ZUCH Jak być facetem: tatą, mężem i geekiem naraz ✍ blog i komiksy
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio

Dzieci, książki i Google

24/08/2015  |  By ZUCH In Zuch Geek
dzieci-ksiazki-google_T

Jest wieczór. Jak co dzień czytam moim dzieciom do snu. Aktualnie czytamy z Szymem (8 l.) „Tomek w Gran Chaco” Alfreda Szklarskiego. Smuga i Nowicki uciekają z miasta Kampów. Płyną jakąś chybotliwą, drewnianą łupianką tubylców po rzece Ukajali. Ucieczka opisywana jest jako bardzo niebezpieczna i męcząca. Rzeka opisywana jest jako bardzo niesprzyjająca takiej formie „podróży”. Rzeka bardzo duża, wiele zakrętów, wysokie, gęsto zalesione brzegi. Do togo piranie, krokodyle i inne paskudztwa. Opisy rzeczowe i plastyczne, ale dla dziecka, które na co dzień widzi naszą polską Wartę, raczej niewystarczające. Dlatego przerywam lekturę, biorę do ręki smartfona i wpisuje w google images: rio ukayali.

Jako dzieciak szybko nauczyłem się czytać. Czytanie stało się moim hobby, zawsze czytałem dużo, a przynajmniej dużo więcej niż średnia krajowa. Ostatnich kilak lat czasu jakby mniej, ale posiłkuję się audiobookami. Nieoceniony jest też Kindle, na którym czyta mi się szybciej i o wiele wygodniej. Krótko mówiąc – lubię czytać. Za dzieciaka pochłaniałem z pasją książki podróżnicze. Moją ukochaną serią były przygody Tomka Wilmowskiego. To właśnie z tych książek czerpałem większość swojej wiedzy o świecie, o dzikiej przyrodzie i niedostępnych krainach. Bardzo chciałem to wszystko zobaczyć. Wertowałem encyklopedie, ale obrazków było tam jak na lekarstwo.
Oglądałem programy przyrodnicze, ale i tych nie było za wiele. Na początku był właściwie tylko „Pieprz i Wanilia” gdzie Tony Halik i Elżbieta Dzikowska opowiadali o miejscach, które znałem tylko z książek. Nieco później, w latach dziewięćdziesiątych pojawiły się bogato ilustrowane książki i zagraniczne programy przyrodnicze, zwykle leciały na „dwójce” i zwykle lektorem była Krystyna Czubówna. Uwielbiałem te programy. Oglądałem co się dało. Głównie dlatego, że wiele tego nie było. O kanałach takich jak Discovery, Travel, czy Animal Planet, nawet nie marzyłem – w umyśle dziecka stanu wojennego nie kiełkowała myśl, że mogą być stacje, które przez całą dobę pokazuję programy przyrodnicze. Oglądało się to co dawali, wtedy kiedy dawali.
Moje dzieci wychowują się w zupełnie innej rzeczywistości. Mamy o wiele, wiele więcej możliwości. Świat stoi otworem. Tylko czy z tego korzystamy? Czy doceniamy fakt bezpośredniego i stałego podłączenia do wszelkich informacji? Internet nam spowszechniał szybciej niż nauczyliśmy się z niego korzystać. Ludzie – mówiąc ogólnie – założyli, że internet jest i każdy może go użyć. Jest rzeczą naturalną i wszyscy potrafią się nim posługiwać. Oczywiście jest to piramidalna bzdura, bo to że ktoś potrafi otworzyć przeglądarkę i napisać mejla, nie oznacza, że potrafi korzystać z internetu. Nie oznacza to, że potrafi myśleć o możliwościach jego wykorzystania. Tak myślący rodzice zostawiają swoje dzieci same sobie tworząc pokolenie cyfrowych głupków (więcej o tym pisze Paweł Stępniak na swoim blogu GeekTata.pl).Staram się pokazać moim dzieciom jak korzystać możliwości jakie daje im cyfryzacja, żeby przez tę cyfryzację nie zostały wykorzystane. Jak to robię? Dziś skupię się na aspekcie stricte edukacyjnym. Poszerzanie wiedzy poprzez uzupełnianie tekstów o obrazy. Wiadomo, że jeden obraz może być więcej wart niż tysiąc słów. Po prostu gdy pojawia się jakieś zagadnienie, nie koniecznie wielce skomplikowane, staram się pokazać to moim dzieciom. Wróćmy do przykładu książki „Tomek w Gran Chaco”. Rzeka Ukajali (Rio Ukayali) odgrywa dość istotną rolę w pewnym momencie książki. Gdy ja tę książkę czytałem Ukajali była dla mnie dużą i niebezpieczną rzeką w Peru. Gdy dziś czytam tę książkę z Szymnem, Ukajali ma konkretny wygląd:

