Przenoszenie popularnych serii literackich na stół bywa ryzykowne, bo łatwo zgubić charakter oryginału. Drużyna do zadań specjalnych udowadnia jednak, że przy odpowiednim podejściu można stworzyć tytuł, który nie tylko szanuje swój pierwowzór, ale też zapewnia sporo frajdy. Jeśli szukasz lekkiej kooperacji z dużą dawką humoru, warto sprawdzić, jak ten tytuł sprawdza się w praktyce.
O czym jest ta gra?
Gra bazuje na popularnym cyklu powieści fantasy autorstwa Marcina Mortki. Wcielamy się w niej w członków specyficznej ekipy bohaterów, którzy zamiast prawić podniosłe przemowy, po prostu wykonują robotę i marzą o powrocie na ciepłą kolację. Do rozgrywki siadałem więc z czystą ciekawością, jak udało mu się przenieść ten specyficzny, pełen ironii klimat na stół.
Dodam jeszcze, że autorem gry jest mój kolega, ale tu nie ma cukrowania, bo po prostu wiem, że Janek jest mega dobry w te klocki.
Jak to działa na stole?
Mechanicznie to dynamiczna, karciana kooperacja dla 1–4 osób. Gracze wspólnie przechodzą przez kolejne sceny wyzwań, zagrywając karty z ręki. Każda karta oferuje albo określoną wartość numeryczną potrzebną do pokonania przeszkody, albo efekt specjalny, którym możemy podratować partnera w trudnym momencie. Całość sprowadza się do bieżącego zarządzania ryzykiem i wspólnego planowania przed finałowym starciem z głównym przeciwnikiem.
Co działa najlepiej?
Największą zaletą jest lekki, nieprzesadzony humor i sprawne tempo. Przy stole szybko pojawia się przyjemny chaos, gdy dobrze zaplanowane akcje zaczynają się walić przez jeden niefortunny dociąg. Mamy tu świetne połączenie prostoty zasad z naturalnym budowaniem komediowych sytuacji. Partie trwają zwykle około 45 minut, więc gra nie przytłacza i nie ciągnie się w nieskończoność.
Co warto mieć na uwadze?
To propozycja nastawiona na luźną rozgrywkę, więc fani ciężkich, mocno analitycznych tytułów mogą poczuć niedosyt. Losowość w doborze kart bywa odczuwalna i czasem wygrana zależy od szczęścia w równym stopniu co od dobrej współpracy. Nie znajdziecie tu skomplikowanych drzewek technologicznych ani wielogodzinnego rozstawiania elementów.
Dla kogo jest ten tytuł?
Gra sprawdzi się u osób, które szukają przyjemnej kooperacji na niezobowiązujące wieczory. Takie gry planszowe stanowią świetny pomost między fanklubem książek a ludźmi, którzy po prostu chcą usiąść do stołu i dobrze się bawić.
Werdykt
Drużyna do zadań specjalnych to udana, dopracowana produkcja, która bez nadęcia realizuje swoje założenia. Oferuje sprawną adaptację prozy Mortki i sporo satysfakcjonującej zabawy przy wspólnym kombinowaniu. Współczesne gry planszowe potrzebują czasem właśnie takich lekkich, bezpretensjonalnych pozycji.
pozdrawiam
ZUCH
PS – #współpraca – grę otrzymałem od księgarni Tantis. Współpracuję z nimi, ale zawsze piszę całkowicie szczerze – jeśli coś mi się podoba, to o tym piszę, a jeśli nie, to również o tym wspominam. To moja subiektywna opinia i biorę za nią pełną odpowiedzialność.
- Tato, jak to działa? - 13/08/2026
- Drużyna do zadań specjalnych – recenzja gry planszowej - 13/08/2026
- LEGO Harry Potter Zamek Hogwart: Ceremonia - 13/07/2026

