
Na jej profil na Facebooku natknąłem się trochę przypadkiem, ktoś podesłał mi link, czy jakoś tak. Zacząłem czytać, uśmiechać się, chichrać, żeby pod koniec już płakać z rozpaczy jaka ogarnia człowieka po tych przerażająco prawdziwych i dobrze znanych tekstach… Takich jak ja jest więcej. Na chwilę obecną dokładnie 23.980 osób. W ramach terapii, zalecanej przez psychologów wszystkim, którzy choć trochę otarli się o branżę marketingową, postanowiłem zbliżyć się do ZŁA i je okiełznać. Poniżej macie tego efekt – Junior Brand Manager opowiada o swoim 3po3. [more…]

3 książki
Biografia „Steve Jobs” Walter Isaacson – Obowiązkowa pozycja dla każdego zajmującego się marketingiem. Niesamowicie duża ilość interesujących case’ów. Czytam ją od niedawna, ale już wiem, że jest to jedna z najlepszych książek, z jakimi miałam styczność. Dzięki niej myślę out of the box. Kupiłam sobie iPhone’a. Wiem, czego chcę, kiedy nad czymś pracuję. Zdaję sobie sprawę z tego, że od kiedy ją czytam, stałam się nieco trudniejsza we współpracy, ale nikt nie dojdzie do perfekcji poprzez kompromisy. Czy chodzi o pijar, czy o grafikę – nad wszystkim trzeba mieć kontrolę. Musisz mieć target przed oczami i do niego dążyć. Za wszelką cenę.
„Kod Leonardo Da Vinci” Dan Brown – Koleżanka dała mi podczas imienin w biurze. Nie byłam na początku przekonana, ale potem całkowicie odpłynęłam. Przerażająca, mocna i wciągająca do cna. Nie wiem, jak te wszystkie fakty mogły być ukrywane przez tyle lat! Dla ludzi, którzy nie boją się prawdy. Nawet tej niewygodnej.
„Dlaczego mężczyźni kochają zołzy” Sherry Argov – „Kobietom od przedszkola robi się pranie mózgu, wmawia się im, że powinny być miłe”. Czy ten cytat nie mówi wszystkiego? Zołza to kobieta, która nie jest niemiła, ale która wie, czego chce – tym się kieruję w życiu i jak na razie wychodzi mi to dobrze. Polecam!
3 Filmy
Dziennik Dziennik Bridget Jones – To nieprawda, że jest to film o samotnej trzydziestoletniej zdesperowanej starej pannie, szukającej na gwałt męża. To nie Bridget. Ona uzyskuje kontrolę nad swoim życiem i zaczyna prowadzić dziennik! Zawsze się wzruszam i jednocześnie płaczę ze śmiechu… Ogólnie trochę płaczę zawsze. Tak czy siak, film jest wyjątkowo prawdziwy, dobry i ponadczasowy. Nie zdobyłby tylu prestiżowych nagród, gdyby był zwykłą, głupią komedyjką romantyczną. Przyznam skrycie, że chciałam licytować majtki Bridget na aukcji. Miały autograf Hugh Granta… Zostały sprzedane za 2 tysiące dolarów.
Seks w wielkim mieście – Niewielu zrozumie fenomen tego filmu. To wyzwolenie! Odkrycie prawdy o współczesnych kobietach i ich potrzebach. Chcemy pracować, wspinać się po szczeblach kariery, korzystać z dobrodziejstw nowoczesnego świata, bywać tu i tam, być na topie i w topowych kreacjach, być w związkach, ale z dużą dozą wolności, być kochanymi, kochać się, kupować, mieć, żyć pełnią życia – czy to takie trudne do zrozumienia? Wszystko to jest zawarte w tych czterech cudownych kobietach, a w szczególności w – jak zawsze niesamowitej – Sarze Jessice Parker. Daj dziewczynie odpowiednie buty, a podbije świat – jak mawia wielka aktorka. I te sceny łóżkowe… ehh…
Pulp Fiction – Szalony film, ale go ABSOLUTNIE kocham! Wracam do niego często i wciąż odkrywam nowe wątki, np. z tym bokserem. Nie po kolei poukładane, ale artystycznie. Czuć tu rękę mistrza. Tarantino jest zuchwałym montażystą i za to go cenię. Sceny trochę mocne, ale to nie jest film dla wszystkich – raczej dla koneserów mocnych wrażeń, którzy lubią czasem wyszukane, offowe kino. No i ta piosenka… “Girl, you’ll be the woman soon…”.
Dodałabym jeszcze „Śniadanie u Tiffany’ego” i „Dirty dancing”, ale jak trzy to trzy. Procedury muszą być zachowane (choć nie mogłam się powstrzymać!).
3 Zespoły
Kings of Leon. Sex on fire – Bezapelacyjnie. Najlepszy. Zawsze. Koniec.
