ZUCH Jak być facetem: tatą, mężem i geekiem naraz ✍ blog i komiksy
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio

Mam chusteczkę (do nosa) malowaną – prosta zabawa plastyczna dla dzieci

08/05/2017  |  By ZUCH In Zuch to sam - diy
chusteczki-i-spirytus_04
Najprostsze rozwiązania są najlepsze – to zdanie jest prawdziwe w wielu przypadkach. Jako że rodzicem jestem już od dziesięciu lat, to miałem nie raz okazję zaobserwować, że bardzo dobrze sprawdza się to w przypadku zabaw z dziećmi. Nie potrzeba fikuśnych i absurdalnie drogich zabawek. Można iść po taniości, a i śmieci nierzadko świetnie się sprawdzają.

Może niektórzy z Was poczują się rozczarowani, ale dziś nie będzie o zabawach śmieciami. Cały czas będzie budżetowo, a nawet bardzo budżetowo. Potrzebujemy jedynie pisaki, chusteczki higieniczne i spirytus salicylowy. Warto mieć też jakąś podkładkę, żeby nie uwalić stołu, czy coś.

Ale zanim przejdziemy do meritum, to przypomniało mi się kiedyś jak byłem z dziećmi w piaskownicy i jakieś tam babki robiliśmy (tzn. ja robiłem, dzieci niszczyły – życie), a po chodniku w kółko jeździł chłopiec w totalnie wypasionym samochodziku na prąd. Za nim chodził dumny tata, bo wszyscy widzieli, że samochodzik pewnie z pięć tysięcy kosztował. Samochód, którym wtedy jeździłem kosztował trzy i pół tysiąca, ale mniejsza. W każdym razie ten tata jak paw kroczy za pierworodnym, a pierworodny miał na twarzy wypisany wyraz bezgranicznego znudzenia i tęsknie patrzył na dzieci na placu zabaw. Ale nie było mu dane się pobawić – musiał się prezentować. Młody w końcu odmówił posłuszeństwa i stwierdził głośno, że on to wcale nie chce jeździć, że chce się bawić. Tata naciskał, młody nie odpuszczał. W końcu się pobeczał, więc stary wziął go i samochodzik i poszli do domu. Dobrze wydane pieniądze.

Skoro mowa o pieniądzach, to ja nie wydałem dziś ani złotówki, a bawiliśmy się świetnie. No dobra, wydałem chyba 3 złocisze na spirytus, a chusteczki i pisaki po prostu w domu były. Czasami tak się zdarza.

Od razu uprzedzam, że ta zabawa jest banalna i prosta jak włos Mongoła, ale jest fajna. Hanie zajęło na bitą godzinę. To jest ten moment kiedy osoby bezdzietne mówią: phi… A dzieciaci mówią: łał, ucz mnie mistrzu! Tak tak, godzina spokoju.

Do rzeczy:

Bierzemy chusteczkę higieniczną, taką najlepiej z kartonika, kwadratową. Składamy ją na kilka części.

Następnie dzieciaczek zaczyna coś tu mazać. Dobrze jest przytrzymać pisak w miejscu żeby chusteczka dobrze nasiąkła.

Potem dzieciak marze jeszcze więcej.

Potem odwracamy to i powtarza wzór na odwrocie – tak żeby więcej koloru było w chusteczce.

Teraz przychodzi czas na magię. Dziecko bierze buteleczkę spirytusu i polewa chusteczkę, o! Zrobiłem z Hanią gifa. MEDŻIK!

Jak to wszystko się rozpłynie, to dociskamy inną chusteczką żeby ten spiryt zebrać. Potem trzeba to delikatnie rozłożyć i zostawić żeby wyschło.

Ta zabawa nie ma żadnego celu i to jest piękne 🙂 Chociaż tak sobie wymyśliłem, że można by z tych chusteczek zrobić z dzieciakami jakieś fajne, autorskie decoupage. Nie znam się na tym, ale to akurat mi nie przeszkadza. Zabawa, to zabawa, a nie perfekcjonizm w każdym calu. Wikol w domu mam, jakieś pudełeczka czy butelki się znajdą, więc zostaje tylko lakier dokupić i będziemy działać.

Wiecie, to taka bzdurka, pierdołka, nie warte uwagi czy wpisu. Ale to nie tak, bo w dziecięcym świecie takie właśnie rzeczy są wielkie. Kiedy rozkładacie taką chusteczkę (kurcze, zwykłą chusteczkę do nosa), to dzieciaki robią wielkie oczy i mówią: łaaaał… piękne… jak kwiaty… Piszę więc to, żeby zwrócić waszą uwagę na bzdurki i pierdołki. Nie trzeba wymyślać turboskomplikowanych zabaw, nie trzeba wydawać kasy, nie trzeba się dołować, że nie potrafimy nic wymyślić, a w portfelu pusto. Wystarczą małe, czasem bardzo małe rzeczy, żeby spędzić z dziećmi fajny czas. Nie starajcie się za bardzo, bo przestrzelicie, tysiące ciekawych zabaw jest w zasięgu ręki. To są takie drobnostki, dzięki którym w oczach dzieci stajecie się wielcy.

pozdrawiam
ZUCH

Aha, różne pisaki różnie reagują. W sensie jedne rozpuszczają się lepiej a inne gorzej. Z tego co my mieliśmy w domu najfajniej się rozpuszczały grube markery Sharpie, ale to najlepiej długo je dociskać, żeby chusteczka dobrze nasiąkła. Wydaje mi się, że atrament też fajnie się rozpuści, ale buteleczka z atramentem, którą miałem gdzieś dziwnym trafem zaginęła. Pewnie się znajdzie przy przeprowadzce.

