Nigdy nie byłem fanem zombi. Nie gustuję w horrorach klasy „B”. Produkcje Georga Romero wywołują u mnie raczej politowanie niż zainteresowanie. No po prostu nie. Resident Evil też mnie nie wciągnęło (mówię o grze, bo o filmie to nawet nie będę wspominał). Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że w tej tematyce może się wydarzyć coś ciekawego.
To wszystko było takie płaskie, a szkoda, bo lubię takie apokaliptyczne klimaty. Jednak ostatnimi czasy tematyka zombii zaczęła wracać na salony popkultury i tym razem mnie wciągnęło.
Wszystko zaczęło się chyba od komiksu „The Walking Dead”. Komiks, jako seria w co miesięcznych odcinkach, jest wydawany od 2003 roku (od 2005 również w Polsce). Ciekawe rysunki Tony’ego Moora, a później Charlie’goAdlarda, ale przede wszystkim świetny scenariusz Roberta Kirkmana, sprawiły, że popularność „Żywych Trupów” urosła na tyle, że w 2010 roku amerykańska telewizja AMC zdecydowała się nakręcić na jego podstawie serial, który również zyskał szerokie grono fanów. W 2013 roku powstała też gra, której do tej pory sprzedało się 8,5 mln egzemplarzy.
W między czasie pojawiły się książki „World War Z” Maxa Brooksa (tak, tak, syna Mela Brooksa), która została fatalnie zekranizowana. „Apokalipsa Z” Manela Loureiro, czy „Feed” Miry Grant (a właściwie Seanan McGuire, bo Mira to psedonim). Dużo się tego wszystkiego zrobiło, komiksy, książki, filmy czy audiobooki. Częściowo przez to przebrnąłem, więc podzielę się z Wami moim subiektywnymi wrażeniami i opiniami.
„The Walking Dead”
Mamy tu: komiks, serial, grę komputerową i audiobook. Rzecz dzieje się w stanie Georgia, w okolicy Atlanty. Jest to historia grupy ludzi, którzy stanęli w obliczu apokalipsy. Nie wiedzą skąd to się wzięło, cóż to jest, jak z tym walczyć, itp. Komiks tylko przejrzałem, więc nie będę się jakoś zagłębiał w recenzowanie, powiem tylko, że warto. W grę nie grałem, bo po prostu nie bardzo mam na czym. Konsolę kupuję i kupuję i coś kupić nie mogę… Oglądałem za to serial i słuchałem audiobooka.
Serial jest fajny. Zwłaszcza początek, kiedy wszystko jest nieodkryte i wydarzenia są w skali jednostek. Ciężką sprawą jest umiejętnie opisać tę sytuację globalnie. Ale mimo wszystko serial wciąga, a zombiaki – tu głownie nazywane „walkers”, „szwędacze” – są bardzo realistyczne.
Ciekawy jest audiobook. Tak, audiobook na podstawie komiksu. Zastanawiałem się jak to w ogóle możliwe, ale wyszło świetnie. No i ta muza, klimat południa stanów. Świetnie się tego słucha. TUTAJ możecie sobie odsłuchać fragment.
A tutaj możecie to sobie zakupić:
Nie wiem, czy to dobrze, ale ocenię te pozycje jako całość. Jako tytuł.
.
Moja ocena:
Jako ciekawostkę dodam, że Kirkman i Bonansing popełnili w duecie trylogię „Gubernator” opowiadającą losy znanego z „The Walking Dead” gubernatora. Ponoć świetne. Biorę to na warsztat w przyszłym tygodniu.
Tutaj możecie sobie kupić:
Narodziny Gubernatora – audiobook – książka – ebook
Droga do Woodbury – audiobook – ebook
Upadek Gubernatora – książka cz.1, książka cz.2 – ebook cz.1, ebook cz.2
„Apokalipsa Z”
książka, trylogia, pióra Manelo Loureiro. Pierwszy tom kupiłem sobie, bo powoli zaczynałem się wkręcać w zombi, a poza tym była jakaś mega promocja na e-booka. Książkę zjadłem w dwa dni. Nie jest to pozycja wybitna, nobla z tego nie będzie, ale za to rozrywka przednia. Bardzo wciągająca akcja, realistyczna wizja rozwoju epidemii. Narracja ciekawie poprowadzona w formie bloga, a później (z braku prądu) dziennika.
Po świetnym pierwszym tomie, dostajemy przeciętny tom drugi. No niby jest akcja, ale to już nie to samo. Trzecie tom jest ponoć jeszcze słabszy. Poza tym tematyka odchodzi trochę od walki z zombi. Lekturę skończyłem, lekko zawiedziony, na tomie drugim. Po trzeci raczej nie sięgnę. Ale gorąco polecam tom pierwszy, który można potraktować jak zamkniętą historię i będziemy mieli świetną rozrywkę w sam raz na urlop.
.
.
.
Tom pierwszy – Początek Końca:
Tom drugi – Mroczne Dni:
Tom trzeci – Gniew Sprawiedliwych: nie wiem.
„Feed”
książka, trylogia pióra Miry Grant. To zdecydowanie najsłabsza pozycja z którą miałem do czynienia. Choć książka miała całkiem niezłe recenzje, ale podejrzewam, że wśród młodszych czytelników, być może płci przeciwnej. Ja mam 32 lata i po prostu na tę książkę jestem chyba za stary.
