ZUCH Jak być facetem: tatą, mężem i geekiem naraz ✍ blog i komiksy
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio

Słabo, słabiej… Biuro Narodowe Stowarzyszenia Olimpiady Specjalne Polska

04/11/2013  |  By ZUCH In Zuchbiektywnie
down_01

Czy ktoś naprawdę głowę z dupą pomylił? Bo tak posranego pomysłu dawno nie widziałem. Wybaczcie mój ton, ale jestem mocno poruszony rozmiarem, zasięgiem i wieloetapowością głupoty ludzkiej jaka zogniskowała się na tym billboardzie. Zwracam uwagę, że przy takich kampaniach pracuje sztab ludzi. Ludzie w biurze klienta, agencja obsługująca tegoż klienta, działy marketingów sponsorów, urzędnicy, itp. Przeraża mnie to, że w tej licznej gromadzie nikomu nie zapaliła się lampka, że to nie jest fajne, że to będzie policzek dla tysięcy ludzi w Polsce.

Zapewne będzie tłumaczenie, że tak jest jakiś przekaz, że tu chodzi o coś więcej. Gówno! Nie chodzi o nic więcej! Wszyscy widzą tylko to debilne hasło, które – o zgrozo – promować ma Olimpiadę Specjalną! Przecież to zgrzyta jak paznokcie na tablicy…

Nie wiem czy to jakaś przemożna chęć bycia kreatywnym? Zaskoczenia? Zszokowania? Nie wiem. Wiem, tylko że wyszła chyba żenada roku, a w każdym razie silny pretendent.

Na billboardzie widać logotypy m.in. PGNiG oraz LOTTO. Przecież to są wielkie firmy, z wielkimi działami marketingu. Każdy kto otarł się o jakiś marketing czy reklamę wie, że jeśli gdzieś na jakichś materiałach reklamowo-promocyjnych ma pojawić się logo firmy, to jej marketing najpierw musi to zaakceptować. Każdy też wie, że ludzie z marketingu potrafią spinać poślady i wykłócać się o wielkość i kolejność loga. Akceptują całe otoczenie w jakim pojawia się znak ich firmy. Co zatem stało się w tym wypadku? Masowe zaćmienie?

Biuro Narodowe Stowarzyszenia Olimpiady Specjalne Polska – czyli organ odpowiedzialny za ten billboard zapowiada, że tych będzie więcej i będą różne i właśnie tych kolejnych odsłon najbardziej się boję, choć nie wiem czy może być gorzej.

Kończąc zacytuję klasyka: „Kończ waść, wstydu oszczędź”. Zuchowa dobra rada – zakończcie tę kampanię zanim na dobre się zaczęła. Tak będzie lepiej dla wszystkich.

EDIT:

Przeczytaj też mój kolejny wpis o tym jak powinno się robić kampanie społeczne, gdzie pokreśliłem, już na spokojnie różnicę między dobrą kampanią społeczną, a tą opisywaną powyżej. < TUTAJ >

pozdrawiam

Zuch

PS – zdjęcie należy do p. Doroty Zawadzkiej, która chyba jako pierwsza zwróciła uwagę na tę skandaliczną kampanię.

.

  • About
  • Latest Posts
ZUCH
Obserwuj
ZUCH
Szef i projektant at BUKEBUK – Self-publishing
Maciej Mazurek – prywatnie mąż Karoliny oraz tata Szymona, Hani i Adasia. Zawodowo od zawsze związany z projektowaniem graficznym i mediami społecznościowymi. Właściciel i projektant w BUKEBUK (gdzie wspiera autorów książek), wykładowca w Collegium Da Vinci, współorganizator Influencers LIVE Wrocław i Influencers LIVE Awards ekspert Polskiej Komisji Akredytacyjnej, członek Rady Doradczej Rodziców instytutu badawczego NASK. Uwielbia kawę, fantastykę, sztukę, filozofię, media społecznościowe i granie na konsoli po nocach. Bloguje od stycznia 2009 roku.
ZUCH
Obserwuj
Latest posts by ZUCH (see all)
  • „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
  • Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
  • AI w szkole niszczy samodzielne myślenie uczniów - 02/03/2026
Previous StoryMoich 12 wielkich muzyków
Next Storybajka

77 komentarzy

  1. Łukasz 04/11/2013 Odpowiedz

    Zuchu – 100% racji! Jednak zauważ – Ty widzisz, że jest to delikatnie mówiąc „niefajne”, my też to widzimy… A banda debili, którzy biorą za to GRUBĄ kasę, zwyczajnie jest na to ślepa! :/

    • Dominik 06/11/2013 Odpowiedz

      Ja Ci powiem że oni nie są debilami tylko Ci którzy to kupili, Grafika i marketingowca nie intersuje co jest na billbordzie tylko ile za to dostanie pieniędzy.

  2. Elenka 04/11/2013 Odpowiedz

    Pełnia racji. Niech żyje polski marketing i polskie podejście do rzeczywistości.
    Nie ważne co, nie ważne jak, byle kasa przyszła na konto. A że kampania wywołuje całkiem odwrotny efekt od zamierzonego? Co to kogo obchodzi :/

  3. Lena 04/11/2013 Odpowiedz

    Tak się kończy gonitwa za zwracaniem na siebie uwagi. Nieważne jak, byleby mówili. Czekam tylko na odpowiedź „kreatywnych” autorów, którzy będą nam teraz wciskać ciasnotę umysłową i brak umiejętności patrzenia z szerszej perspektywy. Czuję spory niesmak.

  4. Savio 04/11/2013 Odpowiedz

    Takie koszule najczęściej wyrzucam, albo wykorzystuję do prac domowych. Nawet nie tyle na sobie co w charakterze szmaty.

    Przepiękne przesłanie. Pogratulować. Niniejszym gratuluję mistrzom i chylę czoła. Potem się człowiek wstydzi, że pracuje w reklamie i marketingu :/

  5. Żurnalistka 04/11/2013 Odpowiedz

    W pierwszym momencie gdy zobaczyłam ten billboard oczom nie mogłam uwierzyć. Myślałam, że to jakaś pomyłka. Z chęcią wysłuchałabym tłumaczeń autorów o inspiracji, idei, pomyśle itp.

  6. Maya 04/11/2013 Odpowiedz

    Zrównanie osoby niepełnosprawnej z brudną szmatą.
    Po prostu genialne.

    Generalnie nienawidzę polskiej reklamy z prostego względu – wrzeszczy i straszy dosłownie zewsząd! Nie sposób policzyć bilboardów, reklam i innych słabych bannerów jadąc przez centrum krakowa, gdzie każdy jest brudny, brzydki i krzykliwy, w dodatku całkowicie przesłaniający większość architektury miasta. W reklamie webowej (gdzie pracuję) bannery reklamowe i popupy, na stronie reklamowej. No masakra.
    A do tego takie kwiatki, jak ten. Przykro mi, po takich projektach, że pracuję w tej branży.

  7. Bart 04/11/2013 Odpowiedz

    Drogi oburzony blogerze.

    Jakie jest Twoje podejście do olimpiady dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Jaka jest Twoja wiedza na temat takowych olimpiad, jakie jest Twoje zainteresowanie tą olimpiadą, oraz jakie jest Twoje zainteresowanie osobami niepełnosprawnymi intelektualnie ?

