ZUCH Jak być facetem: tatą, mężem i geekiem naraz ✍ blog i komiksy
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio

Podziel dzień na 100 części

23/11/2016  |  By ZUCH In Zuch w pracy
100-blokow-czasowych_tm
Końcówka roku jest dla mnie bardzo ciężka. To trwa od lat. Na początku mojej drogi zawodowej, gdy pracowałem w agencjach reklamowych (a później po stronie klienta), końcówka roku była bardzo intensywnym czasem. Zbliżające się święta, wzmożone akcje reklamowe, domykanie budżetów na przyszły rok, itp. To wszystko generowało więcej pracy niż zwykle. A potem przeszedłem na własną działalność i okazało się, że jest jeszcze gorzej.

W ogólnym rozrachunku można przyjąć, że nie pracuję dużo. W tego roczne wakacje ponad pięć tygodni byłem poza domem. Jednak statystykę przepracowanych godzin zdecydowanie podnosi czwarty kwartał. Taka jak wspomniałem, nawarstwia się tu kilka kwestii: wraz ze zbliżającymi świętami pojawia się więcej akcji marketingowych, czasami bardzo spontanicznych. Jest to też czas planowania przyszłego roku, dopinania tematów, spotkań, rozmów, itp. Dodajmy do tego złotą jesień, która być może jest złota, ale ciężko stwierdzić na pewno, bo jest za ciemno, za deszczowo, za mgliście. Jest to też czas kiedy rodzice zastanawiają się: jakie jeszcze bakterie i wirusy mogą z przedszkola/szkoły przywlec do domu moje dzieci?

Końca nie widać

Moje ostatnie dwa tygodnie zmęczyły mnie wyjątkowo, a końca nie widać. Czuję się jakby minęły ze dwa miesiące. Kilka ważnych deadline’ów, prace graficzne, blog, przeprowadzka teściów, grypa żołądkowa córeczki, grypa żołądkowa synka, grypa żołądkowa moja, jeszcze więcej deadline’ów, wyjazd służbowy do Warszawy, dwie prelekcje, wykłady na uczelni (a że to ja wykładam, to ciężko olać), organizacja konfenercji, budowa domu, itd. A to wszystko w zaledwie dziesięć ostatnich dni… Kilak razy udało mi się nawet położyć spać. Nie zapominajmy, że bez względu na to, staram się być obecnym mężem i ojcem.

Złota zasada

To może zmęczyć, to może przygnieść. Jest tu tak wiele rzeczy, które mogą pójść nie tak… Ech… Dlatego staram się jak najlepiej zorganizować swój czas, bo życie pokazało mi wielokrotnie, że bardzo prawdziwa jest zasada:

Im lepiej zaplanujesz dzień, tym więcej rzeczy zrobisz.

W planie takim oczywiście znajduje się też czas wolny. W zasadzie bez planu nie byłoby tego czasu.

100 bloków

Przejdźmy jednak do rzeczy. Trafiłem ostatnio na bardzo ciekawą metodę, którą próbuję uskutecznić. Pomyślmy o swojej dobie. Każda ma 24 godziny. Na sen średnio przeznaczamy 7, 8 godzin. Zatem pozostaje nam jakieś 16, 17 godzin dnia, a to daje około 1000 minut. Oczywiście cieżko byłoby sporządzić dobry i przejrzysty plan dysponując podziałką z 1000 miejsc. Podzielmy to i skupmy się na 100 bloczkach po 10 minut każdy. Żeby sprawę jeszcze ułatwić rozrysujmy to w bloku 10×10.

10x10_blokczasu

To już wygląda dużo lepiej. Wydrukujcie sobie takie przynajmniej dwa arkusze i lecimy dalej.

Spójrz na kartkę. Spójrz na te 100 bloczków. To Twój dzień. Masz do dyspozycji 100 bloków. Jak je wykorzystasz? Zastanów się i zaplanuj dobrze swój dzień. Ile czasu potrzebujesz na pracę i konkretnie na jaką pracę? Ile czasu spędzisz w samochodzie? Ile czasu zajmie ci przygotowanie obiadu dla rodziny? Zakupy? Rachunki? Ile czasu oglądasz filmy? Ile spędzasz w internecie? Ile na Facebooku? Ile czasu czytasz książki, a ile newsy online? Ile czasu bawisz się z dziećmi? Ile czasu spędzasz z żoną lub mężem? Ile czasu się modlisz? Ile czasu poświęcasz swojemu ciału? Ile czasu spokojnie odpoczywasz?