dzieci-ksiazki-google_01 dzieci-ksiazki-google_02

Teraz naprawdę zaczyna się rozumieć dlaczego płynięcie nią w jakiejś indiańskiej łupince jest tak bardzo ryzykowne. Dodatkowy dreszczyk zapewnia wpisanie w google images „rio ukayali pescado” – co oznacza ryba z rzeki Ukajali – oczywiście nie wiedziałem, że ryba to po hiszpańsku pescado, ale sprawdziłem w internecie.

dzieci-ksiazki-google_03

Tak zobrazowane opisy Alfreda Szklarskiego dają dzieciom (w sumie mi też) o wiele szerszą perspektywę. Wiadomości przekazywane w ten sposób zapadają głębiej w pamięć. Poza tym tworzy się chęć wykorzystywania internetu do zdobywania informacji, a samo zdobywanie informacji staje się zabawne. Ważne też, wg. mnie, jest wyrobienie w sobie odruchu, że jak się czegoś nie wie, to trzeba się dowiedzieć. Niestety dziś obserwuję wśród młodzieży postawę typu: nie wiem… no to nie wiem… może nauczyciel powie, a jak nie to trudno…

Kiedy pojawiają się słowa, których nie rozumiemy lub przedmioty, których nie znamy, sięgamy po telefon i sprawdzamy to. Jeśli nawet potrafię coś wytłumaczyć, to poza tym staram się to pokazać. To lepiej działa. Ot np. kord. Tłumaczę więc, że kord to takie coś między mieczem a nożem, marynarze używali, bo walczyli w zwarciu i mieli mało miejsca. No niby wytłumaczenie wystarczające, ale ja to wiem i ja kord widziałem. Dziecko musi się posiłkować wyobraźnią i składać do kupy te szczątki wiedzy, które ma w głowie. Dlatego pokazuję: „to jest kord” i opowiadam o nim.

dzieci-ksiazki-google_07

W „Tajemniczej Wyspie” jedli na początku litodomy, a później polowali na pekari. No niby wiadomo, że litodomy to taki jakiś gatunek małż, a pekari to taka jakby dzika świnia. No właśnie „taka jakby”, „taki jakiś”.

dzieci-ksiazki-google_05 dzieci-ksiazki-google_06

W „Panu Samochodziku i Templariuszach” część akcji dzieje się w malborskim zamku. Tak się składa, że nigdy tam nie byłem. Moje dzieci też nie. Zatem opisy Nienackiego wzbogacam obrazami. To jest niezbędne, żeby zobaczyć jak wielki jest ten zamek.

dzieci-ksiazki-google_10

To może jeszcze mi powiecie co to jest pokuna? No właśnie. Z pomocą przychodzi wikipedia. Pokuna, to dmuchawka, broń używana przez południowoamerykańskich Indian. Strzałki pokuny często były zatruwane kurarą, a kurara, to trucizna wytwarzana z wyciągu z kory kilku gatunków kulczyby (Strychnos toxifera). Informacja może niepotrzebna, ale uważam, że lepiej wiedzieć więcej niż mniej. Tym bardziej, że chodzi o wzbudzenie ciekawości.

dzieci-ksiazki-google_04 dzieci-ksiazki-google_09

Później przy pomocy Google Earth i obejrzeliśmy sobie Limę (wiedzieliście, że Lima jest położona nad urwiskiem i ma wiele ciekawych rond, a w środku miasta jest duże pole golfowe?). Pooglądaliśmy jeszcze okoliczne rzeki i „znaleźliśmy” wodospad, ponad 700 metrów wysokości, który został odkryty dopiero w 2006 roku!

dzieci-ksiazki-google_08

Katerda św. Jana Ewangelisty w Limie,
zbudowana na zlecenie Francisca Pizarra w 1535 roku.
To tu spoczywają jego szczątki.