    Jeśli w najbliższym swoim otoczeniu nie masz takich osób, to mogę się tylko domyślać że odpowiedź na powyższe pytania brzmi „Żadne”

    Jednym słowem przez wszystkie lata, które przeżyłeś, miałeś w dupie takie osoby, oraz akcje w których biorą udział. Wiedziałeś że istnieją, ale byli dla Ciebie jak powietrze – niewidoczni.
    Co najwyżej trafiasz na nich w markecie czasem.

    Rozumiem oburzenie społeczeństwa, ale jestem wstanie również zrozumieć cel i uzasadnienie takiego przekazu.

    Otóż dzięki tej niezręcznej kampanii, pojawiło się zainteresowanie mediów i takich blogerów jak Ty, którzy wyrażają swoje oburzenie. Całe społeczeństwo popiera Twoje zdanie.
    Osoby odpowiedzialne za kampanię dostają po gaciach w mediach i przyjmują to na swoją klatę. Natomiast sama olimpiada trafia do mediów i przeciętnego Polaka.

    Olimpiada zyskuje na rozgłosie, wzrasta zainteresowanie i ranga. Osoby z np. zespołem Downa zostają zauważeni i nie są przedstawieni w niekorzystny sposób, tylko sposób Twojego rozumowania jest dla nich niekorzystny, ale mimo wszystko dobrze że udało się Ciebie oburzyć na tyle byś wypromowała na swoim blogu olimpiadę.

    Nie jestem specjalistą, ale mogę się tylko domyślać, że ludziom z np. zespołem Downa, lub innymi chorobami, żyje się przez swoją chorobę trudniej niż zdrowym ludziom, dlatego porównanie ma pewne uzasadnienie, choć jest dość płytkie.

    Siła tej kampanii jest jednak w jej prostocie, bo zespół Downa to nie sielanka, ani dla samych chorych, ani dla ich najbliższego otoczenia. Choć nie wypada tego głośno powiedzieć jest to jak plama którą trudno sprać, bo żyje się z tym trudno.

    Ale Ciebie to nie obchodzi bo Cię to nie dotyczy, niby wiesz że jest im trudno, ale nie masz świadomości jak oni z tym muszą sobie radzić.

    Moim zdaniem kampania choć w zrozumiały sposób budzi kontrowersje, to zdanie ma uzasadnienie. Zanim ktoś powisi na mnie psy to niech po prostu się chwilę zastanowi czy nie patrzy zbyt płytko na całą sprawę i niech zamiast się oburzać na kampanie zainteresuje się tą olimpiadą i niech kibicuje i wspiera osoby chore.
    Niech przestanie je traktować jak powietrze i niech zacznie je zauważać i wspierać choćby przez zainteresowanie.

    Ktoś musiał Wam dać billboardem po oczach, żebyście się dowiedzieli, że takie olimpiady w ogóle są organizowane.
    Więc jeśli trzeba się posuwać do takich kroków to znieczulenie nie jest po stronie osób odpowiedzialnych za kampanie tylko po stronie społeczeństwa a agencja przysłużyła się do zwrócenia uwagi was wszystkich.

    Oczywiście można było to zrobić kreatywniej i może zabrakło tu naprawdę dobrego pomysłu, ale lepsze to, niż coś obok czego przejdziesz obojętnie. Gdyby nie ta kampania nadal nie wiedziałbyś że będzie ta olimpiada a tak wiesz i jest to z pożytkiem dla osób biorących w niej udział.

    PS. Oczywiście nie wiem czy nie masz osób chorych we własnym otoczeniu, posłużyłeś jako przykład do opisania podejścia przeciętnego człowieka.

    Pozdrawiam

    • zuch 04/11/2013 Odpowiedz

      bzdury piszesz.

      o olimpiadzie nie muszę mieć żadnego pojęcia, to nie jest kampania dla ludzi, którzy o niej mają pojęcie tylko właśnie dla tych co nie mają.

      wrażenie jakie wywiera i przekaz opisałem, podziela to ze mną wiele osób, co oznacza, że kampania jest zła, bo nie o to w niej chodziło.

      i na koniec: poza osiągnięciem celu liczy się droga jaką się do niego doszło. A przynajmniej tak dyktuje mi mój honor i moralność. Ale rozumiem, że Ty masz na ten temat inne zdanie, co uważam nie świadczy o Tobie najlepiej.

    • Marco 04/11/2013 Odpowiedz

      Być może, być może… Gdyby tylko szum miał być celem do tego. Tylko gdzie jest odwołanie do tej olimpiady (Igrzysk chyba raczej, bo olimpiada to 4 lata przed). Billboard jest medium prawie impulsowym. Nikt nie stoi pod billboardem i nie czyta dopisków. Każdy przeczyta, że zespół Downa to plama i praktycznie nikt, że chodzi o jakąś olimpiadę. Ja nie widzę dobrze na zdjęciu, ale tam nie ma odwołania do czegokolwiek. Ludzie się mają domyślić? Bo na razie to tylko gadają o billboardzie.

      • kask 04/11/2013 Odpowiedz

        Przecież to lobby proaborcyjne. Chodzi, by zohydzić dzieci z downem, by potem je abortować. LOOOL. To proste.

    • Irena 04/11/2013 Odpowiedz

      Ja, osobiście, przebywam na co dzień pośród osób z niepełnosprawnością, i dawno nie czułam takiego oburzenia.

      To nie jest kwestia doświadczenia, chyba nikt, z niepełnosprawnością czy bez, nie chce być porównany do plamy na bluzce,
      po prostu, po ludzku.

    • Marta 04/11/2013 Odpowiedz

      Ten komentarz śmierdzi mi szeptactwem, i wybielaniem całej akcji marketingowej!!
      Każdy myślący człowiek czy zna czy nie osobę dotkniętą zespołem Downa ma uczucia. A ten bilbord narusza godność człowieka! Jak można w celach marketingowych porównać KOGOŚ do brudnej, niepotrzebnej szmaty i to w celu propagowania Olimpiady dla niepełnosprawnych?

      A Twoje zarzucanie, że ludzie nie interesują się tą Olimpiadą, to przepraszam bardzo, ale czy telewizja publiczna zamiast setny raz puszczać powtórki M jak Miłość czy jakiegoś innego durnego serialu transmitowała taką Olimpiadę? Czy szeroko rozumiane media informowały o wynikach niepełnosprawnych olimpijczyków?

      A po drugie, czy człowiek na wózku inwalidzkim też jest plamą na koszuli? Czy kobieta mająca raka też się do tej „kategorii” zalicza? Pierwsze co przyszło mi do głowy widząc ten billboard to Hitler i jego czystka rasowa. Skojarzenie brutalne ale innego odnieść nie mogłam.

      • PuchaTa 04/11/2013 Odpowiedz

        Tam nie jest napisane: „Człowiek z Zespołem Downa jest jak plama na koszuli”. Czytanie ze zrozumieniem się kłania…

      • Bart 05/11/2013 Odpowiedz

        Jeśli ktoś zrobi kampanię dla osób chorych na raka i napisze – Rak jest jak plama na koszuli, to uznasz to za obelgę dla osoby, która ma raka ?
        Czy to będzie dla Ciebie kontrowersyjne ?

        Domniemam, że nie!

        Dlaczego zatem jest to dla Ciebie oburzające w przypadku zespołu Downa ?

        Nikt nie napisał, że osoby z zespołem Downa są jak plama na koszuli, tylko że zespół Downa jest jak plama na koszuli.

        Widzisz różnicę?

