Mój syn jest niejadkiem, okrutnym. To taki chichot losu. Kara za to co sam wyczyniałem moim rodzicom będąc dzieckiem. Kara w dodatku skumulowana, bo moja żona również była niejadkiem. Rozumiem więc temat, że tak powiem od kuchni. Mam dużo wyrozumiałości, bo wiem, że żadną prośbą, ani żadną groźbą do jedzenia się nie nakłoni kogoś kto jeść nie chce. Kropka. Ale jednak coś jeść trzeba. Tu z pomocą przychodzą rozwiązania znane w marketingu, a konkretnie storytelling.
Na dzisiejszy obiad nie miałem przygotowane nic wyszukanego. Chciałem zrobić ryż z kurczakiem. Wiedziałem też, że sam ryż jeszcze przejdzie. Kurczak – już nie. Kurczak przechodzi tylko w postaci nuggetsów, a tej postaci staramy się jednak unikać.
Wiem jednak, że rzeczywistość trzeba trochę podkręcić, żeby wydawała się nieco bardziej atrakcyjna. Na przykład nie pijesz parszywego energetyka, tylko lepszego (choć tak samo parszywego), bo dwa razy droższego i jeszcze skrzydeł dodaje.
Na podobnej zasadzie metamorfozę przeszedł mój ryż. Opowieść, w tym akurat wypadku prawdziwa, kazała nam się przenieść… raz… dwa… hmm… czternaście lat wstecz. Jako osiemnastolatek pracowałem w wakacje nad morzem. Poznałem wielu ludzi. Między innymi byłego marynarza, a konkretnie okrętowego kucharza, który podsunął mi kilka prostych rozwiązań na posiłek, prosto z kambuzy:
- ugotuj ryż
- usmaż pokrojoną na kawałki pierś z kurczaka
- wymieszaj
- dodaj śmietanę
- wymieszaj
- dodaj curry (dużo)
- wymieszaj
- zjedz
Dzięki krótkiej historii (i zastąpieniu kurczaka groszkiem) potrawka z ryżem awansowała do miana „potrawy marynarskiej” – przepis z pierwszej ręki. Spotkała się z uznaniem o wiele większym niż po prostu ryż ze śmietaną i curry. Szymo wciągnął wszystko… no… prawie. Ale i ta nieźle.
Wystarczy odrobina kreatywności i już nudna zupa krem z groszku staje się zupą bagienną, zupą ze Shreka, glutozupą, itp, itd. Właściwie nie ma zasad poza jedną:
im głupiej, tym lepiej.
pozdrawiam
Zuch
.
.
.
- „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
- Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
- AI w szkole niszczy samodzielne myślenie uczniów - 02/03/2026
A spróbuj kiedyś tez tak: ugotuj ryż, usmaż pokrojone na kawałki piersi kurczaka, dodaj pokrojone na pół pomidorki koktajlowe, dodaj mały słoiczek pesto Basilico, dodaj trochę śmietany, wymieszaj z ryżem.
Z pomidorkami jest też fajny przepis na coś bezmięsnego: trochę czosnku na oliwę, potem przekrojone na pół pomidorki, po jakiś 5 min pokrojona w drobną kostkę feta (lub inny feto-podobny serek, może byc kozi), w międzyczasie ulubiony makaron (może być np. farfalle, lub penne), wymieszać 😉
@svistakk
fajny przepis, ale nie wiem, czy się orientujesz, że u niejadka, a także „jadka” w młodym wieku absolutnie nie przechodzą takie pychotki jak: surowe warzywa, warzywa w ogólności, nać pietruszki i inne „witaminki” oraz mięso (oprócz mielonego). Tak więc pomidorki oraz pesto raczej odpadają. Ja natomiast chętnie jutro zjem taka potrawę 🙂
niekoniecznie, bo mam w domu dzieci w ilości dwóch sztuk i każde jest inne. Zwyczaje żywieniowe mają kompletnie inne. Np. Hania (4l.) za przysmak i wręcz słodycz uważa kabanosy. Natomiast na Szyma (7l.) kabanos i wszelkiego rodzaju mięso działa jak kryptonit na supermana.