ZUCH Jak być facetem: tatą, mężem i geekiem naraz ✍ blog i komiksy
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio

Zrobić okładkę dla J.K. Rowling

16/12/2012  |  By ZUCH In Zuch Geek

Dostałem od wydawnictwa „Znak” najnowszą książkę J.K. Rowling – „Trafny Wybór”. Jeszcze jej nie czytałem, więc nie będę pisał o jej treści. Książka jest dla mojej mamy, pod choinkę (mama bloga nie czyta, więc luz). Książka krzyczy już z witryn księgarni. Ma bardzo charakterystyczną okładkę. I ja właśnie o tej okładce popełnię słów kilka. [more…]

Dominuje czerwień.

Jeśli kilka tych książek stoi obok siebie to półka należy do nich. Dominacja jednolitej apli w morzu pstrokacizny. Rysunek i typografia to dzieło Joela Hollanda, nowojorskiego projektanta wyspecjalizowanego jako hand letterer i ilustrator. Wersja polska jest kopią wydania oryginalnego (tylko z przetłumaczonym tytułem) – co uważam za bardzo dobre posunięcie (choć nie zależało to od polskiego wydawcy, bo na całym świecie okładka wygląda tak samo). Jest to absolutnie zrozumiałe. Na długo przed premierą książki wiadomo było, jak będzie wyglądać. Pojawiała się często w internecie i ludzie z Polski, Francji czy USA już po premierze szli do sklepu po tę właśnie książkę. Dlatego nie bardzo rozumiem politykę wydawania światowych tytułów ze zmienioną okładką (ale to temat na inny wpis).

Hand letters

Wracając jednak do „Trafnego Wyboru”, okładka wpisuje się w nowe trendy odręcznej typografii i grafiki. W wydawnictwach zachodnich ten trend staje się coraz bardziej widoczny. Moim skromnym zdaniem słusznie. Oczywiście nie do wszystkiego to pasuje, ale ogólnie „odręczność” projektu sprawia, że książka zyskuje naszą hmmm… sympatię już na sklepowej półce. To trochę tak jakby autor zwracał się bezpośrednio do nas, po koleżeńsku, bez dystansu tworzonego przez szeryfy w literach. Taka okładka się nie wywyższa.

Tak samo, ale…

Sam projekt „Trafnego Wyboru”, mimo że jak wspomniałem jest kopią wydania oryginalnego, to jednak poprzez przetłumaczenie tytułu traci na graficznej spójności. No po prostu w oryginale typografia lepiej leży. Nie ma się co dziwić – w końcu to krój odręczny (na usprawiedliwienie polskiej edycji dodam, że wersje z innych krajów też troszkę kuleją w stosunku do pierwowzoru). Ale to co ma przekazać przekazuje – od razu widzimy, że w książce pojawi się motyw wyborów, jakiś samorząd, itp. I wiemy, że będzie pewna doza familiarności – tu konkretnie chodzi o zaściankowość. Ta okładka zwraca na siebie uwagę, przyciąga wzrok, mówi coś o książce i łatwo ją zapamiętać. Ale czy się podoba? Mi niespecjalnie, ale nie musi. Swoje zadanie spełnia.

Jeszcze jedna myśl

Oglądając tę okładkę i próbując dowiedzieć się któż to ją zrobił nasunęła mi się jeszcze jedna myśl: PRESJA. Joel Holland projektował już okładki książek, robił ilustracje dla magazynów (w tym New York Magazine), ale przyznajcie sami – zrobić ilustracje J.K. Rowling? I to w dodatku nie dla Harrego Pottera, a dla czegoś kompletnie innego, niemającego z czarodziejem nic, ale to nic wspólnego. Dla czegoś, co wzbudza duże emocje na długo przed premierą. W przypadku tej książki już sama okładka stała się tematem wielu dyskusji w prasie i internecie. Świadomość hejtu, który niechybnie będzie, bo chyba dawno już żadna okładka nie była tak często komentowana. Ciężkie jest życie projektanta.

projekt – Mario J. Pulicet,
rysunek i typografia – Joel Holland
www.jmhillustration.com

www.znak.com.pl

pozdrawiam

Zuch

  • About
  • Latest Posts
ZUCH
Obserwuj
ZUCH
Szef i projektant at BUKEBUK – Self-publishing
Maciej Mazurek – prywatnie mąż Karoliny oraz tata Szymona, Hani i Adasia. Zawodowo od zawsze związany z projektowaniem graficznym i mediami społecznościowymi. Właściciel i projektant w BUKEBUK (gdzie wspiera autorów książek), wykładowca w Collegium Da Vinci, współorganizator Influencers LIVE Wrocław i Influencers LIVE Awards ekspert Polskiej Komisji Akredytacyjnej, członek Rady Doradczej Rodziców instytutu badawczego NASK. Uwielbia kawę, fantastykę, sztukę, filozofię, media społecznościowe i granie na konsoli po nocach. Bloguje od stycznia 2009 roku.
ZUCH
Obserwuj
Latest posts by ZUCH (see all)
  • Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
  • AI w szkole niszczy samodzielne myślenie uczniów - 02/03/2026
  • Harry Potter. Oficjalna księga magicznych wypieków - 23/12/2025
Previous Story3po3 – Dorota Kamińska – Pozytywna Kuchnia
Next StoryInkling od IT Media – rozwiązanie konkursu