        Nie pytaj mnie czy telewizja puszcza olimpiadę , ponieważ telewizja puszcza to na co jest popyt u społeczeństwa. Więc jeśli się dobrze zastanowisz to dojdziesz do wniosku, że to nie telewizja jest winna temu, że nie ma w niej takowej olimpiady, tylko społeczeństwo, które swoją oglądalność woli lokować np. w M jak Miłość po raz setny.

        Możemy to uznać właśnie za brak zainteresowania społeczeństwa w stosunku do osób z zespołem Downa. Ta kampania zmusiła Cie byś się nimi zainteresowała, a żeby tak się stało, musieli wykorzystać skojarzenia, które ty uważasz za negatywne.

        Jeśli zrozumiesz różnice między porównaniem człowiek do plamy a porównaniem zespołu Downa do plamy, to możemy podyskutować dalej, jeśli nie widzisz różnicy to nie ma o czym gadać i to nie ja jestem tym złym.

        • PuchaTa 05/11/2013 Odpowiedz

          No właśnie… Podniosła się wielka lamentacja i głównym argumentem jest to, że jak można Osobę Niepełnosprawna porównać do brudnej koszuli, szmaty itp. Tak właśnie nasze społeczeństwo potrafi czytać ze zrozumieniem. Nie widzę tam porównania Człowieka do koszuli, ale chyba należę do mniejszości. Bart dobrze prawi.

          • Bart 05/11/2013

            Problem jest w tym, że społeczeństwo jako całość, to masa, która w całości rzadko kiedy ma zamiar używać rozumu. Stąd wzięło się powiedzenie że ktoś beczy jak barany.
            Kiedy jeden baran beknie to cała reszta beczy tak samo. Nie mam na celu nikogo obrażać, tylko opisać mechanizm powielania argumentów sugerowanych przez niektórych redaktorów.

            Ktoś na jakimś portalu napisał że porównano człowieka do plamy na szmacie którą zwykle się wyrzuca, lub chowa w szafie.
            Sposób napisania tego miał wzbudzić kontrowersje, po to by zwiększyć czytelność, odwiedzalność i klikalność.

            Zuchu pochwal się proszę o ile wzrosły Twoje statystyki na tym artykule. Jaka jest jego klikalność w porównaniu z innymi artykułami.

            Komentarzy masz więcej o 1000% w stosunku do niektórych innych Twoich wpisów.

            Tak więc masa nie używając rozumu poczuła, że kogoś obrażono, bo ktoś zasugerował im by tak pomyśleli. Ten ktoś zbił na tym posunięciu kapitał, gdyż jego artykuł o wiele lepiej się „sprzedał” niż pozostałe a społeczeństwu się cały czas beka bo nie każdemu udało się włączyć myślenie i nadal beczy, że obrażają ludzi i trzeba z tym coś zrobić.

            Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Szerokim echem w eter poszło info, że w śród nas są ludzie z zespołem Downa, którzy wezmą udział w olimpiadzie.

            Aby im pomóc w rzeczywistości to nie interesujcie się pisaniem protestów dotyczących kampania bo to im nie pomoże ale zainteresujcie się tymi ludźmi tak na serio.

            Może są wejściówki na olimpiadę i można im kibicować, albo może macie lepsze pomysły.

            Może Zuch coś zaproponuje skoro jest taki zbulwersowany ?

          • ling 05/11/2013

            Bart, bez urazy, i nie bierz tego do siebie, statystyki /okresowe, z ostatnich 24h – a co to jest w skali często kilku lat prowadzenia bloga!/ wzrosły każdemu blogerowi poruszającemu ta problematykę (oj, sporo ich było, naprawdę) oraz serwisowi natemat.pl, gdzie publikuje p. Zawadzka. Tak, z pewnością poszło w eter przesłanie o olimpiadach specjalnych, skoro większośc czytelnikow poswiecila moze nawet i nie 2 minuty na „dogłębną analizę” problematyki. Jeśli jesteś, Bart, aż tak „wysoce zaangażowany społecznie”, na jakiego tutaj, na tym blogu aspirujesz, wystosuj może, z pozytkiem dla ogółu, maila do osoby odpowiedzialnej za całą kampanię. Pozdrawiam.

          • matka 06/11/2013

            Kto do cholery dałci prawo obrażania ludzi? Jakim prawem stawiasz się ponad innych? To wstrętne i przestaję się przejmowac tym, co wypisujesz. Bufonada i brak empatii.I tyle.

        • matka 06/11/2013 Odpowiedz

          hola hola, a czy wiesz, Barcie, i inni obrońcy niestosownej kampanii, jak się do siebie zwracają uczniowie w polskich szkołach? A ot tak: TY DAŁNIE! I teraz tłumacz im, że plama to … co? Myślisz, że zrozumieją? Tak, zrozumieli – o mojej córce z zD powiedzieli „o, poplamiona” – nie plama, a poplamiona. Czujesz to? Szum medialny wywołał w Tobie odruch obrony autorów tego gniota, a nie osób, którym ten gniot ból zadaje?

    • matka 06/11/2013 Odpowiedz

      Dając billboardem po oczach (w celu nagłośnienia Olimpiad) dało się w twarz osobom z zespołem Downa,takim, jak moja córka. Cel uświęca środki? Nie sądzę, że takim środkiem ma być odebranie prawa do godności osobie niepełnosprawnej. Ale ty, Barcie, wiesz lepiej. Wiesz, że mojej córce dobrze służy nowy epitet „o, poplamiona!” – taki z życia,z wczoraj. Fajnie, nie? Fajny efekt prowokującej do tworzenia … nowych epitetów w określaniu osób z niepełnosprawnością intelektualną. Jeśli ta kampania ma na celu jedynie zrobienie szumu medialnego – to się jej autorom udało. Tylko jakimi metodami i czemu,do cholery,ma to służyć?
      Sztuka dla sztuki?
      Jakiś człowiek z zespołem Downa z tego skorzysta?
      Na FB pposzukaj wydarzenia „zespół Downa to nie czkawka ani plama” – poczytaj pełne oburzenia słowa rodziców osób z zespołem Downa.Szum medialny w celu dokopania najsłabszym? Halo, gdzie tu humanitaryzm?
      ps. moja córka jest zarówno wolontariuszką jak i zawodniczką Olimpiad Specjalnych. Jednakże Jej ta kampania nie pomaga!

      • Bart 06/11/2013 Odpowiedz

        Szanowna Pani matko. Ja rozumiem Twoje oburzenie ale uważam je za niepotrzebne.
        Odpowiadając na Twoje pytania, to oczywiście wiem, że dzieci w podstawówce mają zwyczaj wołać za kimś „TY DOWNIE” Talkie określenia w polskiej szkole funkcjonuje niezmiennie od co najmniej 20 lat, a jak sądzę to może i o wiele dłużej. Problem z dziećmi które zwracają się do Twojej córki „poplamiona” nie jest w samym określeniu. Po prostu te durne dzieci dobrały sobie epitet na podstawie akurat tego hasła, ale chcąc urazić Twoją córkę mogą dobrać inny epitet i w ogólnym rozumieniu Twoja córka i tak zostanie urażona, tylko za pomocą innego określenia. Bo zło nie tkwi w haśle tylko w podejściu tych dzieci. To ludzie nagłaśniający te hasła jako negatywne sugerują tym dzieciom negatywne emocje które za tym idą więc dzieci używają tego jako epitetu bo tak im zostało to przedstawione. Jako argument podam 2 telewizyjne produkcje.