Zapisz to wszystko

Zaplanuj dzień tak jak powinien wyglądać. Zastanów się, które bloki czasowe są święte, a które elastyczne? Ok, teraz czas na kolejne zadanie.

Weź kolejny arkusz i rozrysuj na nim swój poprzedni dzień. Staraj się być ze sobą bardzo szczery. Następnie porównaj oba arkusze i wyciągnij odpowiednie wnioski. Rozpisz sobie dokładnie (mówię poważnie, napisz to sobie na kartce – rzecz zapisana zaczyna istnieć, myśl jest ulotna, tak jak pozostawione w myślach plany) co poszło nie tak, co poszło dobrze. Gdzie dałeś plamę? Być może jest jakaś kolizja planów przez które nawarstwiają się inne rzeczy? Może da się coś poprzesuwać? A może da się gdzieś wcisnąć dwa bloczki na czytanie książki? Albo choć jeden na ćwiczenia? Trzy na spacer?

Skuteczniejsze planowanie

Mając tak dokładny, a jednak mocno uproszczony wgląd w dzień można zacząć o wiele skuteczniej gospodarować swoim czasem. Wszyscy bywamy zapracowani, czasami bardzo mocno. Ale – o czym przekonałem się już dawno – w zasadzie nie ma tak zapracowanego dnia, żeby przy odpowiednim planowaniu, uporać się ze wszystkimi zadaniami.

pozdrawiam
Zuch

Fajne? Daj lajka i zostaw komentarz

  • About
  • Latest Posts
ZUCH
Obserwuj
ZUCH
Szef i projektant at BUKEBUK – Self-publishing
Maciej Mazurek – prywatnie mąż Karoliny oraz tata Szymona, Hani i Adasia. Zawodowo od zawsze związany z projektowaniem graficznym i mediami społecznościowymi. Właściciel i projektant w BUKEBUK (gdzie wspiera autorów książek), wykładowca w Collegium Da Vinci, współorganizator Influencers LIVE Wrocław i Influencers LIVE Awards ekspert Polskiej Komisji Akredytacyjnej, członek Rady Doradczej Rodziców instytutu badawczego NASK. Uwielbia kawę, fantastykę, sztukę, filozofię, media społecznościowe i granie na konsoli po nocach. Bloguje od stycznia 2009 roku.
ZUCH
Obserwuj
Latest posts by ZUCH (see all)
  • Dobry żart - 21/05/2026
  • „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
  • Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
Previous StoryJak poderwać „na informatyka”
Next Storygraficzny paradygmat, akonciaro!

8 komentarzy

  1. Krzysztof Szumny 23/11/2016 Odpowiedz

    mógłbyś pokazać jak wygląda twoja przykładowa kartka z dnia? Albo najlepiej kilka takich? Ciekaw jestem jaką gradację masz.

    • ZUCH 23/11/2016 Odpowiedz

      chyba musiałbym zbyt dużo poufnych informacji pokazać, żeby mój diagram miał sens dla oglądających.

      A teda obejrzę w wolnej chwili.

  2. Magdalaena 23/11/2016 Odpowiedz

    Mam wrażenie, że to kolejna ułuda zarządzania czasem bez uwzględnienia dostępnych sił i energii. Tak jakby pół godziny przeglądania fejsbuka po pracy faktycznie dawało się zamienić na pół godziny aerobiku …

    • ZUCH 23/11/2016 Odpowiedz

      tylko widzisz, to się da zamienić. Kwestia tego czy chcesz. Oczywiście jeśli pracujesz w kopalni, to możesz już nie mieć siły. Bo wszystko się rozbija o to ile czasu przepierdzielamy i czy pół godziny fejsa nie zmienia się w godzinę, czy półtora (w Polsce średnio spędza się w necie 4,4h, z czego 1,3h w mediach społecznościowych). A być może te pół godziny fejsa to nie problem, a aerobik można władować po fejsie zamiast czegoś innego? A być może chodzi o umiejętne wyłapanie bezproduktywnych momentów, kiedy nie odpoczywamy, a marnujemy czas? Bo jak coś zaplanujesz z góry, to potem nie tracisz czasu na zastanawianie się co masz robić.