11 komentarzy

  1. ganara 17/12/2012 Odpowiedz

    Hmm.. Tak mi się przypomniało pewne pasujące tu chyba porównanie z branży reklamowej. Można ustawić w środku imprezy jakiegoś czerwonoskórego napierniczającego w bęben ile wlezie i wykrzykującego gromko coś w stylu „kupujcie Syrenki bo to najlepsze auta”. Jeśli chodzi o przyciągnięcie uwagi – efekt murowany! Przejść się obojętnie nie da. Ale czy zachęci nas to d okupienia reklamowanego produktu?
    Wracając do okładki – moim skromnym zdaniem (choć branżowym), jest to knot do kwadratu. Krzykliwe, zwracające uwagę – owszem. Poza tym jest to jeden z tych przypadków, kiedy ciężko byłoby się obrazić na zamawiającego projekt, gdyby rzekł „panie, moja kilkuletnia siostrzenica w paincie lepszy by zrobiła”. Fajnie, że wchodzi nam trend na pisanki, ale tutaj jest to przysłowiowy kwiatek do kożucha.

    • zuch 17/12/2012 Odpowiedz

      tylko że w tym wypadku „czerwonoskórego napierniczającego w bęben” ma, poza hałasem, który wytwarza, niesamowity wabik: nazwisko autorki. Więc nie jest to bezsensowne walenie w bęben – jakich sporo na rynku – a zwrócenie uwagi na konkretną rzecz. No i tak nie wnikając w to czy ładna czy nie, to wygląda na to, że skuteczna.

  2. Elance 17/12/2012 Odpowiedz

    Chociaż nie mam nic wspólnego z branżą, to jako zapalona czytelniczka, muszę powiedzieć, że mnie ta okładka od tej książki wręcz odstrasza. Zawsze skłaniam się ku książkom, w okół których narastają jakieś kontrowersje, ot zwykła ludzka ciekawość (w ten sposób właśnie męczę się nad „50 twarzami Greya” – straszny knot moim skromnym zdaniem) i nawet chętnie przeczytałabym „Trafny wybór”, ponieważ czytałam o niej bardzo skrajne opinie, ale ilekroć biorę ją w księgarni do ręki, patrzę na tę krzykliwą okładkę, to mi się odechciewa i mówiąc sobie „następnym razem”.

    • Agabe 09/01/2013 Odpowiedz

      @Elance – książkę polecam, ale zgadzam się z M., na moim kindlu czyta się ją wyśmienicie. Lekkie pióro J.K, plus ciekawy wątek i dobrze zbudowane postaci.

      Co do okładki: mnie osobiście najbardziej przeszkadza ta żółta ramka. Może gdyby typografia była żółta, to by bardziej współgrało… I ta żółć/czerwień trochę inna? Bo to połączenie żółtej ramki, białych napisów, czerwonego tła i czarnych elementów zupełnie mi nie pasuje. Krzykliwe rzeczy mogą być krzykliwie dobre i krzykliwie złe. Jak dla mnie to bardziej się skłania ku drugiemu.

      Ale fakt faktem uwagę zwraca, choć mnie jako starej fance HP wystarczyło nazwisko Rowling jako reklama. Nawet jakby to Comic Sansem napisali na tej okładce tobym przeczytała, żeby sobię opinię wyrobić.

  3. M. 17/12/2012 Odpowiedz

    Okładka zachęca do nabycia ebooka* 😉
    Ale fakt faktem – presji nie zazdroszczę, gdyby odetchnął spokojnie może kolorystykę wybrałby inną? Bo odręczne liternictwo akurat lubię…
    *(dla tych, którzy „nie w temacie” – część czytników przy otwieraniu książki pomija okładkę i przeskakuje od razu do 1 strony)

    • zuch 17/12/2012 Odpowiedz

      „Okładka zachęca do nabycia ebooka” – :-))) tak czy siak książka kupiona, 1:0 dla okładki 🙂

  4. JM 20/12/2012 Odpowiedz

    Powiem tak. Gdyby Wydawca mógł, na pewno nie puściłby książki w tej okładce. Ale nie mógł, a klient nie miał wyjścia. Gdyby książki nie napisała pani Rowling tylko pani Noname, z taką okładką sprzedaż książki ( bez względu na treść) zostałaby zabita.
    P.S. Piszę to jako wydawca, konkurujący ze Znakiem, ale też Znak bardzo szanujący.