        W latach 90tych w TV był emitowany serial, który moim zdaniem dla osób z zespołem Downa zrobił wiele dobrego. Być może pamiętasz te czasy, które na szczęście w tym temacie uległy dużej poprawie.
        Mam na myśli serial „Dzień za Dniem”, polecam młodszemu pokoleniu.
        Głównym bohaterem był Corky Thatchetr z zespołem Downa. Sam serial według mnie mocno przybliżył społeczeństwu świat ludzi z zespołem Downa oraz pokazał jak żyją rodziny kiedy jeden z członków ma zespół Downa, oraz jak postrzega ich społeczeństwo.

        Argument który chciałbym przedstawić, to że w latach 90tych wiele razy zdarzało się, że dzieci i pewnie niektórzy niemądrzy rodzice określali ludzi z zespołem Downa „Corky” Niby to imię a nie plama, ale to też było w formie epitetu więc emocje niesione za tym imieniem były takie same. Mało tego wiele osób w społeczeństwie dostało ksywkę Corky, znam osobiście gościa który ma 35 lat i ma właśnie taką ksywkę zapożyczoną z tego serialu. Negatywny skutek zatem da się znaleźć po 20 latach. Pytanie tylko czy zamierzamy doszukiwać się i uwypuklać negatywy i je promować w mediach, czy zamierzamy wyciągnąć z tego pozytywy. Czy według Ciebie powinno się pisać petycje do zarządu TVP lub do ministerstwa o zaprzestanie emisji ponieważ niewychowane dzieci wołają za dziećmi z zespołem Downa „Corky, Corky” ?

        Kolejny serial to nasza rodzima produkcja czyli „KLAN”
        Idąc Twoim tokiem rozumowania ten serial wyrządził bardzo dużo krzywdy dzieciom z zespołem Downa o wiele więcej niż to hasło. Przeróbki z tego serialu z udziałem bohatera Maciusia są publikowane w sieci przez różnych idiotów. W tych przeróbkach Maciuś jest pośmiewiskiem a linki przesyłają sobie różni ludzi by się pośmiać. To również trafia do dzieci z podstawówki które się z tego nabijają. Moim zdaniem ma to bardzo negatywny wpływ na osoby z zespołem Downa, nie sądzisz ?
        Określenie Maciuś również trafiło do słownika Polskich szkół i również w formie epitetu.

        Ale jest druga strona medalu. Producenci serialu nie mają złych intencji i wykreowali takiego bohatera by zmienić świadomość społeczeństwa i stosunek do ludzi z zespołem Downa. Pytanie moje jest takie. Czu pisałaś petycje do TVP o zniesienie serialu ze względu na to że społeczeństwo zrobiło sobie z osoby z zespołem Downa pośmiewisko a serial jest bezpośrednią przyczyną tego zjawiska ?

        Czy nie sądzisz, że takie coś odbiera ludziom z zespołem Downa prawo do godności ?

        Otóż ja nie uważam, że serial Dzień za dniem, oraz Klan promują złe emocje a osoby stojące za tymi produkcjami miały złe intencje, lub są głupi i nie wzięli pod uwagę co się może zdarzyć.
        Tak samo jestem daleki od tego by osoby, które akceptowały te hasła na billboardach, te które na co dzień pracują na to by ułatwić życie Twojej córki w społeczeństwie, to że mają złe intencje.

        Jeśli ktoś chce obrazić dziecko z zespołem Downa to, to zrobi a wyobraźnia dzieci jest tak duża że potrafią zrobić epitet ze wszystkiego, jak widać nawet z imienia Maciuś.

        Rozumiem, że do kampanii podchodzi Pani emocjonalnie, ale ja osobiście jestem przekonany o jej słuszności i dostrzegam jej pożyteczny dla Pani i Pani córki skutek. Niestety negatywne emocje nie są potrzebne w tym przypadku i nie rozumiem dlaczego wszyscy którzy twierdzą że chcą pomóc na siłę starają się wypromować w okół całej sprawy właśnie te najnegatywniejsze emocje tym samym nie dość, że nie pomagają to jeszcze pogarszają sytuację Pani córki ponieważ dzieci robią sobie z tego epitety w dużej mierze zasugerowani przez dorosłych.

        Powtórzę jeszcze raz. Można było użyć lepszego hasła, bardziej kreatywnego, ale proszę z tego hasła nie robić kija który ma uderzać w ludzi z zespołem Downa. Ponieważ ludzie odpowiedzieli za tą kampanie posadzili drzewko a media (redaktorzy/blogerzy) wyrwały to drzewko i wystrugały z niego kij, a teraz wszyscy tym kijem uderzają a można było pozwolić temu drzewku rosnąć.

        Zrobili to po to by przez chwilę zaistnieć dla szerszego grona. Im większe kontrowersje uda się wywołać tym lepiej dla mediów. Słupki rosną.

        Wiem, że Cibie nie przekonam, ale mam nadzieję, że jesteś wstanie uwierzyć, że mimo odmiennego zdania moje intencje są dobre dla Twojej córki i ostatnia rzeczą jaką chciałbym aby była skutkiem tej reklamy jest to, by za Twoją córką ktoś wołał „poplamiona”

        Teraz to już chyba rzeczywiście lepiej aby to hasło zniknęło, nie dlatego że samo w sobie jest złe tylko dlatego że zrobiono z niego kij do bicia osób z zespołem Downa więc należało by tego kija się pozbyć.

        A paradoksalne jest to że moim zdaniem najwięcej szkody wyrządziły osoby które twierdzą, że pomagają. Tym czasem dla osób z zespołem Downa nic dobrego nie zrobili ale samopromocja jest na medal.

        W każdym razie, życzę Tobie dużo dobrego a przede wszystkim Twojej córce.

  8. ling 04/11/2013 Odpowiedz

    @Bart, tak naprawdę mało kogo (z tej przeciętnej, nie-wiedzacej-o-co-chodzi części społeczeństwa) zainteresuje szersza koncepcja stojąca za sloganem, czyli ruch paraolimpijski. Przepraszam, z góry, że zniżę się do tego poziomu /może powinnam użyć potocznego słowa „dałn”(?): .niepełnosprawny intelektualnie? aha, to tak jak brudna koszula, którą po prostu wyrzuca się do śmietnika. albo chowa gdzieś na dnie szafy – bo przecież wstyd sie w tym pokazać.

    Będzie kontrowersyjnie, owszem, ale takie billboardy niewiele zmieniaja w czyjejś świadomości – i nie wiem, jak drastyczna musiałaby być jakaś kampania, żeby cokolwiek zmienić w tzw. mentalności społecznej.

  9. oburzona 04/11/2013 Odpowiedz

    Też jestem oburzona.
    Poza tym pieniądze na tą „reklamę” (czy raczej antyreklamę) trafiły z naszych kieszeni, bo pewnie dostali dofinansowanie od państwa. Chcę zwrotu swojej części, bo nie zamierzam płacić za coś takiego…

  10. Marek 04/11/2013 Odpowiedz

    A ja mam pytanie co Was w tym tak oburza?

  11. Peter 04/11/2013 Odpowiedz

    Sorry, ale Twoje oburzenie jest bezpodstawne.
    Nie chce mi się tłumaczyć dlaczego, bo wiedza, której nie masz, to co najmniej kilka lat nauki.

    • zuch 04/11/2013 Odpowiedz

      no daj spokój, tu nie chodzi o żadną wiedzę, jej brak czy posiadanie. Ty jak mniemasz, wiedzę posiadasz. Cóż z tego, skoro mądrości brak?

