Takie strasznie rzeczy są na porządku dziennym. Rodzice wymagają tylu strasznych rzeczy, a mały niewolnik tylko pracuje i pracuje. Co za czasy… O tempora, o mores! Więcej moich komiksów rodzinnych znajdziesz 👉🏻 TUTAJ. Może nie wiesz, ale mam też całe mnóstwo komiksów biurowych. Zobacz je 👉🏻 TUTAJ. pozdrawiam Zuch Fajne? Daj lajka i zostaw komentarz
KOMIKS: dziecko wyrzuca śmieci
Rachunek zysków i strat musi się zgadzać, więc dobrze wiadomo, które dziecko wyrzuca śmieci. A także pieli ogródek, rąbie drewno na opał, myje samochód, czyści rynny, kładzie kostkę brukową, opróżnia szambo, zalewa asfaltem dziury w drodze, i kilka innych lekkich prac. Więcej moich komiksów rodzinnych znajdziesz 👉🏻 TUTAJ. Może nie wiesz, ale mam też całe mnóstwo […]
sushi dla dzieci
A tak naprawdę to mój Szymo zjadł jeszcze ryż, bo spojrzałem na niego surowym-ojcowskim-spojrzeniem-nr4. No ale takie sushi dla dzieci to deser, a nie danie. Dobra, bo ja tu o żarciu, a drugiego śniadanka jeszcze nie zjadłem… Więcej moich komiksów rodzinnych znajdziesz 👉🏻 TUTAJ. Może nie wiesz, ale mam też całe mnóstwo komiksów biurowych. Zobacz […]
jak spalić kalorie
Można biegać, można grać w FIFĘ, można robić wiele innych rzeczy. Jednak najbardziej hardcorową opcją – jak spalić kalorie – jest wkurzyć żonę dwukrotnie w jednej wypowiedzi. Opcja tylko dla wariatów i ludzi pozbawionych instynktu samozachowawczego. Więcej moich komiksów rodzinnych znajdziesz 👉🏻 TUTAJ. Może nie wiesz, ale mam też całe mnóstwo komiksów biurowych. Zobacz je 👉🏻 TUTAJ. pozdrawiam […]
wspomnienie z dzieciństwa
Niektórzy zapominają, kto w tym domu płaci za jedzenie, albo świadomie wybierają życie na krawędzi. Miłe wspomnienie z dzieciństwa zostaje storpedowane, bo się komuś na żart zebrało. A swoja drogą, pamiętacie z początku lat 90tych jak w zasadzie jedynym źródłem fajnych kreskówek były takie zbiory na kasetach VHS, Hanna-Barbera? To był Netflix mojego dzieciństwa 🙂 […]
co na kolację
A u Was co na kolację? Jaki promocje były w okolicy? U mnie, co prawda nie na kolacje, a na obiad, były jako dodatek frytki z manioku. Nigdy wcześniej nie jadłem manioku, a że był w sklepie, to kupiłem. No i niezłe to nawet. Dużo bardziej mączne niż nasze pyrki, ale za to słodsze. Więcej […]