    • zuch 20/12/2012 Odpowiedz

      za dużo „gdyby”, bo gdyby to napisał ktoś inny to wszystko wyglądałoby inaczej. Ważne jest to, żeby pamiętać, że za tą książką i za tą okładką stoi potężny marketing i można śmiało założyć, że tam wszystko jest tak jak być powinno. To czy się podoba, to zupełnie nieistotna kwestia. Okładka ma książkę sprzedać. W tym wypadku: przyciągnąć wzrok, uwypuklić nazwisko autorki, pokazać że to nie Harry Potter (+ wzbudzić dyskusję 🙂

  5. karol755 27/12/2012 Odpowiedz

    Jak dla mnie totalna lipa

  6. Rafał Chojnacki 05/01/2013 Odpowiedz

    A mi się ta okładka podoba. Podoba, bo nie wygląda jak wszystkie inne okładki w księgarni, przypomina mi okładki ze starych czasów. Jest jaskrawa, a mimo to ascetyczna, łatwo ją zapamiętać – okładek większości ksiązek nie pamiętam w parę dni po przeczytaniu, bo też niczym się nie wyróżniają. A że jaskrawa, to co z tego? Zauważyłem, że niektorzy mają jakąś fobię na jaskrawe kolory, jak coś nie jest pastelowe albo przygaszone, to od razu gniot i kicz. A ja taką estetykę lubię, może dlatego że lubię średniowiecze? Jak we Wrocławiu pomalowali kilka kamienic na oryginalne kolory, to też podniósł się wrzask architektow, że „jaskrawe!”. Bo jaskrawe to zło, wszystko ma być bure i szare, jak jesień w Bytomiu. Okładki też.

  7. gnievkumusic.blogspot.com 19/02/2013 Odpowiedz

    Dla mnie taka okładka to „pewniak” – użycie sprawdzonych w tabloidach kolorów (czarny, biały, żółty, czerwony) gwarantuje przyciągnięcie wzroku i pewien założony, wysoki poziom sprzedaży. Przy takim zestawieniu barw nawet ukrywająca się przez dekadę w piwnicy osoba nie znająca fenomenu Harry’ego P. zwróci uwagę na książkę, nie patrząc nawet na nazwisko autorki czy tytuł.

Leave your comment Cancel Reply

(will not be shared)

Co u mnie przeczytasz:

MAŁŻEŃSTWO
Wierzę w małżeństwo. Staram się żeby moje było jak najlepsze.

RANDKA W KAPCIACH
Cotygodniowe pomysły na randkę w domu: jedzonko, wino, muzyka i głębokie rozmowy.

ZUCHBIEKTYWNIE
Ogólne przemyślenia na temat kondycji świata.

JAK BYĆ OJCEM
Garść subiektywnym porad na zasadzie – u mnie działa.

ZUCH W PRACY
Jestem freelancerem od 2012 roku. Dzielę się moim doświadczeniem.

DZIECI I TECHNOLOGIA
Technologia i media społecznościowe w życiu naszych dzieci.

EDUKACJA
Edukacja nie musi być nudna, a co najważniejsze – może być skuteczna.

ZUCH BUDUJE DOM
Zbudowałem dom. Od zera. Budowa, wystrój, ogród. Po mojemu.

ZUCH GEEK
Gwiezdne Wojny, superbohaterowie, planszówki i komiksy.

ZUCH TO SAM – DIY
Kilka rzeczy, które można zrobić własnoręcznie.

Co u mnie zobaczysz:

KOMIKS BIUROWY
Z pracy w biurze, to można się tylko nabijać.

KOMIKS RODZINNY
Życie rodzinne z przymrużeniem oka.

ZUCH rysuje na sprzęcie od:

Spokój blogowania zapewnia:

hosting

Popularne wpisy

  • list-do-coreczki_TM
    List do córeczki – na urodziny
  • na-mojej-głowie_T
    „Na mojej głowie” – scenariusz serialu komediowego
  • facet-przy-podordzie_TM
    Po jaką cholerę facet przy porodzie?
  • pies w domu
    Pies i małe dzieci czyli czy warto i co trzeba przemyśleć
  • pexels-kampus-7414103
    Pijesz Wojanka do białego ranka?

Wszystkie teksty i komiksy objęte są prawami autorskimi. Zabronione jest ich kopiowanie w części lub całości bez wiedzy i pozwolenia autora.

 

Wczytywanie komentarzy...