    • matka 06/11/2013 Odpowiedz

      Wiedza? A gdzież empatia obrońców tej kampanii?
      Ta kampania jest tylko, by wywołac szum mediany?
      I sam szum pomoże?
      Ciekawe jak?
      Moja córka ma prawie 16 lat. Czy moje doświadczenie to za mało, by być oburzoną? Dodam więc – od 11 lat prowadzę stowarzyszenie, pomagające osobom z niepełnosprawnościami, w tym z zespołem Downa.
      I co?
      Mam prawo zabrać głos i ocenić nieudaną i krzywdzącą osoby z zD kampanię?

      Zapomniałam o najważniejszym – przecież jestem tylko durną matką poplamionego dałna (pisownia celowa) i jak śmiem pisać źle o tak arcyważnej kampanii!

  12. ling 04/11/2013 Odpowiedz

    Zdajesz sobie w ogóle sprawę, że większość ludzi, którzy zobaczą ten billboard, jest jeszcze mniej uswiadomiona/empatyczna niż autor bloga? Czyli trzeba byłoby wyjść z założenia, że każdy odbiorca billboardu (czyli każdy, kto przemieszcza się w jakikolwiek sposób obok, albo widzi zdjęcie w mediach) jest co najmniej pedagogiem specjalnym z długoletnią praktyką?

  13. Ania 04/11/2013 Odpowiedz

    Ja jestem oburzona także, taka jest moja pierwsza reakcja… I może rzeczywiście o to chodziło im, żeby takie coś wywołać, jednak pomyślcie, co może czuć właśnie osoba z zespołem downa po przeczytaniu czegoś takiego. Poza tym chciałam tylko zwrócić delikatnie uwagę, że zespół downa NIE JEST chorobą! To jest stan, którego nie da się zmienić.

  14. Bart 04/11/2013 Odpowiedz

    Odpowiem w osobnym komentarzu, ponieważ postaram się odpowiedzieć każdemu po trochu.

    Zanim przejdę do tematu, chciałbym nadmienić, że nie uważam tej kampanii za dobrą i nie zamierzam nikogo przekonywać że taka jest. Raczej chciałbym podyskutować nad jej celem i skutecznością.

    Po pierwsze nie jestem przekonany, czy problem jest z hasłem, czy z umiejętnością czytania ze zrozumieniem, czy też z odpowiednim dobieraniem skojarzeń.
    Palma na koszuli, której nie możesz sprać nie jest tym samym, co brudna koszula która należy schować do szafy, więc trudno polemizować z argumentami, jeśli ktoś szuka takich, które nie powinny być brane pod uwagę.

    Plama na koszuli trudna do sprania mi osobiście kojarzy się bardziej z czymś z czym trudno sobie poradzić. Choć nie wiem jaki był zamysł autorów projektu, ale zakładam, że moje skojarzenie jest właściwsze.

    Pisząc, że kojarzy Wam się to z koszulą którą należy schować do szafy i ze szmatą, mam wrażenie, że ktoś celowo nadaje to fałszywe skojarzenie, ponieważ chciałby doszukać się czegoś negatywnego co nie wynika z tego hasła.

    Zuchu, pisząc, do kogoś, publicznie, że bzdury pisze, powinieneś mieć pewność, że wiesz o czym mówisz 🙂

    Oczywiście dalsza dyskusja prawdopodobnie wykaże Twoje kompetencje do wypowiadania się w temacie reklamy i marketingu na przykładzie tej kampanii. Zdaje się, że zawodowo działasz w tej branży 😀

    Marco, ale z pewnością szum nie jest celem kampanii, prędzej skłaniałbym się do tego, że celem jest dotarcie do społeczeństwa z informacją o tym że taka olimpiada się odbywa, oraz z informacją o podmiocie która to organizuje.
    Sam billboard może służyć jako haczyk a kampania toczy się tu i teraz na tym blogu i w innych mediach.

    Szum w okół tego ma zapewnić to, że ta informacja dotrze do jak największej ilości ludzi.

    No i dotarła. Media o tym piszą. Sam Zuch ma pewnie kilka tysięcy czytelników, którzy jeszcze wczoraj nie mieli pojęcia że w ogóle taka olimpiada będzie a dziś wiedzą. Takich czytelników na rożnych blogach i portalach można liczyć w setkach tysięcy albo milionach.

    Ja zastanawiam się jaki jest negatywny wpływ tego billboardu według Was ?

    Zadam zatem 2 pytania, które są testem na Wasz argument o szmacie i brudnej koszuli.

    1. Ilu z Was zostało przekonanych o tym ,że ludzi z Zespołem Downa należy schować do szafy i się ich wstydzić ? (rozumiem, że takie były Wasze skojarzenia). Są zatem jacyś ludzie z tu zebranych, którzy zostali przekonani do tego pod wpływem przekazu jaki zrozumieli z tego billboardu ?

    2. Ilu z Was dowiedziało się o tym że będzie olimpiada dla ludzi z zespołem Downa ? (Wszyscy ?)

    Olimpiada olimpiadom, ale samo przypominanie społeczeństwu o ludziach z zespołem Downa również jest celem samym w sobie.

    Ta kampania nie ma na celu budzić negatywnych emocji kierowanych do ludzi z zespołem Downa i na pewno takich nie wzbudza.

    Jeśli są negatywne emocje to są one raczej kierowane do agencji która stworzyła kampanię, ale to jest w kalkulowane w sukces kampanii.

    Podsumowując to nie przeciętny kowalski ocenia sukces bo kampania mu się podoba lub nie.
    Na ocenę przyjdzie czas, jeśli ktoś zrobi badanie czy zamierzony skutek został osiągnięty czy nie.

    Dziś wiemy że jest ogromne zainteresowane kampanią, reszta będzie wiadoma za jakiś czas, ale nie zdziwię się, jeśli okazałby się że skutek jest lepszy niż oczekiwano.

    Co do słuszności użycia takich słów w kampanii i tego czy one kogoś obrażają, czy nie, powinny wypowiedzieć się osoby z zespołem Downa, oraz ich najbliższe otoczenie. Myślę że podmiot, który jest organizatorem tej akcji ma większą wiedzę na ten temat, niż zebrani czytelnicy tego bloga, którzy czują się oburzeni, bo wydaje im się, że kogoś obrażono.

    Mam nadzieję, że nikt nie odebrał mojej wypowiedzi jako negatywnej wobec ludzi z zespołem Downa, a jedynie jako dyskusję w temacie skuteczności i zamierzenia w kampanii reklamowej. Dyskusja dotyczy formy a nie tematu.

    • zuch 04/11/2013 Odpowiedz

      niby masz po części rację, ale po każdym argumencie smród siarki czuć. Widzisz, moje życie to przede wszystkim nie praca, nie marketing i reklama, ale ludzie, emocje i uczucia. I tak jak już gdzieś wspomniałem, dla mnie człowieka, liczy się nie tylko sam cel, ale droga jaką został o osiągnięty. Droga tej kampanii wzbudziła moją reakcję, którą widzisz we wpisie.

      a to co piszesz o celu, rozgłosie, itp… dla mnie to obrzydliwe.

      • Lidia 05/11/2013 Odpowiedz

        Zuchu, i właśnie takie podejście powinniśmy jak najbardziej promować! Niestety, jeśli sami nie będziemy wierzyć i działać zgodnie z jakimś wewnętrznym kodeksem (typu: nie robiłbym takiej kampanii, bo jest to złe, nawet jeśli efekt będzie piorunujący), to nie zmienimy naszej branży. A branża jaka jest – wiadomo. I Zuch, i ja, i pewnie kilku innych ludzi po prostu nie zgadza się z taką wizją brudnego marketingu. Nie chcemy się wstydzić naszej pracy!

