
Ogólnie rzecz biorąc dieta biurowa jest tak straszna, że ta folia to jakoś nie bardzo już pogorszy sprawę. Z mrocznych czasów etatu pamiętam, że odżywiałem się w pracy fatalnie. Chyba nawet na studiach jadłem lepiej, a to – bądźmy szczerzy – wyczyn. Złe jedzenie = złe życie. Kurcze, naprawdę tak uważam. Jak wpuszczamy do życia byle jakie żarcie, to wszystko jakoś takie zaczyna być byle jakie. Zresztą bylejakość to ma do siebie, że w każdym aspekcie życia tak działa. Ale – ja tu o jedzeniu. Wiem, że często czasu brak, że już się nie chcę, itp itd. Nie mniej jednak powinniśmy robić wszystko, żeby móc jeść normalnie. A jeśli naprawdę nie mamy na to czasu, to powinien być znak, że najwyższy czas coś zmienić, bo nie jest dobrze.
pozdrawiam
Zuch

Fajne? Daj lajka i zostaw komentarz
Latest posts by ZUCH (see all)
- „Płaczka. Saga o Fjällbace” – tom 12 – recenzja - 26/06/2026
- Nie baw się z dzieckiem (to znaczy baw, ale nie za wszelką cenę). - 26/06/2026
- Zielono, choć bez podlewania. LEGO Botanical - 13/06/2026