Rzecz dzieje się już kilkanaście lat po opanowaniu epidemii. Po kompromitacji mediów tradycyjnych, które w czasach poprzedzających epidemię, jak i podczas jej trwania, były marionetką rządu i tubą dezinformacji, to blogerzy stali się najbardziej wiarygodnym źródłem informacji. Główną bohaterką jest właśnie blogerka i jej brat, mamy kulisy wyborów prezydenckich w USA, spisek i miłość. No niby wszystko jest, a mimo to czegoś mi mocno zabrakło. Nie wciągnęło mnie.
.
.
.
Moja ocena:
Kup: ebook
„World War Z”
książka pióra Maxa Brooksa. Mój absolutny faworyt tego zestawienia, ale też jedna z najlepszych książek jakie ostatnimi czasy przeczytałem. Jak już wspomniałem książka doczekała się fatalnej adaptacji filmowej (z Bradem Pittem). Film ma bardzo nie wiele wspólnego z książką. Właściwie nic, ot, hollywoodzka, efekciarska produkcja. Przyśpieszyli zombiaki, żeby było bardziej łał, a wyszło… meah…
Książka, to zupełnie inna historia. Jest zbiorem chronologicznie ułożonych relacji świadków, którzy przeżyli WWZ. Mamy relacje od samego początku wybuchu epidemii, aż do jej wygaśnięcie. To w sumie kilkadziesiąt osobnych historii. Każda trochę inna, ale tworząca bardzo spójną całość. Świetna wizja post apokaliptycznego świata również w ujęciu zachowań globalnych. Przerażająco realistyczna. Nie można się od niej oderwać.
Film omijajcie szerokim łukiem, ale książkę musicie przeczytać. Troszkę więcej o samej książce, w troszkę innym ujęciu możecie przeczytać też u Andrzeja z jestKultura.pl
.
Moja ocena:
pozdrawiam
Zuch
PS – większość z wymienionych tytułów kupiłem sobie sam. Dostałem chyba tylko Feed. W każdym razie ten wpis nie jest żadną formą współpracy, a po prostu subiektywną recenzją.
PPS – obrazek tytułowy jest częścią okładki komiksu „The Walking Dead”
.
.
.
.
O tak. Zombie to porządna tematyka 🙂
Zuchu, ale gra wyszła na PC i Mac. Jestem po przejściu pierwszego sezonu i był wart każdej wydanej złotówki. 😀
wiem, wiem, ale jakoś to widzę raczej na większym ekranie.
aha, no i jeszcze The Last Of Us.
Czy na większym? Hmm… to nie jest produkcja a’la kino na małym ekranie czujesz to osaczenie. 😛
A duży też można podpiąć do TV czy coś.
The Last of Us nie grałem (konsoli nigdy nie miałem :/). Ale z tego co patrzę przeżycia mogą być całkiem podobne.
z tego co wiem, to The Last of Us jest zupełnie inna niż Walking Dead. A skoro mówisz, że na małym ekranie jest spoko (bo myślałem, że to właśnie taka kinowa gra), to trzeba będzie się zastanowić nad zakupem.
Walking Dead <3 Polecam najpierw obejrzeć serial, a dopiero potem przeczytać komiks, bo jeżeli pomylimy kolejność to z każdym kolejnym odcinkiem nie będziemy mogli odpędzić się od myśli "WTF?! Jak oni to spłaszczyli, skrócili i skiepścili". Za to grę polecam, prawdziwa user-friendly pozycja, w którą nie da się przegrać, więc można w pełni oddać się fabule.
Odnośnie World War Z to tak jak piszesz, film był mega meh, a najciekawsze momenty, które mogły przez chwilę nacieszyć oko zostały pokazane w trailerze. Chyba muszę dorwać książkę 🙂
ps. znalazłam literówkę w nagłówku – „World WaD Z”
literówkę zaraz poprawiam, a książkę WWZ bardzo, bardzo polecam.
Ja tematykę zombi uwielbiam. Produkcje Romero były idealne, kiedy człowiek wraz ze znajomymi chciał się pośmiać i porozmawiać, nie skupiając się szczególnie na fabule. Z ciekawych książek w tej tematyce jest jeszcze „Komórka” Kinga – wydali nawet polski audiobook. Nie jest to arcydzieło, ale dobrze się czyta/słucha. A z samego postapo, jeśli nie miałeś okazji, polecam „Drogę” McCarthy’ego
PS. Człowiek człowiekowi wilkiem. Zombi zombi zombi.
I jeszcze jest DayZ 🙂 I powstające N1Z1 🙂
Obczaj „Go Goa Gone” – bollywoodzki film o zombie 😀 pierwsze pół godziny marne, ale potem robi się coraz lepiej, a Hindus grający Rosjanina wymiata 😀
Zgadzam się, World War Z jest kapitalne. Polecam jeszcze Zombie Survival tego samego autora i komiks na tej podstawie („Recorded atacks”)
Według mnie World War Z jest głupie wszyscy się podniecają że to zajebiste a tam tylko gra ten popularny aktor
ja wiem, że wakacje się zaczęły, gimnazjum zamknięte, ale to nie oznacza zwolnienia z myślenia i czytania ze zrozumieniem. Tu nikt, nigdzie nie napisał, że film jest fajny.
Osobiście bardzo lubię tematykę Zombie oraz pisać powieści w tych klimatach. Manel Loureiro zrobił kawał dobrej roboty, polecam wszystkim.