Madonna – Jest przez te wszystkie lata zawsze na topie. Osiągnęła wszystko. Nieważne, ile ma lat. Zawsze seksowna i pociągająca. Wzór dla każdej kobiety. Kiedy słucha się tej muzyki, aż chce się żyć. Kojarzy mi się z najlepszymi imprezami z czasów studiów. Byłam rozrywkowa i bardzo popularna w akademiku… nieważne.
Kenny G – Kocham dzwięk tej trąbki. Najlepsza muzyka na wieczorny relaks na kanapie z kieliszkiem wina i lodami. Oglądam wtedy stare zdjęcia i odpływam w czarze wspomnień. Idealny relaks po ciężko przepracowanym tygodniu. W dzień ambitna i silna – wieczorem delikatna, romantyczna i kobieca. Domowe spa dla duszy. “Forever in love” to moja ulubiona piosenka…
_____________________________________________________
JUNIOR BRAND MANAGER. Zawodowo – pełna pomysłów i energii businesswoman, oddana pracy w marketingu, która zawsze wie, czego chce. Projekt za projektem, szczyt za szczytem. Nie boję się wyzwań. Marketing to droga, do której końca mam zamiar dojechać białym kabrioletem. Bez ustępstw. Prywatnie – miłośniczka jogi, fitness, spa, tańca, podróży, fotografii (dusza tochę artystyczna:), dobrej muzyki (Sex on fire!), języka norweskiego, KOTÓW, mody, filmu, literatury, kawy i dobrego wina. Feministka. Czasem trochę szalona, a głowa wiecznie pełna pomysłów. Uwielbiam Johnego Deppa 🙂
- „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
- Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
- AI w szkole niszczy samodzielne myślenie uczniów - 02/03/2026


O matko, kobieta z koszmaru każdego faceta, dlatego też pewnie ominęła fakt, iż jest „zdeklarowaną” singielką…
@wujek_trujek high five !
@wujek_trujek:
true true true
święta racja a blog- bełkot pełen frazesów
Opis tak samo stockowy jak zdjęcie JBM.
Ja się nie zgodzę, był ubaw. 😀 Tytuły nie zaskoczyły mnie ale opisy bezbłędne 😉
mam z nią bardzo wiele wspólnego… Podbudowało mnie to, bo może i ja dojade białym kabrioletem do sukcesu… Chociaz akurat nie o auto i kase mi chodzi, a bardziej o spełnienie… Póki co w wieku 26 lat jestem sobie sama szefem i idzie coraz lepiej…Fuck yeah! ;p
Ale niestety nie ma róży bez kolców – faceci Cię nienawidzą i oczywiście będziesz forever alone 🙁 (poprawność polityczna mówi o dumnej singielce)
Wydaje mi się, że JBM to pomimo wszystko sposób bycia/myślenia/poziom wiedzy brand managerów, executivów i innych specjalistów marketingu – a nie kobieta jako taka w marketingu.
Wydaje mi się, że teksty serwowane na JBM zdarza się usłyszeć i od bab i od facetów.
Dlatego zawiodło mnie to, że 3po3 skupia się dosyć standardowo, płytko i nawet seksistowsko na opisie pewnego typu kobiety.
Tak, są takie.
Tak, są inne.
A Kenny G nie grał czasem na saksofonie?
otóż to 🙂
czy tylko ja tu wyczuwam przesyt ironii i zbijanie się z 'nowoczesnych biznesłomen’, czy naprawdę tego nie czujecie?
A „Kod Leonardo Da Vinci” to fikcja, książka nie jest oparta na faktach. Szkoda, że z takiej książki ktoś w ogóle czerpie prawdę. Później nie dziwne, że Kościół w Polsce ma tak zły PR 🙂
Oh, nie zauważyłbyś ironii, nawet gdyby przeleciała obok Ciebie z hałasem godnym dreamlinera. 😉
Nie starczyło miejsca, by dodać, że gdy nikt nie patrzy podczytuje sagę Zmierzch Stephenie Meyer. To przecież opowieść o prawdziwej miłości, i choć napisana dla nastolatek, to może się w niej odnaleźć każda kobieta, która nie daje się zgnieść otoczeniu, lecz jest wierna swemu ideałowi!
No i oczywiście Paulo Coelho, ale teraz nie wypada się przyznawać, bo internety za bardzo go wyśmiały.
Ja mam wrażenie, że powyższy tekst to ogłoszenie matrymonialne i samo-sprzedaż :/
Nie mogłam uwierzyć, że to może być prawda… Ufff, na szczęście ona jest tylko memem / fejkiem czy jak to nazwać …
A ja się boję, że to taka poza, której nie odróżnisz od prawdy i która w końcu staje się częścią charakteru piszącego/piszącej. No bo jak nie lubić takiego „offowego kina”?