ZUCH Jak być facetem: tatą, mężem i geekiem naraz ✍ blog i komiksy
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio

Witaj szkoło! Czyli co mnie wkurza w reformie edukacji

08/09/2017  |  By Karolina Mazurek In Edukacja
reforma-edukacji-co-wkurza_TM
W poniedziałek nasze dzieci z radością rozpoczęły nowy rok szkolny. Hania debiutowała w pierwszej klasie, do której udała się z ekscytacją po długim oczekiwaniu na zmianę. Ostatni semestr w zerówce upłynął jej na narzekaniu, że „wszystko musi robić z tymi maluchami” 🙂 Szymo rozpoczął także nowy etap życia w klasie czwartej. Nie był to dla niego duży szok, bo jako beneficjent nauczania indywidualnego z matematyki i angielskiego od dwóch lat uczęszczał na zajęcia do starszych klas i dostawał prawdziwe oceny.

Ja po dziesięciu latach pracy w edukacji (na uniwersytecie i w gimnazjum) udałam się na zasłużony urlop, na którym będę się relaksować i odpoczywać z niemowlakiem na ręku i domem do ogarnięcia 🙂 Mogę więc dzięki dużej ilości wolnego czasu podzielić się krótką refleksją dotyczącą zmian w szkole, których doświadczam jako rodzic i jako pracownik.

Pierwsza zmiana

Pierwszą zmianą, która bezpośrednio nas dotknęła był zamęt związany z pierwszą klasą. Szymo jako rocznik 2007 miał być w założeniu rządu PO pierwszym rocznikiem, który pójdzie do szkoły w wieku sześciu lat. Zmiana została odroczona i w rezultacie poszedł jako siedmiolatek. Jednak więcej zamętu było w przypadku Hani (rocznik 2010), o której myśleliśmy z pewnością, że zadebiutuje w szkole w wieku 6 lat. Reforma PiS wkurzyła nas, bo w kwietniu 2016 musieliśmy stanąć przed wyborem, o którym wcześniej nie myśleliśmy. Poszliśmy niejako za jej grupą przedszkolną, która po wielu dyskusjach rodzicielskich z dyrekcją uznała, że tworzymy zerówkę przyszkolną, która podniesie poziom pod kątem naszej grupy dzieci (przygotowywanych przecież od kilku miesięcy do szkoły) tak, żeby nie powtarzać jeszcze raz tego samego materiału. Dzieci dostały pewne szkolne przywileje, ale jednak nie była to pierwsza klasa, więc miały nadal sporo swobody. Z tego wyboru jesteśmy dzisiaj bardzo zadowoleni, ale zdajemy sobie sprawę, że mamy komfort prywatnej małej placówki. Wielu rodziców takiego komfortu nie miało i musiało rozstrzygnąć dylemat gotowości szkolnej dziecka w naprawdę krótkim czasie.

Sześć czy siedem lat?

Czy uważam ten aspekt reformy za dobry (siedem zamiast sześciu lat)? Uważam, że sedno nie leży w pytaniu w jakim wieku dziecko powinno rozpocząć naukę, ale w pytaniu jak wygląda i jaka jest pierwsza klasa w przeciętnej polskiej szkole? Zamiast zmiany wieku dzieci rozpoczynających naukę i związanej z tym dyskusji marzą mi się zmiany i dyskusje na temat tego jak wyglądają pierwsze lata ich edukacji. Często niestety wyglądają one kiepsko – małe sale, brak przestrzeni do kreatywnej zabawy, zbyt dużo siedzenia w ławkach i przede wszystkim wykładowych metod uczenia. Reformę edukacji zaczęłabym od zreformowania wydziałów pedagogicznych na polskich uniwersytetach i wprowadzenia obowiązkowych szkoleń dla dzisiejszych nauczycieli klas 1-3, a nie od dyskutowania na temat tego czy sześciolatek sobie poradzi. On na pewno sobie poradzi w szkole, która będzie miała fajny i dostosowany program z dobrym nauczycielem, który mądrze i ciekawie poprowadzi lekcje. A dzisiaj często wygląda to tak, że do szkoły idzie ciekawe świata i chętne do nauki dziecko, a w czwartej klasie mamy już do czynienia ze znudzonym i zniechęconym do szkoły dziesięciolatkiem. System kija i marchewki, nawał prac domowych i brak indywidualnego podejścia – to są aspekty, które powinny zostać zreformowane, a nie aspekt wieku dziecka, który wydaje mi się wtórny. Każdy rodzic sześciolatka z uśmiechem pośle go do pierwszej klasy, która będzie rozwojowa i kreatywna. Zatem dopóki nie dojdzie do zmian wewnętrznych to także siedmiolatek może się skutecznie zniechęcić do nauki po pierwszych latach w polskiej szkole.

