ZUCH Jak być facetem: tatą, mężem i geekiem naraz ✍ blog i komiksy
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio

Ustka – coraz większe ŁAŁ

15/05/2014  |  By ZUCH In Zuchbiektywnie
Ustka-2_T

Często zapominam jak bardzo lubię morze. Z całą mocą uświadamiam to sobie dopiero gdy stoję nad jego brzegiem. Nogi lekko zapadają się w piasek, fale niosą słony zapach wody.

Zaczyna lekko ciągnąć Paulo Coelho, więc przejdę do rzeczy – wyrwałem się na weekend. Dosłownie wyrwałem. Z pośród kilku projektów w toku, kilku nadchodzących, dziesiątek innych spraw na głowie. Jeszcze kilka lat temu taki weekendowy wyjazd dla restartu był totalną abstrakcją: praca, chałturzenie, małe dzieci, życie. Z czasem jednak…

Z czasem jednak dzieci stają są coraz większe, chałturzenie zmieniło się w wolność w postaci własnej firmy, pieniędzy też jakby trochę więcej. Ale cały czas weekendowy wypad z żoną gdzieś poza miasto, był pewną formą abstrakcji, właściwie nie wiadomo dlaczego. Jakoś nie myślałem o tym, że to nie ekstrawagancja, a naprawdę ważna rzecz w życiu. Zarówno dla mnie samego, jak i dla małżeństwa. Nie uświadamiałem sobie jak bardzo taki weekendowy restart pomaga odpocząć, zatrzymać ten rozpędzony pociąg zwany życiem (znowu Coelho), złapać oddech, dystans i wrócić z nową energią.

Pewnie jeszcze długo bym na to nie wpadł, jak dobrze jest odpocząć od pracy, gdyby nie moja… praca.

W zeszłym roku, na zaproszenie włodarzy, odwiedziłem Ustkę i pomijając kwestie tego, że to jednak moja praca, to bawiłem się świetnie, odpocząłem i zrestartowałem się. Tak właśnie człowiek uzmysławia sobie oczywiste oczywistości – fajnie jest gdzieś wyjechać. W tym roku zostałem zaproszony ponownie i nie wahałem się ani chwili. Wahał się mój kalendarz, ale poustawiałem bloczki projektów w odpowiedni sposób i się udało, choć ostatniego mejla z projektem wysłałem na 15 minut przed wyjazdem.

Już po godzinie i dziesięciu minutach udało mi się wyjechać z Poznania i obrać kurs na Ustkę. Mniej więcej wtedy zaczęło lać. Padało z przerwami na bardzo padało. Zwiększając prędkość pracy wycieraczek pocieszałem się w duchu prognozami pogody, które mówiły, że na miejsc padać nie będzie. Gdzieś koło Białego Boru pokazała się piękna tęcza, która radośnie prowadziła nas na północ (zgiń przepadnij Coelho). W Ustce faktycznie nie padało i było dość pogodnie, czyli powtórzyła się historia z zeszłego roku, tylko że tym razem obyło się bez mandatu.

IMG_7951

Kwaterunek w bardzo przyjemnym hotelu Rejs, który – to co dla mnie baaardzo istotne – ma fantastyczną kuchnie. Już same śniadania wykraczają poza hotelowy standard, a ich specjalność „Polewka pielgrzyma” stała się jedną z moich ulubionych zup. Dieta poszła… no, poszła sobie daleko.

Mając w pamięci Ustkę z przed roku widać jak się rozwija i to w bardzo dobrym kierunku, wiecie, tak z głową, o co w Polsce niestety trudno. Wybudowano, dla przykładu, nową siedzibę Informacji Turystycznej, w której znajdziemy – wiadomo – informacje wszelakie, gadżety, ale też np. stanowiska komputerowe do skorzystania. Ciekawostka – jest zakupiony nowy sprzęt do naprawiania rowerów. Będzie można za darmoszkę poratować się profesjonalnymi narzędziami. Niby mała rzecz, ale turyści rowerowi na pewno docenią. Autentycznie mnie zaciekawiło, to że powstają informatory, które nie tylko wypunktowują atrakcje w Ustce i okolicy, ale też podają tematycznie i czasowo posegregowane wycieczki. W przyszłym roku chcę wybrać się z dzieciakami na rowerowy trip śladem elektrowni wodnych. Super to wygląda, poważnie. Ciekawie wyglądają też plany promocyjne na czas wakacji. Poza stałymi elementami, typu największy w Europie pokaz fajerwerków, będzie też duża akcja z RMF FM, w ramach której m.in. będzie konkurs na selfie z ustami. Wiem, że koleżanka po blogu –  Segritta będzie w tym maczać palce. Ustka, usta, Seg, wiadomo.

