. Abstrahując od słów chyba Ratzingera (Benedykta XVI) to pamiętasz może, że to właśnie przekonanie nas o tym że szatana nie ma (czy zła nie ma w tym czy w innym aspekcie, materii) jest największym oszustwem i sukcesem złego ducha.

        Proszę zwróć uwagę raz jeszcze jak czary są przedstawione i komu przynależna jest moc w Narni i Władcy a komu w Potterze.

        P.S. Mam do Ciebie wiele sympatii i nie atakuję Cię personalnie tylko spieram się z Twoją opinią. Nie gniewaj się! Pokój Zuchu!

        • zuch 31/05/2014 Odpowiedz

          spoko, każdy ma prawo do własnej interpretacji i odbioru treści. W tym wypadku bardzo się różnimy. Po prostu uważam, że popadasz w skrajności. Z jednej strony za bardzo demonizujesz Harrego, a z drugiej za bardzo uświęcasz Narnię i Władcę Pierścieni. Dodajesz tam drugie dno, tylko dlatego, że wiesz kim był Lewis, czy Tolkien. Dla mnie cały czas to są bajki i tylko bajki. Okultyzm raczej dostrzegam w wielu obrządkach religijnych nie mających nic wspólnego z biblią.

          Ale to już temat na zupełnie inną rozmowę i w żadnym wypadku nie nadającą się na toczenie jej w komentarzach.

          • TataAstonauta 01/06/2014

            Szkoda, że nie odniosłeś się wprost do mojej argumentacji o tym gdzie leży różnica. No nic.

            Dodam tylko, że to, że wiem kim był ten czy inny twórca nie rzutuje negatywnie na odbiór i nie może być kontrargumentem. Przeciwnie – to dlatego opowieści ewangeliczne odczytuję w zgodzie z ich duchem a nie jak przypowiastki o wędrownym mówcy-czarodzieju 😉 Analogicznie dzięki znajomości np. życiorysu poety można głębiej i trafniej odczytywać jego wiersze. Więc sorry, to nie argument 😉

            Dziś Dzień Dziecka więc zmieniając płytę proponuję dzisiaj wszystkim wsłuchać się w „Apel Twojego dziecka wg Korczaka”

            Może to będzie bardziej konstruktywne niż powyższa nasza dyskusja i przyniesie błogosławione owoce.

            wklejam:

            Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.

            Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję- poczucia bezpieczeństwa.

            Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.

            Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuje postawę głupio dorosłą.

            Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.

            Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są grzechem. To zagraża mojemu poczuciu wartości.

            Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.

            Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie ty jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga.

            Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami wykorzystuję je, by przyciągnąć twoją uwagę.

            Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed tobą bronić i robię się głuchy.

            Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.

            Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To, dlatego nie zawsze się rozumiemy.

            Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.

            Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w ciebie.

            Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.

            Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.

            Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia. Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet ci się nie śniło.

            Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.

            Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem, jak trudno dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało

            Nie bój się miłości. Nigdy.

            Autor: Janusz Korczak
            pedagog, pediatra, pisarz,
            prekursor walki o prawa dziecka

            Źródło:
            http://www.osesek.pl/wychowanie-i-rozwoj-dziecka/wychowanie-dziecka/629-apel-twojego-dziecka-wg-korczaka.html

          • zuch 01/06/2014

            nie wiem dlaczego, ale każdy Twój komentarz wrzuca mi do spamu… w każdym razie naprawdę nie widzę powodu dla którego miałbym się z Tobą spierać. Ja nie przekonam Ciebie, Ty nie przekonasz mnie. Twoje argumenty do mnie nie trafiają i tyle. Ale wiesz, to nie w kategoriach olewania, czy zarozumialstwa. Po prostu uważam ciągnięcie tego sporu za bezcelowe.

  7. abc 28/05/2014 Odpowiedz

    Mogę polecić Ferdynanda Wspaniałego… Sam się na niej wychowałem 🙂
    Natomiast ciekawi mnie czy Twoje dzieci zainteresują się kiedyś drugą stroną Tuwima.

    • zuch 28/05/2014 Odpowiedz

      Co rozumiesz przez „drugą stronę Tuwima”? Jego wiersze dla dorosłych, czy romans z komunistycznymi władzami?

      • abc 28/05/2014 Odpowiedz

        Dokładnie. Sam bardzo lubię Tuwima i jeszcze pamiętam swoje zdziwienie, gdy znalazłem inne jego wiersze.