  15. YourNick 04/11/2013 Odpowiedz

    Na świecie są ludzie, którzy poświęcają się słusznej sprawie. Rezygnują z zarabiania milionów, pracowania w prestiżowych biurowcach i zajadania sushi na kolację, żeby naprawiać świat i nieść pomoc tym, którzy jej potrzebują.

    Kiedy zrobią plakat, żeby promować słuszną sprawę – tak jak potrafią najlepiej – naraz, zza zasłony obojętności, wyłania się cała zgraja krytyków. Tych, którzy zasług nie mają zbyt wiele (albo nie mają ich wcale), nie angażują się i zajmują się zarabianiem, nie oglądając się na potrzebujących. Ich cechą wspólną jest to, że doskonale wiedzą, że ci pierwsi to banda idiotów. Oburzenie jest ogromne – oburzeni chcą żeby im oddać pieniądze, których nie zapłacili. Żeby wywalić ludzi, których nie zatrudniali. Jedni się wstydzą, inni się domagają. Jeszcze inni ogłaszają, że są zbyt ważni, żeby poświęcić 10 sekund i doczytać o co chodzi, a z 2 sekund, które mają na obcowanie z tematem, wyciągają najdurniejsze wnioski, jakie tylko potrafią wyciągnąć.

    Wszyscy zgodnie bronią wymyślonych przez siebie ofiar, przed jedynymi ludźmi, którzy faktycznie dla tych „ofiar” coś robią. Wszyscy też zgodnie wrócą za 3 minuty do swojego życia i będą dybać na kolejną okazję do oburzenia się, a ludzie z zespołem downa, nadal będą mogli liczyć wyłącznie na tę bandę idiotów, co nie umie zrobić plakatu odpornego na ignorancję ciemnogrodu.

    Drodzy oburzeni: zamiast jęczeć, jakim ktoś jest pacanem, zaoferujcie swoją pomoc. A jeśli was na to nie stać, poskromcie swoje estetyczne aspiracje i nie wylewajcie pomyj na bohaterów, bo widok jest żenujący.

    • zuch 04/11/2013 Odpowiedz

      wszystko spoko, tylko co ma jedno z drugim wspólnego? Ty o wolontariuszach, ja o głupiej kampanii, która wyzwoliła wiele skrajnych emocji.

      • ling 04/11/2013 Odpowiedz

        YourNick chical napisać pewnie, że za kampanią stoi ogranizacja non-profit. Z jego przekazu wychodzi jednak, że wszystko wykonali wolontariusze, albo raczej ludzie, którzy pracowali za darmo, niekoniecznie przykładając się do pracy. (Chodzi tylko o to jedno hasło – jest ich więcej – oraz ogólne niedopracowanie całości)

        • zuch 04/11/2013 Odpowiedz

          to nie ma znaczenia czy organizacja non-profit, czy profit. Naprawdę. To że ktoś jest wolontariuszem, to nie znaczy, że ma mandat na robienie czegoś tak nieodpowiedzialnego.

          Choć oczywiście za sam fakt bycia wolontariuszem należy się wielki szacunek, to jednak fakt pozostaje faktem, że z tą kampanią strzelili sobie w stopę.

        • YourNick 05/11/2013 Odpowiedz

          Ling, bloger jest dziennikarzem odkąd powstał bloger. „Dziennikarz – osoba zajmująca się przygotowywaniem i prezentowaniem materiałów w środkach masowego przekazu.”

          Historia pokazuje, że większość negatywnych zjawisk społecznych, poprzez propagandę taką, jak ta Zucha, znajdzie wiele podatnych odbiorców. Jest wielu psychologów, którzy nie rozumieją i wielu, którzy rozumieją. Kiedyś ludzie, pod wpływem lamentu w mediach, podpisywali się pod petycjami, żeby zabronić czarnym jeżdżenia autobusami. Ma mnie przekonać, że ktoś podpisuje petycje pod wpływem nagonki medialnej?
          Też jestem członkiem rodziny osoby dotkniętej zespołem downa. Mam swój rozum, patrzę i widzę, co się dzieje. Nie ma kogo zlinczować, więc dziś barankiem ofiarnym będą aktywiści, co nie postawili cudzysłowu. Zajrzyjmy im do kieszeni, na pewno zarobili kupę naszej kasy na tej kampanii. Powinni byli dodać imię chorej osoby, powinni to, powinni tamto. Trzeba było zrobić tę kampanię, skoro wiesz, jak powinna była zrobiona. Najłatwiej jest wziąć cudzą pracę i objechać. Trudniej coś zrobić samemu.

      • YourNick 05/11/2013 Odpowiedz

        Skoro nie rozumiesz, to pozwól, że przedstawię to tak, jak ja widzę ten cały lament:

        „Jak to! Hasło daje się zinterpretować na opak?! Więc autor strzelił sobie w stopę! Skandal, ja, wielki znawca haseł i nieprzejednany esteta, rzuciłem okiem na plakat i wyciągnąłem z niego wnioski, które mnie oburzyły! Nie ma znaczenia, kto i po co zrobił plakat, choćby było to jasne dla całego świata jak słońce. Ważne jedynie, że ja, siedząc nad swoim sushi, potrafiłem hasło kampanii tak przeinaczyć, że w mojej głowie stało się ono wręcz obraźliwe. A gdybym jeszcze bardziej się postarał i wykazał jeszcze więcej złej woli i ignorancji, to może zinterpretowałbym je nawet jako hasło zbrodnicze albo faszystowskie. Hańba! Niech się przede mną i narodem palą ze wstydu ci ludzie, którzy pomagając upośledzonym, nie potrafią zrobić hasła odpornego na wszelką głupotę recenzentów! Czas zniszczyć tych zbrodniarzy, którzy nie sprostali moim estetycznym chuciom!”

        Otóż zaręczam Ci, że nie ma takiego hasła, którego nie da się poprzez zignorowanie kontekstu i oczywistych intencji autorów, przeinaczyć tak, żeby obróciło się przeciw idei, którą promuje.

        Ta akurat idea jest szczytna, i atakując plakat (zupełnie bezpodstawnie – bo trzeba dużo złej woli, żeby uznać, że hasło na tym właśnie plakacie ma kogokolwiek obrażać), atakujesz ludzi, którzy pomagają niepełnosprawnym, kiedy ty stoisz z rękami w kieszeniach.

        Więc jeśli czujesz, że zrobiłbyś ten plakat lepiej – zgłoś się do najbliższego NGO i kolejny plakat zrób tak, że mucha nie siada. Na pewno przyjmą Twoją pomoc, a ja wówczas będę bił Ci pokłony.

        A jeśli nie możesz/nie chcesz/masz to w nosie, to chociaż jako dziennikarz wykaż się odrobiną instynktu społecznego i nie depcz bezapelacyjnie słusznych idei.

        • Lidia 05/11/2013 Odpowiedz

          Poproszę w takim razie kontekst, bo ja nie rozumiem, co autor miał na myśli. A tu kontekstu właśnie brak, stąd te całkiem słuszne interpretacje. Mi się wydawało, że koszulę z plamą, której nie da się sprać, wyrzucasz albo używasz jako szmaty do wycierania mokrych butów w zimie.

          Kumam chęć pomocy, ale taka pomoc to trochę niedźwiedzia przysługa.

