Życie lubi zaskakiwać. Często nawet jeśli coś sobie planujemy, to i tak pojawia się dużo niespodziewanych zmiennych, a nawet spełnieni się tego co planowaliśmy bywa zaskoczeniem. Pamiętam, kiedyś się zastanawiałem jak to będzie mieć dzieci, jakim będę ojcem? Zastanawiałem się bo zawsze chciałem mieć dzieci. Pamiętam jak zdecydowaliśmy się, że tak, chcemy mieć dzieci, już czas. Pamiętam też to jedyne w swoim rodzaju uczucie totalnej radości połączonej z totalnym przerażeniem w momencie kiedy dowiedzieliśmy się, że się udało.
Było to lat temu kilka i mimo tego, że sporo, jak widać, zastanawiałem się na różne tematy, to nie przewidziałem, że ktoś może chcieć słuchać mnie (i czytać) kiedy będę prawił o byciu tatą. A to się dzieje. Co więcej, właśnie z uwagi na to, że jestem tatą i ponoć fajnie mi to wychodzi zaczęły odzywać się do mnie firmy, które chcą z mojego doświadczenia skorzystać. Jedną z nich, o której dziś będę pisał jest Toyota. Kurcze, Toyota chce, żebym pomagał im tworzyć portal dla dzieciaków!
Po tym przydługim i emocjonalnym wstępie przejdźmy do szczegółów. Toyota tworzy serwis toyotakids.pl, który ma być bezpiecznym, ale ciekawym miejscem dla dzieciaków w sieci. Nie jest to jednorazowa akcja. Współpraca i rozwój serwisu ma potrwać co najmniej kilka miesięcy. Przez cały ten czas (wspólnie z dwiema koleżankami blogerkami: Matka jest tylko jedna oraz Dzieciowo mi!) mam trzymać nad projektem merytoryczną pieczę. Pomysł jest taki abyście i Wy mogli mieć w tym swój udział. Oczywiście będą jakieś nagrody. Może nie od razu RAV4, ale coś tam pewnie fajnego będzie. Na razie sam jeszcze nie wiem.
Co do samego serwisu toyotakids.pl, to… no najlepiej zobaczcie sami. Ale i tak powiem Wam o co chodzi. Wchodzicie na stronkę, każdy dzieciak może stworzyć swój profil, zrobić sobie kosmicznego pamperka, który będzie przewodnikiem po galaktyce Toyota. Przewidziane są dwie kategorie wiekowe, które mają przypisane gry o odpowiednim poziomie. Zdobywa się punkty, tworzy się ranking. To na początek, bo akcja jest raczej dynamiczna niż statyczna, a portal będzie stopniowo rozwijany i powiększany o nowe atrakcje. Będą pojawiać się kolejne elementy, które będą odpowiedzią na potrzeby użytkowników. Jeśli macie jakieś uwagi, zastrzeżenia, widzicie błąd, to śmiało piszcie. Wasza pomoc będzie nieoceniona.
Pierwsze testy serwisu przeprowadziłem z moimi dzieciakami, które wyraziły jednoznaczną opinię: jest ok. Mamy elementy zręcznościowe, mamy elementy logiczne, są też edukacyjne. Wszystko w lekkiej oprawie. Ja osobiście staram się spędzać trochę czasu z dziećmi przy komputerze. Oczywiście nie na zasadzie „masz zajmij się sobą, a ja będę leżał na kanapie”. Komputery, tablety, smartfony są nieodzowną częścią naszej rzeczywistości. Niektórzy próbują zaklinać świat, próbując cofać się o 20 lat i zabraniać dzieciom korzystać ze współczesnych narzędzi, ale ja uważam, że to błąd. Jeśli nie przydarzy nam się po drodze apokalipsa, to za lat dziesięć skomputeryzowane będzie wszystko. Wolę żeby moje dzieci potrafiły się tym światem obsługiwać, a jak będą chciały być hipisami, to same podejmą tę decyzję. Na razie, pod moim czujnym okiem, mogą się bawić i uczyć
Ale wracając do toyotakids.pl – na razie jest wersja przeglądarkowa, dostępna na komputerach i tabletach. Osobiście mocno naciskam Toyotę (ha! do tej pory naciskając Toyotę miałem na myśli klakson w mojej Corolli), żeby jak najszybciej powstała aplikacja mobilna. Jak to wszystko się potoczy, zobaczymy niebawem. Stay tooned!
pozdrawiam
Zuch
PS – ten tekst jest oczywiście częścią komercyjnej współpracy z firmą Toyota. Wszystkie zawarte tu opinie należą jednak do mnie i są całkowicie subiektywne.
.
.
.
.
- „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
- Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
- AI w szkole niszczy samodzielne myślenie uczniów - 02/03/2026


„Pamperek” – przypomniałeś mi słowo z mojego dzieciństwa! 🙂
Zuchu, fajna stronka, pokażę siostrze ciotecznej, jak będzie chwila. 🙂 Technicznie: przy rejestracji pasek przewijania działa odwrotnie, czyli gdy chcę zjechać w dół, to muszę ciągnąć do góry. Chyba, że to zamierzone. 🙂
No proszę bardzo fajny pomysł, zabawa poprzez edukację zawsze mile widziana 🙂