IMG_7969

Narzędzia czekają żeby wspomóc rowerzystów.

Udało się też zrealizować bardzo ważną inwestycję – kładkę nad portowym kanałem. Kładka się rusza, no bo statki muszą jakoś pływać, a otwarta jest co godzinę przez pół godziny. Dzięki temu w najbliższej przyszłości poddany zostanie rewitalizacji cały zachodni brzeg miasta. Na plus.

IMG_7984

Kładka nadjeżdża.

IMG_7989

Widok z kabiny sterowania kładką. Miejsce to nie jest dostępne do zwiedzania, ale bloger wszędzie wlezie.

Na obiad poszliśmy całą naszą ekipą. Było nas ze 10-12 osób, głownie dziennikarze, ale też blogerzy: ja i Segritta oraz ekipa z Darłowa (taka ciekawostka, że Ustka z Darłowem, mimo że teoretycznie konkurencja, to się jakoś zafrendowali żeby połączyć siły i jeszcze mocniej działać – dla mnie bomba) Na obiad zabrano nas do najlepszej usteckiej knajpki „Dym na wodzie”. Szef kuchni, Rafał Niewiarowski, jest wariatem. Tworzy kulinarne cuda. Jeśli będziecie w Ustce, na promenadzie, to musicie odwiedzić tę restaurację. Tam nie ma jedzenia, tam są dzieła sztuki. Zresztą co ja będę gadał – zobaczcie czym mnie ugoszczono:

IMG_8042

1. tatar z dorsza z olejem rydzowym, tatar z pomidora z bazylią, młody ziemniak, piana z ogórka

IMG_8045

2. panna cotta ze zsiadłego mleka koziego, pieczone żółte buraki, espuma z botwinki, krem z młodych buraczków z miodem drahimskim, jadalna ziemia z czarnuszką

IMG_8050

3. pierś kaczki z palonym pesto z natki marchewki, krem z ziemniaków truflowych,  młoda marchew w glazurze maślano – miodowej, piana z rabarbaru

IMG_8053

4. polik wołowy marynowany w lokalnym winie „rondo” , risotto z pęczaku z botwiną i szparagami, piana z chrzanu

IMG_8059

5. fondant czekoladowy z sosem krówkowym z krówek usteckich

Moi drodzy… no moi drodzy… tego się nie da opisać. Fondant, który przygotowuje Rafał, to klasyczne ujęcie powiedzonka „niebo w gębie”. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się czym jest owo niebo, to już wiecie – fondantem. Zresztą, zobaczcie jak się to cudo zachowuje podczas dziabania go sztućcami:

IMG_8032

Po obiedzie pojechaliśmy za miasto (podróż króciutka, spokojna i zupełnie bez żadnych nieprzewidzianych atrakcji, pozdrawiam Patryka z radiowej Czwórki i usteckiego szefa promocji Ustki Jacka) po adrenalinę. Adrenalinę zaserwowano w postaci paintballa. Musicie wiedzieć, że paintball jest tym, co Zuch lubi najbardziej. Grywam dość regularnie, dla mnie to sama frajda. Dodatkowo mogłem sobie postrzelać do dziennikarzy, co dla blogera jest frajdą dodatkową. Dziennikarz pod ostrzałem, wskakujący w wysokie pokrzywy, ten pisk… no cudo, po prostu cudo.

IMG_8063

Taka maseczka na twarz, to ja rozumiem.

DSC_7273

A tak wyglądam jak się czaję. Przyczajony bloger, ukryty smok.