  8. randki 15/06/2014 Odpowiedz

    Tuwim wymiata, polecicie coś podobnego?

  9. Marta Mularczyk-Dubiel 23/06/2014 Odpowiedz

    Harry Potter świetna sprawa, przyjaźń, szkoła, tolerancja, kwestia uczuć w rodzinie. Dużo dużo rzeczy, których dzieci nie znajdą w słodziutkich czytankach. Ale faktycznie, masz w domu maluchy, więc kolejne tomy jeszcze trochę poczekają.

    Książeczki p. Piątkowskiej też fajne, ale niestety zdarza jej się pojechać takim stereotypem, że głowa boli… (nie podam tytułu, bo książek jest wiele, a w nich wiele czytanek, nie pamiętam konkretnie).

  10. Kasia 01/07/2014 Odpowiedz

    A my (rodzice i synek 3 letni) uwielbiamy i z całego serca polecamy Hani historie Julii Donaldson o Grufołaku- Gruffalo i Dziecko Gruffala oraz książeczki Ramony Badescu o słoniu Pomelo- które są absolutnie REWELACYJNE!- proste, twórcze, ciepłe i niebanalne (choć masz Zakamarki na cenzurowanym dajcie Pomelo szansę). Ostatnio mały zachwyca się też niektórymi wierszami Michała Rusinka- niektórych jeszcze nie rozumie i wtedy zachwycamy się my rodzice. Swoją drogą opowiadamy sobie Hobbita (oczywiście uproszczonego i złagodzonego) a niedługo na pewno opowiemy Niekończącą się historię, reszta Tolkiena, Rowling, Pratchett, Hobb, Feist, Szostak, Sapkowski na pewno przed nami za kilka i kilkanaście lat- czekają na półkach aż syn do nich dorośnie i sięgnie po nie sam. Nie jestem obłąkaną fanką fantastyki, ale na pewno jest to gatunek mi bliski, bo bliska mi nieskrępowana wyobraźnia i magia odkrywania tajemnic. Książki to nie życie, nie rzeczywistość- to kultura, to rozrywka- czasem mądra, czasem śmieszna, czasem poważna- ale jednak rozrywka która bardzo ubogaca, bez której jest jakoś szaro i pusto. Chciałabym żeby domy moich dzieci były kiedyś domami dla książek, a nie tylko dla elektroniki czy skórzanych sof.

Leave your comment Cancel Reply

(will not be shared)

Co u mnie przeczytasz:

MAŁŻEŃSTWO
Wierzę w małżeństwo. Staram się żeby moje było jak najlepsze.

RANDKA W KAPCIACH
Cotygodniowe pomysły na randkę w domu: jedzonko, wino, muzyka i głębokie rozmowy.

ZUCHBIEKTYWNIE
Ogólne przemyślenia na temat kondycji świata.

JAK BYĆ OJCEM
Garść subiektywnym porad na zasadzie – u mnie działa.

ZUCH W PRACY
Jestem freelancerem od 2012 roku. Dzielę się moim doświadczeniem.

DZIECI I TECHNOLOGIA
Technologia i media społecznościowe w życiu naszych dzieci.

EDUKACJA
Edukacja nie musi być nudna, a co najważniejsze – może być skuteczna.

ZUCH BUDUJE DOM
Zbudowałem dom. Od zera. Budowa, wystrój, ogród. Po mojemu.

ZUCH GEEK
Gwiezdne Wojny, superbohaterowie, planszówki i komiksy.

ZUCH TO SAM – DIY
Kilka rzeczy, które można zrobić własnoręcznie.

Co u mnie zobaczysz:

KOMIKS BIUROWY
Z pracy w biurze, to można się tylko nabijać.

KOMIKS RODZINNY
Życie rodzinne z przymrużeniem oka.

ZUCH rysuje na sprzęcie od:

Spokój blogowania zapewnia:

hosting

Popularne wpisy

  • list-do-coreczki_TM
    List do córeczki – na urodziny
  • na-mojej-głowie_T
    „Na mojej głowie” – scenariusz serialu komediowego
  • facet-przy-podordzie_TM
    Po jaką cholerę facet przy porodzie?
  • pies w domu
    Pies i małe dzieci czyli czy warto i co trzeba przemyśleć
  • pexels-kampus-7414103
    Pijesz Wojanka do białego ranka?

Wszystkie teksty i komiksy objęte są prawami autorskimi. Zabronione jest ich kopiowanie w części lub całości bez wiedzy i pozwolenia autora.

 

Wczytywanie komentarzy...