Druga zmiana

Drugim aspektem reformy, który odczułam osobiście jest likwidacja gimnazjów. W szkole niepublicznej nie oznaczało to dla mnie utraty pracy, ponieważ jesteśmy zintegrowani z podstawówką i klasy 7 i 8-ma zastąpią dzisiejsze gimnazjalne. Jednak kilku moich znajomych straciło zatrudnienie, w szczególności ci, którzy pracowali na zlecenie. Nastroje wśród nauczycieli były i są burzliwe, ludzie są naprawdę wkurzeni, głównie z powodu tego, że nikt ich nie wysłuchał i że nie mieli wpływu na to czy stracą czy zachowają swoją posadę. Na pewno wielu zniechęciło to do wykonywania zawodu i pewnie nigdy do niego nie wrócą. Smutno mi jak pomyślę o tym, jak bardzo nauczyciele nie mają szacunku w Polsce, a wiem jak to wygląda w innych krajach UE. Decyzja rządu o likwidacji gimnazjów była podyktowana przekonaniem o szkodliwości tego rozwiązania. Ja na początku, kiedy je wprowadzano też tak myślałam. Jednak teraz po kilkunastu latach ich funkcjonowania uważam, że ich likwidacja jest naprawdę głupia. Najważniejsze są tu dla mnie finanse, bo kasę jaką państwo wyda na ten aspekt reformy można było naprawdę przeznaczyć na wiele fantastycznych zmian w funkcjonowaniu gimnazjów. Starczyłoby i na tutoring dla wszystkich, i na pomoc psychologów, i na liczne szkolenia.

A tak mamy powrót 13 i 14-latków do podstawówek, które nie są gotowe na kompleksowe wsparcie nastolatków i odzwyczaiły się od zajmowania się problemami typowymi dla tego wieku.

Zatem te problemy nie znikną dzięki integracji z maluchami, jak się chyba wydaje ministerstwu, tylko nadal będą się wzmagać, jedynie w innym miejscu.

>> Koniecznie przeczytaj mój tekst o tutoringu: Uczymy dla życia, nie dla szkoły.

Trzecia zmiana

Ostatnie wymiary reformy, które mnie dotyczą, to zmiany w programach nauczania. Tu nie będę się nad tym rozwodzić, ale powiem wprost:

większość z nich udowadnia, że państwo chce jeszcze większą kontrolę sprawować nad tym czego uczą się nasze dzieci.

A to mnie wkurza, bo uważam, że to ja jako rodzic powinnam decydować o przekazywaniu dzieciom informacji o takich rzeczach jak podejście do homoseksualizmu czy wiary w Boga. I żadna z frakcji politycznych zarówno ta z prawa jak i ta z lewa nie powinna mieć nic do tego. Edukacja powinna dotyczyć poznawania świata, a nie narzucania światopoglądu, chyba że rodzic świadomie wybierze taką szkołę jak moja (chrześcijańska) i tym samym wyrazi wolę do edukowania dziecka w takim nurcie. Do tego zmiany w programach nauczania zostały wprowadzone na szybko, byle jak i w poczuciu totalnego chaosu. Do tej pory część dzieci z klasy 4 i 7- mej nie otrzymała na szybko drukowanych podręczników. Nie wspominam już nawet, że nauczyciele też nie mieli szansy do nich zajrzeć.

Czekam na prawdziwą reformę

Czekam na reformę edukacji, która nie będzie reformą tylko fasady, ale reformą wewnętrzną i dotykającą sedna istoty uczenia. Taką, która nie będzie fanaberią kolejnych rządów i próbą narzucenia kolejnej ideologii, ale taką, którą wywróci nasz pokomunistyczny system szkolny i wprowadzi prawdziwe zmiany, które pokochają nasze dzieci. Ale szczerze to nie wiem czy kiedykolwiek się takiej doczekam.

Pozdrawiam,
Karolina
  • About
  • Latest Posts
Karolina Mazurek
Karolina Mazurek
Dyrektorka at Chrześcijańska Szkoła Podstawowa i Liceum Ogólnokształcące im. Króla Dawida w Poznaniu
Prywatnie żona Macieja oraz mama Szymona, Hani i Adasia. Zawodowo od zawsze związana z edukacją. Po uzyskaniu tytułu doktora na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza podjęła pracę w Chrześcijańskiej Szkole Podstawowej i Liceum Ogólnokształcące im. Króla Dawida w Poznaniu jako nauczycielka, wychowawczyni oraz lider zespołu nauczycielskiego. Dziś jest dyrektorką wszystkich podległych placówek łącznie z przedszkolem i Edukacją Domową. Promuje edukację skupiającą się na rozwoju ucznia. Przeciwniczka panującej w polskiej edukacji „testokracji”.
Karolina Mazurek
Latest posts by Karolina Mazurek (see all)
  • Nasze dzieci toną w ciszy – koszmarny efekt zdalnego nauczania - 18/02/2021
  • Małżeństwo bliskości zaczyna się od przebaczenia - 06/02/2021
  • Pies i małe dzieci czyli czy warto i co trzeba przemyśleć - 07/08/2019
Previous StoryMam karabin i maskę szturmowca!!!
Next StoryDlaczego nie lubię 500+