          • YourNick 05/11/2013

            Kontekstem jest oczywiście kampania społeczna i ludzie dobrej woli, którzy ją robią – samo to powinno być wystarczającą wskazówką dla myślącego człowieka, czy należy doszukiwać się w billboardzie podtekstów eugenicznych i szukać jakichś chorych analogii w stylu, co jeszcze robi się z poplamioną koszulą. Niektórzy pewnie się w taką koszulę onanizują, więc hasło podżega do gwałcenia upośledzonych? Litości.

            Ale zróbmy test. Wymyśl najlepsze, idealne hasło, jakie tylko potrafisz. A ja postaram się zinterpretować je tak, jak Ty powyżej. Podejmiesz się wyzwania?

          • ling 05/11/2013

            YourNick (odpowiadam na Twój post z 11:24, kolejny raz usiłuję wysłać komentarz, zaś widzę że w międzyczasie wątek się rozwinął), wyjaśnij nam wszystkim tutaj, proszę, od kiedy bloger jest dziennikarzem? Nie chodzi w całym tym oburzeniu o reakcję autora bloga, pojmij proszę, że slogan zbulwersował całe rzesze osób, takich jak psycholodzy, terapeuci zajęciowi, pedagodzy specjalni, poświęcających się zawodowo pracy z osobami z ZD, a także sporej grupy członków rodzin rodzin takich osób /na FB zebrało się w ciłagu zaledwie kilku h kilka tysięcy ludzi, naprawdę/ Szkoda, że nie potrafisz tego pojąć, albo przyjmujesz, na potrzeby komentarzy tutaj, taką manierę.

            Nad akcją pracował cały sztab ludzi. Myślisz, że komitet olimpiad specjalnych wykonnuje pracę całkowicie za free? (a sponsorzy ot tak po prostu poprosili o zamieszczenie swoich logo, też non-profit?)otóż bardzo grubo się mylisz. są ludzie odpowiedzialni za marketing, pr, itp, i otrzymują wynagrodzenie za pracę, może nie aż tak prestizowe, jak w międzynarodowych agencjach reklamowych, ale zawsze. W trzecim sektorze, jesli ktoś pracuje – etatowo czy w ramach um. cywilnoprawnej – tylko w branży NGO, też trzeba z czegoś wyżyć. Pracownik pozarządówki , lub ktoś, kto współpracuje przy projektach typi kampanie, itp.to człowiek jak każdy inny, tzn też płaci rachunki i nie zywi się bynajmniej energią kosmiczną, jego rodzina – również.

            Nie rozumiem, dlaczego tak trudno Ci to pojąć, że w celu uniknięcia takiego rozdźwięku wystarczyło ująć wypowiedź o plamie na koszuli w cudzysłów (tak, cudzysłów – takie cztery umiejętnie skonfigurowane apostrofy) oraz, ewentualnie, dodać jeszcze imię i wiek autora cytatu, w domyśle osoby dotkniętej ZD (np. „Zespół Downa, jest jak plama na koszuli, której nie możesz sprać” – Katarzyna /lub dowolne imie żeńskie, skoro jest wizerunek, dajmy na to nastolatki z ZD?, 16l.”

            Idea słuszna, natomiast zawinił ktoś, kto nie „dopiął na ostatni guzik” takich szczegółów.

          • Lidia 05/11/2013

            No nie do końca się zgadzam z tym kontekstem – billboard leży graficznie pod względem czytelności wszystkich informacji, a więc jadąc samochodem w drodze do pracy dotrze do mnie jedynie ta nieszczęsna koszula, a nie cel właściwy, czyli olimpiada. Szczerze mówiąc o Olimpiadzie dowiedziałam się z samych komentarzy, a nie z billboardu. Porównanie do koszuli zastosowali autorzy, więc to komentuję. Dlaczego nie mam prawa jej interpretować czy kwestionować?

            Co do propozycji – nie jestem copywriterem, więc nie zabieram się za coś, na czym się nie znam,a le wydaje mi się, że dodanie zwykłego słówka „nie” załatwiłoby sprawę, tzn. „Zespół Downa to nie plama na koszuli, której nie możesz sprać.”. Nadal lekko szokujące, ale nie tak pejoratywne!

          • Lidia 05/11/2013

            No nie do końca się zgadzam z tym kontekstem – billboard leży graficznie pod względem czytelności wszystkich informacji, a więc jadąc samochodem w drodze do pracy dotrze do mnie jedynie ta nieszczęsna koszula, a nie cel właściwy, czyli olimpiada. Szczerze mówiąc o Olimpiadzie dowiedziałam się z samych komentarzy, a nie z billboardu. Porównanie do koszuli zastosowali autorzy, więc to komentuję. Dlaczego nie mam prawa jej interpretować czy kwestionować?

            Co do propozycji – nie jestem copywriterem, więc nie zabieram się za coś, na czym się nie znam,a le wydaje mi się, że dodanie zwykłego słówka „nie” załatwiłoby sprawę, tzn. „Zespół Downa to nie plama na koszuli, której nie możesz sprać.”. Nadal lekko szokujące, ale nie tak pejoratywne!

          • YourNick 05/11/2013

            Lidia, bardzo dobre hasło. Niemniej, ktoś wrogo nastawiony, może z nim postąpić tak:

            Czy sugerujesz, że zespół downa można sprać. Że wystarczy chorą osobę wyszorować porządnie i problem z głowy? Więc przyczyną tej choroby jest zwykły, śmierdzący brud i generalnie należałoby nie tyle współczuć chorym, co zasugerować im, żeby poszli się umyć?

            Tak właśnie wygląda logika przeinaczania haseł.

            BTW. ja akurat jestem copywriterem 😉

          • zuch 05/11/2013

            to może czas wyjść ze swojego copywriterskiego grajdołka pychy i zobaczyć, jak na to hasło reagują jego odbiorcy?

  16. Werka 04/11/2013 Odpowiedz

    Jeśli ktoś jest ciekawy, to pozostałe hasła można odnaleźć na stronie Stowarzyszenia (http://www.olimpiadyspecjalne.pl/kim-jestesmy/aktualnosci/konferencja-prasowa-olimpiad-specjalnych-polska), a także dowiedzieć się, że konferencja na temat kampanii odbędzie się 6.11.

    • Bart 04/11/2013 Odpowiedz

      No i emocje związane z tą kampanią powoli opadną. Po konferencji okaże się, że nie jest tak kontrowersyjnie jakby się mogło wydawać a Ci którzy są najbardziej oburzeni całą sprawą znowu zapomną o ludziach z zespołem downa do czasu aż znowu ktoś ich pierdalnie billboardem. 🙂

      • zuch 04/11/2013 Odpowiedz

        ale nie uogólniaj tak. wiele z oburzonych osób, to np. rodzice dzieci z zespołem Downa, czy też osoby z takimi dziećmi pracujące. Trochę jesteś niesprawiedliwy.

  17. Koziołek 04/11/2013 Odpowiedz

    A jak hasła były by politycznie poprawne to by się tym pies z kulawą nogą (nomen omen) nie zainteresował. A tak nagle zaczęło uwierać. Nagle okazało się, że są osoby niepełnosprawne, że coś one robią.
    Dobra kampania, to nie słodzenie hasełkami „Jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami dodatkowego chromosomu! Yupi!” i muzyczką z „Life Goes On”.

    • zuch 04/11/2013 Odpowiedz

      czyli cel uświęca środki? nie podpisuję się pod taką filozofią.