Na wieczór punkt obowiązkowy – bunkry Bluchera. Świetne miejsce. Jest to wynik synergii historycznej pasji Marcina i Asi Barnowskich, uprzejmości urzędników, którzy pomagają, a nie przeszkadzają oraz zastrzyku unijnej kasy. Muszę przyznać, że jestem pod gigantycznym wrażeniem tego co tu robi Marcin z Asią. Oni te bunkry odkopałi i właściwie z niczego zrobiłi muzeum jakich w Polsce mało. A to jeszcze nie koniec, bo plany są szeroko zakrojone. Byłem tam w zeszłym roku i słyszałem, że coś tam dodał i ulepszył, no ale kurde, tego się nie spodziewałem, że zrobili filmy 3d o nalotach na Ustkę, czy o największej tragedii morskiej, która zdarzyła się niedaleko Ustki pod koniec II Wojny Światowej – zatonięciu storpedowanego MS Wilhelma Gustloffa. Zginęło wtedy prawie siedem tysięcy osób. Wszystko to profesjonalnie przygotowane, wyświetlane w 3d wewnątrz bunkra – moc. Pojawiły się też mega realistyczne manekiny, naprawdę przerażające, hitlerowskie gęby. Całość przedsięwzięcia spina wspomniany Marcin Barnowski, który jest też tu przewodnikiem snującym ciekawe opowieści wzbogacane przemówieniami z IIWŚ recytowanymi z pamięci. Kto był ten wie 🙂

IMG_8109

Lateksowy dowódca bunkra. Małomówny i bardzo spokojny, typowy Niemiec.

IMG_8117

Filmy o nalotach, w 3D, wyświetlane na ścianach wewnątrz bunkra, głos odbijający się echem – to robi wrażenie.

Wieczerza w sosnowym lasku na bunkrach, ognisko i opowieści Marcina paradującego w mundurze z granatem za pasem, po prostu nie może nie smakować. Tym bardziej, że przygotowana przez równie znaną, ustecką Syrenkę. Ja po całym dniu wrażeń zacząłem od delikatnej przekąski – golonki. Później się rozkręciłem.

IMG_8107

Golonka, skromna przystawka.

IMG_8088

Jest morze, są ryby. A ja lubię ryby.

Lubię morze. Lubię wyskoczyć na weekend. Poznać nowych ludzi i ich pasję. Zarazić się entuzjazmem. Nie chcę znowu popaść w ptysiowy ton i cukrować za bardzo, ale to jest to co uwielbiam – ludzie z pasją. Szef kuchni, który jest szczęśliwy bo robi to co kocha i może tym dzielić się z innym. Widać, że to jest dla niego ważne, żeby smakowało, żeby ludzie mrużyli oczy przy pierwszym kęsie. Historyk, miłośnik snucia opowieści dla ludzi skupionych w okół ogniska. Ktoś dorzuca drwa, lecą iskry, a Marcin mówi, a reszta słucha. No i na koniec, choć nie najmniej ważni – urzędnicy, którzy mogliby grzać posadkę, ale jednak starają się bo mają pasję. Wymyślają, kombinują, cieszą się tym co robią. Jacek Cegła, Magda Matusiak i Eliza Mordal – dzięki za świetny wyjazd.

Zrobiłem też filmik. Jest to bardzo dynamiczna produkcja z parciem na szkło. Obiecuję sobie po tej produkcji wiele, choć na początek wystarczy Oscar:

pozdrawiam

Zuch

PS – wpis jest częścią mojej współpracy z miastem Ustka. Jest jednak w 100% moim własnym, subiektywnym zdaniem, a miasto nie miało wpływu na jego treść.

.

.

.

.

  • About
  • Latest Posts
ZUCH
Obserwuj
ZUCH
Szef i projektant at BUKEBUK – Self-publishing
Maciej Mazurek – prywatnie mąż Karoliny oraz tata Szymona, Hani i Adasia. Zawodowo od zawsze związany z projektowaniem graficznym i mediami społecznościowymi. Właściciel i projektant w BUKEBUK (gdzie wspiera autorów książek), wykładowca w Collegium Da Vinci, współorganizator Influencers LIVE Wrocław i Influencers LIVE Awards ekspert Polskiej Komisji Akredytacyjnej, członek Rady Doradczej Rodziców instytutu badawczego NASK. Uwielbia kawę, fantastykę, sztukę, filozofię, media społecznościowe i granie na konsoli po nocach. Bloguje od stycznia 2009 roku.
ZUCH
Obserwuj
Latest posts by ZUCH (see all)
  • „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
  • Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
  • AI w szkole niszczy samodzielne myślenie uczniów - 02/03/2026
Previous Storyjak przywali
Next Storydemonstracja

