ZUCH Jak być facetem: tatą, mężem i geekiem naraz ✍ blog i komiksy
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio

Po co uczyć dzieci języków

27/12/2016  |  By ZUCH In Zuchbiektywnie
po-co-uczyc-jezykow_TM

— Tato! Przerobiłem piosenkę, chcesz posłuchać?
— Jaką piosenkę?
— No… Taką świąteczną, nie wiem kto to śpiewa, ale słuchaj, po angielsku jest.

Szymo ma dziewięć lat. Angielski zna lepiej niż ja w jego wieku. O wiele lepiej. W zasadzie jego angielski jest komunikatywny. Za chwilę będzie mówił bieglej ode mnie. Ma dziewięć lat i zna angielski lepiej niż jego dziadkowie mogli się nauczyć przez całe życie. No właśnie, „mogli” — słowo klucz. Bo prawda jest taka, że nie mogli. Inne czasy, inne możliwości.

Znajomość języków otwiera przed nami świat. Mimo, że coraz więcej rzeczy jest tłumaczonych na polski, mimo że tłumaczenie internetowe jest coraz lepsze i szybsze, to jednak cały czas, to co mamy w głowie jest bezcenne. Bez znajomości chociaż tego angielskiego nie jesteśmy w pełni obywatelami świata. Drzwi i możliwości się przed nami zamykają. Wszystko czego nie rozumiemy staje się obce. A jak obce, nieznane, to wzbudza w nas strach. Jak coś jest obce, to nie jest nasze, a jak nie jest nasze, to tego nie rozumiemy, nie chcemy zrozumieć, boimy się podejść. Strach.

Lubię patrzeć jak moje dzieci radzą sobie z sytuacjami, które dla ich dziadków są wyzwaniem. Ba! Radzą sobie… To niezbyt fortunne określenie, bo sugeruje jakby mieli jakieś trudności. A tych właśnie nie ma. Obcy język? Phi… Dla dzieciaków, to nie jest żadna bariera, bo w naturalny sposób przechodzą na angielski. To nie jest problem, czy wyzwanie. Tak po prostu jest, bo trzeba się jakoś dogadać. Pamiętam kiedy trzy lata temu byliśmy na wakacjach w Turcji. Schodzimy na obiad, a tam przy stole siedzi Szymo, a stół już częściowo zastawiony, wecie wino, itp. Szymo zszedł pierwszy i pogadał z kelnerem. Ot tak, bo to, że kelner nie mówi po polsku, to przecież żaden problem.

No i tak sobie myślę, że warto inwestować w języki, w różne wyjazdy, czy kursy, bo to naprawdę poszerza horyzonty. Bo jeśli (wtedy) sześcioletni Szymo dogada się z kelnerem za granicą, to będąc nastolatkiem będzie mógł się za granicą uczyć. A nawet jeśli nie za granicą, to będzie mógł korzystać z zagranicznych źródeł. Jak wiele daje to możliwości na rozwój?

Cóż, pewnie się ze mną zgadzacie, bo Ameryki nie odkrywam. Co prawda na studia w Oksfordzie jeszcze musimy trochę poczekać, ale póki co Szymo raczy mnie przeróbkami piosenek.

— No to słuchaj tato, bo przerobiłem refren i leci to tak: All I want for christnas is… Poo!

Także ten… Uczcie dzieci języków.

Pozdrawiam
Zuch

Fajne? Daj lajka i zostaw komentarz

  • About
  • Latest Posts
ZUCH
Obserwuj
ZUCH
Szef i projektant at BUKEBUK – Self-publishing
Maciej Mazurek – prywatnie mąż Karoliny oraz tata Szymona, Hani i Adasia. Zawodowo od zawsze związany z projektowaniem graficznym i mediami społecznościowymi. Właściciel i projektant w BUKEBUK (gdzie wspiera autorów książek), wykładowca w Collegium Da Vinci, współorganizator Influencers LIVE Wrocław i Influencers LIVE Awards ekspert Polskiej Komisji Akredytacyjnej, członek Rady Doradczej Rodziców instytutu badawczego NASK. Uwielbia kawę, fantastykę, sztukę, filozofię, media społecznościowe i granie na konsoli po nocach. Bloguje od stycznia 2009 roku.
ZUCH
Obserwuj
Latest posts by ZUCH (see all)
  • „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
  • Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
  • AI w szkole niszczy samodzielne myślenie uczniów - 02/03/2026
Previous StoryA na emeryturze, to… Człowieku, na jakiej emeryturze???
Next StoryJak zmusić niejadka do jedzenia?

8 komentarzy

  1. lukaszkups 27/12/2016 Odpowiedz

    Ha ha, końcówka mnie rozwaliła 😀

    Popieram, popieram i jeszcze raz popieram. Szczególnie polecam tutaj pomyśleć podczas zakupu gier – warto zrezygnować z wersji PL lub chociaż zainwestować tylko w taką z napisami (co by dziecko się „osłuchało” z językiem). Osobiście najmocniej nauczyłem się angielskiego podczas grania w serię gier Final Fantasy (8mkę a następnie 7mkę – wiek około 12 – 14 lat) 😉

    • Maciej Blatkiewicz 27/12/2016 Odpowiedz

      Tak, granie w gry uczy angielskiego.