      A jeszcze inna sprawa jest taka, że każdy powienien znaleźć metodę dla siebie. Tylko musi chcieć coś zmienić.

      • Magdalaena 23/11/2016 Odpowiedz

        Z jednej strony: u mnie to jest raczej kwestia problemów ze zdrowiem i związanej z tym marnej kondycji – niezmiennie zazdroszczę ludziom, którzy wieczorem mają siłę iść na siłownię.
        Z drugiej strony: jakoś nie bardzo wierzę, że inne osoby nie bywają porządnie zmęczone po całym dniu intensywnej umysłowej pracy. I że naprawdę nie potrzebują odpoczynku tylko bezproduktywnie marnują czas.

        • ZUCH 23/11/2016 Odpowiedz

          odpoczynek to nie bezproduktywne marnowanie czasu.

      • Magdalaena 23/11/2016 Odpowiedz

        Tu masz to bardzo ładnie wyjaśnione:
        http://www.riennahera.com/2016/11/organizacja-czasu-dla-pracujacych-na-etacie.html

        • ZUCH 23/11/2016 Odpowiedz

          mimo, że lubię autorkę, to ten tekst trochę z dupy jest. Freelancerzy zwykle pracują więcej niż ludzie na etacie.

          A inna sprawa jest taka, że jak ktoś chce, to zawsze znajdzie sposób, a jak ktoś nie chce, to zawsze znajdzie powód.

          I tym komentarzem zakończę dyskusję na dziś.

Leave your comment Cancel Reply

(will not be shared)

Co u mnie przeczytasz:

MAŁŻEŃSTWO
Wierzę w małżeństwo. Staram się żeby moje było jak najlepsze.

RANDKA W KAPCIACH
Cotygodniowe pomysły na randkę w domu: jedzonko, wino, muzyka i głębokie rozmowy.

ZUCHBIEKTYWNIE
Ogólne przemyślenia na temat kondycji świata.

JAK BYĆ OJCEM
Garść subiektywnym porad na zasadzie – u mnie działa.

ZUCH W PRACY
Jestem freelancerem od 2012 roku. Dzielę się moim doświadczeniem.

DZIECI I TECHNOLOGIA
Technologia i media społecznościowe w życiu naszych dzieci.

EDUKACJA
Edukacja nie musi być nudna, a co najważniejsze – może być skuteczna.

ZUCH BUDUJE DOM
Zbudowałem dom. Od zera. Budowa, wystrój, ogród. Po mojemu.

ZUCH GEEK
Gwiezdne Wojny, superbohaterowie, planszówki i komiksy.

ZUCH TO SAM – DIY
Kilka rzeczy, które można zrobić własnoręcznie.

Co u mnie zobaczysz:

KOMIKS BIUROWY
Z pracy w biurze, to można się tylko nabijać.

KOMIKS RODZINNY
Życie rodzinne z przymrużeniem oka.

ZUCH rysuje na sprzęcie od:

Spokój blogowania zapewnia:

hosting

Popularne wpisy

  • na-mojej-głowie_T
    „Na mojej głowie” – scenariusz serialu komediowego
  • pexels-kampus-7414103
    Pijesz Wojanka do białego ranka?
  • facet-przy-podordzie_TM
    Po jaką cholerę facet przy porodzie?
  • pies w domu
    Pies i małe dzieci czyli czy warto i co trzeba przemyśleć
  • randka-z-corka_TM
    Randka z córką. Co to w ogóle jest?

Wszystkie teksty i komiksy objęte są prawami autorskimi. Zabronione jest ich kopiowanie w części lub całości bez wiedzy i pozwolenia autora.

Wczytywanie komentarzy...