10 komentarzy

  1. Artur Nowiński 15/05/2014 Odpowiedz

    Kolejny fajny wpis 🙂 Ogólnie z roku na rok Ustka zmienia się, ważne aby te zmiany były tylko lepsze! W przyszłym roku zapraszamy ponownie do odwiedzenia. Miejmy nadzieję, że do następnych odwiedzin powstaną nowe atrakcje turystyczne 🙂

  2. Bartek 15/05/2014 Odpowiedz

    „wpis jest częścią mojej współpracy z miastem Ustka. Jest jednak w 100% moim własnym, subiektywnym zdaniem, a miasto nie miało wpływu na jego treść.”

    lol

    • zuch 15/05/2014 Odpowiedz

      A śmieszne tu jest … ??

  3. Tores- 15/05/2014 Odpowiedz

    Ło matko, zrobili kładkę przez kanał? Ameryka! Jak ja dawno nie byłam w Ustce!!!

    • zuch 15/05/2014 Odpowiedz

      Zrobili zrobili. Jakoś z miesiąc temu było otwarcie.

      • kris 21/05/2014 Odpowiedz

        coś słabo Cię wiedzą w Ustce nakarmili, bo kładka czynna jest już od 2013 roku 😉

        • zuch 21/05/2014 Odpowiedz

          no zobacz jak ten czas leci. Byłem przekonany, że to jakoś niedawno otwierali. Dzięki za sprostowanie.

  4. Ed 15/05/2014 Odpowiedz

    Zabrakło mi kultowego ŁAŁ 🙂
    tak, Zuchu Twoje łał jest kultowe.

    • zuch 15/05/2014 Odpowiedz

      ŁAŁ było w zeszłym roku, nie chciałem się powtarzać. Ale pewnie pojawi się jeszcze przy innych okazjach 🙂

  5. justynaq 20/05/2014 Odpowiedz

    Czyli mówisz, że przychodzi taki czas, że człowiek mądrzeje, dzieci”porzuca”, bierze męża, czy żonę pod pachę i wio choćby na dzień? Znaczy się jest nadzieja 🙂

Leave your comment Cancel Reply

(will not be shared)

Co u mnie przeczytasz:

MAŁŻEŃSTWO
Wierzę w małżeństwo. Staram się żeby moje było jak najlepsze.

RANDKA W KAPCIACH
Cotygodniowe pomysły na randkę w domu: jedzonko, wino, muzyka i głębokie rozmowy.

ZUCHBIEKTYWNIE
Ogólne przemyślenia na temat kondycji świata.

JAK BYĆ OJCEM
Garść subiektywnym porad na zasadzie – u mnie działa.

ZUCH W PRACY
Jestem freelancerem od 2012 roku. Dzielę się moim doświadczeniem.

DZIECI I TECHNOLOGIA
Technologia i media społecznościowe w życiu naszych dzieci.

EDUKACJA
Edukacja nie musi być nudna, a co najważniejsze – może być skuteczna.

ZUCH BUDUJE DOM
Zbudowałem dom. Od zera. Budowa, wystrój, ogród. Po mojemu.

ZUCH GEEK
Gwiezdne Wojny, superbohaterowie, planszówki i komiksy.

ZUCH TO SAM – DIY
Kilka rzeczy, które można zrobić własnoręcznie.

Co u mnie zobaczysz:

KOMIKS BIUROWY
Z pracy w biurze, to można się tylko nabijać.

KOMIKS RODZINNY
Życie rodzinne z przymrużeniem oka.

ZUCH rysuje na sprzęcie od:

Spokój blogowania zapewnia:

hosting

Popularne wpisy

  • list-do-coreczki_TM
    List do córeczki – na urodziny
  • na-mojej-głowie_T
    „Na mojej głowie” – scenariusz serialu komediowego
  • facet-przy-podordzie_TM
    Po jaką cholerę facet przy porodzie?
  • pies w domu
    Pies i małe dzieci czyli czy warto i co trzeba przemyśleć
  • pexels-kampus-7414103
    Pijesz Wojanka do białego ranka?

Wszystkie teksty i komiksy objęte są prawami autorskimi. Zabronione jest ich kopiowanie w części lub całości bez wiedzy i pozwolenia autora.

 

Wczytywanie komentarzy...