4 komentarze

  1. Rozkminy Tiny 09/09/2017 Odpowiedz

    Mądrego to i poczytać miło 😉
    I to mimo że niekoniecznie się zgadzam. Całym sercem jestem za likwidacją gimnazjów, z wielu względów. Również dlatego, że sama doświadczyłam zamknięcia mnie w enklawie 13-16 latków i dziś jako pedagog znający nieco psychologię rozwojową, jak również rodzic i były gimbusiarz cieszę się z tej „dobrej zmiany”. Choć trafia do mnie i Twój argument. Z pewnością minie trochę czasu, zanim szkoła znów będzie gotowa na pomoc tej grupie w szkole podstawowej.
    Z drugiej strony, kontrola państwa nad uczeniem dziecka to sprawa, która mi osobiście zjeżyła włosy na karku. To jest tak złe, że aż przykre, że ktoś na to wpadł. I tu zgadzam się z Tobą w 100%. Nie życzę sobie kontroli państwa nad moim dzieckiem w tym wydaniu – bez względu na to czy jest to państwo prawicowe, lewicowe czy jeszcze inne.

    • ZUCH 11/09/2017 Odpowiedz

      Dzięki za opinię 🙂 Kiedy tworzono gimnazja to i mnie ta enklawa nastolatków przerażała. Jednak przez ostatnie lata wiele dobrego zrobiono w gimnazjach, a przy takim nakładzie finansowym można było jeszcze więcej. Pozdrawiam 🙂 K.

  2. Darklas 23/09/2017 Odpowiedz

    Dużo prawdy w tym co piszesz, ale problem tkwi w naszych głowach. Nauczyciele jakich znam to w większości pracownicy etatowi i rozwój osobisty nie mówiac o rozwoju szkoły nie jest ich priorytetem (delikatnie mówiąc). Nieliczni łamią ten schemat, ale chyba jest ich za mało aby ich głos był słyszany bądź po prostu robią swoje i chwała im za to, choć to kropla w morzu potrzeb. Co do reform to owszem każda niesie ze sobą wiele obaw i kontrowersji jednak ktoś uznał że jest potrzebna i może w połączeniu ze zdrowym rozsądkiem przyniesie korzyści całemu społeczeństwu prawicowilewicowocentrowemu 🙂
    Pozdrawiam

    • ZUCH 24/09/2017 Odpowiedz

      Jak dla mnie nauczyciel to zawód, do którego trzeba mieć powołanie, więc smuci mnie ta „etatowość”, o której piszesz. Mam cichą nadzieję, że coraz więcej będzie pedagogów z pasją (ja się na takich natykam stosunkowo często) i bez względu na to jakie będą działania rządu nasze szkoły odżyją 🙂 Pozdrawiam. K.

Leave your comment Cancel Reply

(will not be shared)

Co u mnie przeczytasz:

MAŁŻEŃSTWO
Wierzę w małżeństwo. Staram się żeby moje było jak najlepsze.

RANDKA W KAPCIACH
Cotygodniowe pomysły na randkę w domu: jedzonko, wino, muzyka i głębokie rozmowy.

ZUCHBIEKTYWNIE
Ogólne przemyślenia na temat kondycji świata.

JAK BYĆ OJCEM
Garść subiektywnym porad na zasadzie – u mnie działa.

ZUCH W PRACY
Jestem freelancerem od 2012 roku. Dzielę się moim doświadczeniem.

DZIECI I TECHNOLOGIA
Technologia i media społecznościowe w życiu naszych dzieci.

EDUKACJA
Edukacja nie musi być nudna, a co najważniejsze – może być skuteczna.

ZUCH BUDUJE DOM
Zbudowałem dom. Od zera. Budowa, wystrój, ogród. Po mojemu.

ZUCH GEEK
Gwiezdne Wojny, superbohaterowie, planszówki i komiksy.

ZUCH TO SAM – DIY
Kilka rzeczy, które można zrobić własnoręcznie.

Co u mnie zobaczysz:

KOMIKS BIUROWY
Z pracy w biurze, to można się tylko nabijać.

KOMIKS RODZINNY
Życie rodzinne z przymrużeniem oka.

ZUCH rysuje na sprzęcie od:

Spokój blogowania zapewnia:

hosting

Popularne wpisy

  • list-do-coreczki_TM
    List do córeczki – na urodziny
  • na-mojej-głowie_T
    „Na mojej głowie” – scenariusz serialu komediowego
  • facet-przy-podordzie_TM
    Po jaką cholerę facet przy porodzie?
  • pexels-kampus-7414103
    Pijesz Wojanka do białego ranka?
  • pies w domu
    Pies i małe dzieci czyli czy warto i co trzeba przemyśleć

Wszystkie teksty i komiksy objęte są prawami autorskimi. Zabronione jest ich kopiowanie w części lub całości bez wiedzy i pozwolenia autora.