A potem to już trzeba było kłaść się spać, bo się późno zrobiło. Ale dziś wieczorem dalej czytamy „Tomka…”, a ten coś wspominał o pomniku Dos De Mayo w Limie, na którym jest płaskorzeźba Ernesta Malinowskiego, a Malinowski, to…

pozdrawiam
Zuch

komentarze

PS – duże zdjęcia pochodzą z wikipedii. Reszta to zrzuty z google images.

  • About
  • Latest Posts
ZUCH
Obserwuj
ZUCH
Szef i projektant at BUKEBUK – Self-publishing
Maciej Mazurek – prywatnie mąż Karoliny oraz tata Szymona, Hani i Adasia. Zawodowo od zawsze związany z projektowaniem graficznym i mediami społecznościowymi. Właściciel i projektant w BUKEBUK (gdzie wspiera autorów książek), wykładowca w Collegium Da Vinci, współorganizator Influencers LIVE Wrocław i Influencers LIVE Awards ekspert Polskiej Komisji Akredytacyjnej, członek Rady Doradczej Rodziców instytutu badawczego NASK. Uwielbia kawę, fantastykę, sztukę, filozofię, media społecznościowe i granie na konsoli po nocach. Bloguje od stycznia 2009 roku.
ZUCH
Obserwuj
Latest posts by ZUCH (see all)
  • Dobry żart - 21/05/2026
  • „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
  • Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
Previous Storypo co urlop?
Next StoryDzieci bez wyzwań nie wstaną po upadku

Co u mnie przeczytasz:

MAŁŻEŃSTWO
Wierzę w małżeństwo. Staram się żeby moje było jak najlepsze.

RANDKA W KAPCIACH
Cotygodniowe pomysły na randkę w domu: jedzonko, wino, muzyka i głębokie rozmowy.

ZUCHBIEKTYWNIE
Ogólne przemyślenia na temat kondycji świata.

JAK BYĆ OJCEM
Garść subiektywnym porad na zasadzie – u mnie działa.

ZUCH W PRACY
Jestem freelancerem od 2012 roku. Dzielę się moim doświadczeniem.

DZIECI I TECHNOLOGIA
Technologia i media społecznościowe w życiu naszych dzieci.

EDUKACJA
Edukacja nie musi być nudna, a co najważniejsze – może być skuteczna.

ZUCH BUDUJE DOM
Zbudowałem dom. Od zera. Budowa, wystrój, ogród. Po mojemu.

ZUCH GEEK
Gwiezdne Wojny, superbohaterowie, planszówki i komiksy.

ZUCH TO SAM – DIY
Kilka rzeczy, które można zrobić własnoręcznie.

Co u mnie zobaczysz:

KOMIKS BIUROWY
Z pracy w biurze, to można się tylko nabijać.

KOMIKS RODZINNY
Życie rodzinne z przymrużeniem oka.

ZUCH rysuje na sprzęcie od:

Spokój blogowania zapewnia:

hosting

Popularne wpisy

  • na-mojej-głowie_T
    „Na mojej głowie” – scenariusz serialu komediowego
  • pexels-kampus-7414103
    Pijesz Wojanka do białego ranka?
  • facet-przy-podordzie_TM
    Po jaką cholerę facet przy porodzie?
  • pies w domu
    Pies i małe dzieci czyli czy warto i co trzeba przemyśleć
  • randka-z-corka_TM
    Randka z córką. Co to w ogóle jest?

Wszystkie teksty i komiksy objęte są prawami autorskimi. Zabronione jest ich kopiowanie w części lub całości bez wiedzy i pozwolenia autora.

Wczytywanie komentarzy...