Bez kitu, to już sześć lat trwa. Zaczynam poważnie się obawiać, że ten bunt dwulatka nie wygaśnie, tylko z furią tornada przepoczwarzy się w bunt nastolatki… My God… Więcej moich komiksów rodzinnych znajdziesz 👉🏻 TUTAJ. Może nie wiesz, ale mam też całe mnóstwo komiksów biurowych. Zobacz je 👉🏻 TUTAJ. pozdrawiam Zuch Fajne? Daj lajka i zostaw komentarz
KOMIKS: Te wszystkie zabawki
Jeśli chodzi o wspominki, to trzeba być bardzo ostrożnym, bo dzieci są bardzo uważne przy wyłapywaniu precedensów, które mogą wykorzystać dla własnej korzyści. Choć gorsze od dzieci są właśni rodzice. Pamiętam jak kiedyś dawno, dawno, tata mnie o coś tam ochrzaniał i mówił klasyczne, że „ja to tak nie robiłem!”. A wtedy babcia nawet nie podnosząc […]
KOMIKS: Ile dziadek ma lat
W zasadzie to ten komiks nie jest jakiś specjalnie abstrakcyjny. Za to wyobrażenie dzieci o wieku, czy upływie lat jest mocno abstrakcyjne. Całkiem niedawno gdy przeglądałem z żoną zdjęcia z liceum, to syn spojrzał mi przez ramię i autentycznie szczerze zdziwiony wykrzyknął: To wtedy były już kolorowe zdjęcia?!? Nie bardzo wiedziałem czy się śmiać, czy […]
KOMIKS: Uwielbiam te schody ruchome
Tak sobie myślę, że dla niektórych aspektów fajnie było być dzieckiem wtedy kiedy ja byłem dzieckiem. Teraz ogólny dobrobyt jest o wiele powszechniejszy i moje dzieci mają o wieeeeele więcej niż ja miałem. Ale chodzi mi o takie hmmm… pierwsze razy. Bo wiecie, dziś jest wszystko praktycznie na wyciągnięcie ręki. A kiedyś, to nie było […]
KOMIKS: Mieliście kupić tylko przybory szkolne!
Ja naprawdę nie mogę chodzić po sklepach z zabawkami, normalnie małpiego rozumu dostaje i wszystko chcę dotknąć, wcisnąć itp. Jak już na zabawce jest napisane „Try me!” to nie odpuszczę, muszę to moim nieprzystosowanym do dziecięcych zabawek paluchem nadusić, żeby zobaczyć jak warczy dinozaur, albo jaki odgłos wydaje statek kosmiczny. Kiedyś to jeszcze się trochę […]
KOMIKS: Mój pies mi przypomina mnie
No coż, studenckie czasy to nie był all inclusive. Chociaż zdarzało się jeść sushi. Co prawda zamiast nori była kapusta pekińska, zamiast świeżego tuńczyka paprykarz szczeciński, a zamiast łososia kawałek marchewki. Ryż był, to się akurat zgadzało. Dzięki Bogu mojemu współlokatorowi Kubie nie przyszło do głowy zastępować ocet ryżowy octem spirytusowym, więc ryż był po […]