Fajne? Zostaw lajka, komentarz i podziel się tekstem z innymi.

  • About
  • Latest Posts
ZUCH
Obserwuj
ZUCH
Szef i projektant at BUKEBUK – Self-publishing
Maciej Mazurek – prywatnie mąż Karoliny oraz tata Szymona, Hani i Adasia. Zawodowo od zawsze związany z projektowaniem graficznym i mediami społecznościowymi. Właściciel i projektant w BUKEBUK (gdzie wspiera autorów książek), wykładowca w Collegium Da Vinci, współorganizator Influencers LIVE Wrocław i Influencers LIVE Awards ekspert Polskiej Komisji Akredytacyjnej, członek Rady Doradczej Rodziców instytutu badawczego NASK. Uwielbia kawę, fantastykę, sztukę, filozofię, media społecznościowe i granie na konsoli po nocach. Bloguje od stycznia 2009 roku.
ZUCH
Obserwuj
Latest posts by ZUCH (see all)
  • Zielono, choć bez podlewania. LEGO Botanical - 13/06/2026
  • Chcesz być ojcem idealnym? Zapomnij, nigdy nie będziesz. - 13/06/2026
  • Botaniczne klocki Lego - 13/06/2026
Previous Story„Drzwi? Nie wiem, pewnie weźmiemy jakieś tanie” – czyli jak wybrać drzwi wewnętrzne
Next StoryCzy szkoła powinna wychowywać nasze dzieci?

4 komentarze

  1. Karolina 09/05/2017 Odpowiedz

    Zuchu! Uwielbiam Cię za takie pomysły 🙂

    • ZUCH 09/05/2017 Odpowiedz

      dzięki, staram się 🙂

  2. alith 09/05/2017 Odpowiedz

    A mnie zastanawia, skąd Ty bierzesz te wszystkie pomysły na proste i fajne zabawy z dziećmi? 🙂 Z głowy? Z youtube’a? Ogólnie rozumianego internetu? Bo mi by nigdy np. nie wpadło do głowy, że jak sie zaleje mazak spirytusem na chusteczce to się rozmaże robiąc takie super wzory 🙂

    • ZUCH 09/05/2017 Odpowiedz

      to akurat wyszło samo z siebie. W weekend robiłem warsztaty dla ojców i w ten sposób farbowaliśmy t-shirty. A wczoraj bawiłem się z Hanią i wymyśliliśmy to 🙂

      A swoją drogą internet jest pełen takich i innych pomysłów. Youtube, pinterest, itp. Nic szczególnego nie śledzę, ale czasami mi coś wyskakuje ciekawego.

Leave your comment Cancel Reply

(will not be shared)

Co u mnie przeczytasz:

MAŁŻEŃSTWO
Wierzę w małżeństwo. Staram się żeby moje było jak najlepsze.

RANDKA W KAPCIACH
Cotygodniowe pomysły na randkę w domu: jedzonko, wino, muzyka i głębokie rozmowy.

ZUCHBIEKTYWNIE
Ogólne przemyślenia na temat kondycji świata.

JAK BYĆ OJCEM
Garść subiektywnym porad na zasadzie – u mnie działa.

ZUCH W PRACY
Jestem freelancerem od 2012 roku. Dzielę się moim doświadczeniem.

DZIECI I TECHNOLOGIA
Technologia i media społecznościowe w życiu naszych dzieci.

EDUKACJA
Edukacja nie musi być nudna, a co najważniejsze – może być skuteczna.

ZUCH BUDUJE DOM
Zbudowałem dom. Od zera. Budowa, wystrój, ogród. Po mojemu.

ZUCH GEEK
Gwiezdne Wojny, superbohaterowie, planszówki i komiksy.

ZUCH TO SAM – DIY
Kilka rzeczy, które można zrobić własnoręcznie.

Co u mnie zobaczysz:

KOMIKS BIUROWY
Z pracy w biurze, to można się tylko nabijać.

KOMIKS RODZINNY
Życie rodzinne z przymrużeniem oka.

ZUCH rysuje na sprzęcie od:

Spokój blogowania zapewnia:

hosting

Popularne wpisy

  • pexels-kampus-7414103
    Pijesz Wojanka do białego ranka?
  • na-mojej-głowie_T
    „Na mojej głowie” – scenariusz serialu komediowego
  • facet-przy-podordzie_TM
    Po jaką cholerę facet przy porodzie?
  • pies w domu
    Pies i małe dzieci czyli czy warto i co trzeba przemyśleć
  • randka-z-corka_TM
    Randka z córką. Co to w ogóle jest?

Wszystkie teksty i komiksy objęte są prawami autorskimi. Zabronione jest ich kopiowanie w części lub całości bez wiedzy i pozwolenia autora.

Wczytywanie komentarzy...