      Ja np. grając w Cywilizację nauczyłem się, że „granary” to „spichlerz”. Jeszcze mi się nie przydało, ale przyjdzie ten dzień. 😉

      • ZUCH 02/01/2017 Odpowiedz

        o to to 🙂 ja się uczyłem przy Baldures Gate i Falloucie 🙂

  2. Chica Mala 02/01/2017 Odpowiedz

    Miałam w szkole beznadziejnych nauczycieli od angielskiego i brak motywacji do samodzielnej nauki niestety. Moi rodzice nie mieli też kasy, żeby mnie wysłać na dodatkowe kursy. Bardzo tego żałuję. Dlatego będę dbać o to, żeby moja córka miała możliwość nauki.

    • ZUCH 02/01/2017 Odpowiedz

      motywacja jest kluczem 🙂 zawsze do wszystkiego. No i też dużo się zmieniło przez te ostatnie 15-20 lat. Z jednej strony dużo więcej możliwości, a z drugiej coraz więcej rzeczy jest już przetłumaczonych. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Dlatego – warto dbać o naukę języków naszych dzieci 🙂

      • Chica Mala 02/01/2017 Odpowiedz

        Tak, ale teraz jest też więcej okazji do tego, żeby tą motywację mieć – wyjazdy zagraniczne, filmy/seriale po angielsku z napisami… napisy na książkach, napojach, instrukcje obsługi, aplikacje… jesteśmy praktycznie stale otoczeni angielskim. Kiedyś tak nie było. Mi jako dzieciakowi nie był angielski do niczego potrzebny. Na wakacje nie jeździliśmy, bo nie było kasy. Polskie góry to był szczyt. Filmy miały dubbing lub lektora, więc na angielski nawet się nie zwracało uwagi. Nie myślałam dalekosiężnie, że przecież jako 20-30-latka zacznę podróżować lub świat zmieni się na tyle, że będę potrzebować języka do pracy czy kontaktów ze znajomymi. Moim zdaniem, teraz dzieciaki mają pod względem motywacji znacznie łatwiej 🙂

        • ZUCH 02/01/2017 Odpowiedz

          i tak i nie. Wiesz, motywacja jest towarem deficytowym. Mam do czynienia trochę z młodą młodzieżą i nawet większość z tej hmm dobrej młodzieży wybiera z lenistwa filmy z dubbingiem. Mnie np, dubbing przyprawia o torsje, a im się nie chce czytać napisów. Z nauką języków jest podobnie. Z nauką generalnie 🙂 Dlatego właśnie to na nas – rodzicach – spoczywa w temacie taka duża odpowiedzialność.

          • Chica Mala 02/01/2017

            Mam to samo z dubbingiem. W ostateczności do bajek. Resztę muszę mieć z napisami.
            Co do nauki… Ja tam lubiłam bardzo się uczyć. Mam nadzieję, że uda mi się zarazić tym córkę 🙂

Leave your comment Cancel Reply

(will not be shared)

Co u mnie przeczytasz:

MAŁŻEŃSTWO
Wierzę w małżeństwo. Staram się żeby moje było jak najlepsze.

RANDKA W KAPCIACH
Cotygodniowe pomysły na randkę w domu: jedzonko, wino, muzyka i głębokie rozmowy.

ZUCHBIEKTYWNIE
Ogólne przemyślenia na temat kondycji świata.

JAK BYĆ OJCEM
Garść subiektywnym porad na zasadzie – u mnie działa.

ZUCH W PRACY
Jestem freelancerem od 2012 roku. Dzielę się moim doświadczeniem.

DZIECI I TECHNOLOGIA
Technologia i media społecznościowe w życiu naszych dzieci.

EDUKACJA
Edukacja nie musi być nudna, a co najważniejsze – może być skuteczna.

ZUCH BUDUJE DOM
Zbudowałem dom. Od zera. Budowa, wystrój, ogród. Po mojemu.

ZUCH GEEK
Gwiezdne Wojny, superbohaterowie, planszówki i komiksy.

ZUCH TO SAM – DIY
Kilka rzeczy, które można zrobić własnoręcznie.

Co u mnie zobaczysz:

KOMIKS BIUROWY
Z pracy w biurze, to można się tylko nabijać.

KOMIKS RODZINNY
Życie rodzinne z przymrużeniem oka.

ZUCH rysuje na sprzęcie od:

Spokój blogowania zapewnia:

hosting

Popularne wpisy

  • list-do-coreczki_TM
    List do córeczki – na urodziny
  • na-mojej-głowie_T
    „Na mojej głowie” – scenariusz serialu komediowego
  • facet-przy-podordzie_TM
    Po jaką cholerę facet przy porodzie?
  • pexels-kampus-7414103
    Pijesz Wojanka do białego ranka?
  • pies w domu
    Pies i małe dzieci czyli czy warto i co trzeba przemyśleć

Wszystkie teksty i komiksy objęte są prawami autorskimi. Zabronione jest ich kopiowanie w części lub całości bez wiedzy i pozwolenia autora.