Brzmi dziwacznie, co nie? Moja pierwsza reakcja była raczej w stylu „kogoś tu chyba pogięło”. A później dowiedziałem się o co chodzi. Mam ten wspaniały komfort, że w kręgu moich znajomych jest wielu doświadczonych ojców. Niektórzy z nich zupełnie na poważnie zajmują się tematem ojcostwa. Mam więc od kogo się uczyć. Mogę obserwować, mogę zapytać, […]
tata
Jedno słowo, które opisuje opiekę nad małym dzieckiem – NUDA
Dzień w dzień, powtarzalne czynności. Zainteresowanie zabawą przez pół minuty. Brak możliwości sensownej (lub jakiejkolwiek) komunikacji. Cztery ściany. Oczy dookoła głowy. Nuda. Z każdym z trójki moich dzieci spędzałem dużo czasu, gdy byli maluchami. Dzieliliśmy się z żoną opieką nad nimi. Początkowo łączyłem opiekę z etatem – całe popołudnia i wieczory dla bobasa. Później, aż […]
Bunt dwulatka
Bez kitu, to już sześć lat trwa. Zaczynam poważnie się obawiać, że ten bunt dwulatka nie wygaśnie, tylko z furią tornada przepoczwarzy się w bunt nastolatki… My God… Więcej moich komiksów rodzinnych znajdziesz 👉🏻 TUTAJ. Może nie wiesz, ale mam też całe mnóstwo komiksów biurowych. Zobacz je 👉🏻 TUTAJ. pozdrawiam Zuch Fajne? Daj lajka i zostaw komentarz
KOMIKS: Te wszystkie zabawki
Jeśli chodzi o wspominki, to trzeba być bardzo ostrożnym, bo dzieci są bardzo uważne przy wyłapywaniu precedensów, które mogą wykorzystać dla własnej korzyści. Choć gorsze od dzieci są właśni rodzice. Pamiętam jak kiedyś dawno, dawno, tata mnie o coś tam ochrzaniał i mówił klasyczne, że „ja to tak nie robiłem!”. A wtedy babcia nawet nie podnosząc […]
KOMIKS: kiedy przestałem wierzyć w Mikołaja
Dziś, jako ojciec trójki dzieci, mogę z całą stanowczością stwierdzić, że życie zatacza kręgi i nawet nie wiadomo kiedy, a zaczyna się mówić tekstami swojego ojca. Tak chyba po prostu jest, że gdzieś tam podświadomie (albo i świadomie) odbijamy sobie takie akcje z dzieciństwa. Ja co prawda nie kupiłem kolejki „dla dzieci”, bo mnie wagoniki […]
Dzieci nie znają nas, my nie znamy dzieci – kilka słów o wieczornych rytuałach
Nasze dzieci nas nie znają. My nie znamy naszych dzieci. Ok, dość ostra teza. Pierwszy odruch – co za bzdura! Ale zastanówmy się razem, bo ja ostatnio o tym trochę myślę. Kiedy w naszym życiu pojawiają się dzieci – zwykle w formie różowego, wrzeszczącego burrito – to właśnie my, rodzice, jesteśmy całym ich światem, a […]