      • MotherFucker 05/11/2013 Odpowiedz

        Szczerze nie rozumiem. Chodzi o to, że przekaz zawiera przykrą treść zamiast być optymistycznym tak? A gdyby było napisane, „choroba nowotworowa jest czymś przykrym dla rodziny w której się pojawiła” to takie stwierdzenie też byście hejtowali? Bo sens jest taki sam. Choroba jest czymś przykrym, nie jest pozytywna.

        No nie wiem czy ktoś cieszy się na myśl, gdy jego dziecko rodzi się z tą chorobą. Potem się to akceptuje i kocha takie dziecko i się widzi w tym sens. Ale co złego jest w napisaniu, że to nie jest fajnie? (bo nie jest… czy może jest? x| )

        Ta reklama nie mówi nic o osobach, z tą chorobą tylko o samej chorobie.

        Człowieku wyluzuj. Traktujesz to jako jakąś waszą wewnętrzną wojnę. Nie znam twojego bloga, wszedłem tylko na ten wpis, ale założę się, że znajdę też treści prounijne i lewicowe. Chociaż nie chce mi się tego nawet sprawdzać. Ale osoba o prawicowych poglądach nigdy z takiej błahej sprawy nie robiłaby takiej afery.

        • zuch 05/11/2013 Odpowiedz

          raka można wyleczyć – zespół Downa nie.

          Z błędnych przesłanek dochodzisz do błędnych wniosków. Do tego skrajny brak empatii. Przemyśl swoje życie.

  18. Monika 04/11/2013 Odpowiedz

    Spróbuje zignorować komentarze ludzi, którzy nie widzą w tym plakacie nic złego, gdyż są tak żenujące jak sam billboard. Jestem grafikiem z wykształcenia. Wystarczy zobaczyć przykłady np plakatów z UK, żeby zaobserwować jak ładnie można mówić o ludziach takich samych jak my. Np”the only disability in life is a bad attitude”.
    Wolontariusze czy nie, każda osoba inteligentna posiadająca jakiś kręgosłup moralny powinna zareagować wobec „czemuś takiemu” w przestrzeni publicznej. Dlatego, warto poza debatą na forum włączyć się do protestu, który powstał na fb: https://www.facebook.com/events/695520327127860/695558073790752/?notif_t=plan_mall_activity lub bezpośrednio wysłać skargę do osoby odpowiedzialnej za marketing: d.goralczyk@olimpiadyspecjalne.pl
    pozdrawiam

    • Bart 04/11/2013 Odpowiedz

      Moniko, obrażanie ludzi, którzy mają odmienne zdanie od Ciebie nie doda Ci inteligencji.

      Przez chwilę zastanawiałem się czy nie spróbować Ci wytłumaczyć sensu tej dyskusji, ale uznałem to za zbędne.

      Twoje oburzenie w każdym razie jest korzystne dla całej kampanii a Ty przyczyniasz się do jej wypromowania.

      • Lidia 05/11/2013 Odpowiedz

        Ale to może ja Ci wytłumaczę, bo widzę, że nie docierają do Ciebie pewne fakty i do tego jeszcze uważasz, że jesteś tutaj obrażany :-).

        Nie widzisz nic złego w porównaniu zespołu Downa do tak MAŁO ISTOTNEGO przypadku jakim jest plama na koszuli. Plama na koszuli nie jest problemem, po prostu kupujesz nową, a starą wyrzucasz. I dlatego to porównanie jest dla człowieka o przeciętnym poczuciu moralności po prostu obraźliwe, bo sugeruje, żeby takiego człowieka z tą chorobą po prostu wyrzucić – I NIC WIĘCEJ NIE SUGERUJE! Chyba, że sama plama ma dla Ciebie wartość sentymentalną, dlatego NIE MOŻESZ jej sprać ;-).

        Ta metafora powinna być bardziej… hmmm… poetycka, z klasą i wyczuciem. A tak jest po prostu prostacka. I patrząc na billboard NIE WIDZĘ tam reklamy olimpady specjalnej, tylko strywializowanie choroby do poziomu zniszczonej koszuli.

        I wybacz, ale mam dość argumentów, że jeśli nam się nie podoba, to nie róbmy reklamy przez dyskusję. A co mamy zrobić? Jak baranki potakiwać główkami i zgadzać się na wszystko? To potem takie kwiatki będą wyrastać. A jak konsekwentnie będziemy tępić takie zachowania, to prędzej czy później nasze społeczeństwo się nauczy. Obserwuję trendy i widzę, że ludzie są coraz bardziej świadomi tych wszystkich otaczających reklam, bardziej odporni na proste tricki socjotechniczne i w związku z tym sama reklama musi się zmieniać. Nie chodzi już tylko o to, żeby zaszokować, żeby zrobić najbardziej jaskrawy baner itp., ale coraz ważniejsza jest skuteczność (patrz: reklama natywna).

        Życzę sobie i Wam wszystkim właśnie większej świadomości w odbiorze tego co się dzieje wokół nas. Szkoda, że taki problem został sprowadzony do dyskusji czy ta reklama jest zła i nic więcej.

        • YourNick 05/11/2013 Odpowiedz

          Lidio, jeśli porównanie jakiekolwiek choroby do plamy na koszuli sugeruje Ci, że osobę chorą należy wyrzucić, to znaczy, że coś niedobrego dzieje się w Twojej głowie.

          Kiedy widzisz człowieka z plamą na koszuli, starasz się nie zwracać uwagi na tę plamę, żeby nie pogarszać jego (i tak już kiepskiego) samopoczucia. Kiedy patrzysz na człowieka z zespołem downa, powinnaś widzieć w nim człowieka, a nie jego zespół downa. Tyle sugeruje to hasło ludziom, którzy nie próbują doszukać się w nim za wszelką cenę dzieła szatana.

          • zuch 05/11/2013

            nie, nie sugeruje tego. Sugeruje to co zrozumiała większość ludzi. Z rodzicami dzieci z z.Downa na czele. Tak kampania jest zła, hasło jest złe, złe jest tam niemal wszystko.

          • YourNick 05/11/2013

            No to w ten sposób możemy sobie rozmawiać, uwaga:

            Tak – właśnie to sugeruje. A Ty jesteś zły. Twój blog jest zły. Niemal wszystko co robisz jest złe.

            To się nazywa potężna argumentacja.

          • ling 05/11/2013

            Panie Tomaszu, (po zdjęciu łatwo dojść w Google Graphics, choćby, do Pańskiej tożsamości http://pl.linkedin.com/in/tomaszprus), proszę nie popisywać się swoją indolencją. Mimo, iż jestem znacznie młodsza i nie mam aż takich osiągnięć zawodowych, z przykrością obserwuję Pańskie zachowanie tutaj – tak, wiem, że ani troszeczkę nie zaszkodzi to Pańskiemu wizerunkowi 🙂 ). Podziwiam tą opornośc na jakiekowliek argumenty i mało asertywny styl wypowiedzi. Pozdrawiam.

          • YourNick 05/11/2013

            Ziew…

          • zuch 05/11/2013

            nie, akurat w Twoim wydaniu do dziecinada, a nie argumentacja. No ale co zrobić, widać jesteś emocjonalnie niedojrzały, choć pełen zawodowej buty.

          • YourNick 05/11/2013

            A, to jest jeden z tych blogów, na których redaktor nie zgadzając się z argumentami swoich gości, zaczyna ich obrażać, żeby sobie poszli? OK, nie zabieram czasu, bacie się dobrze 🙂

          • zuch 05/11/2013

            to zależy tylko od poziomu argumentów gości.

        • Bart 05/11/2013 Odpowiedz

          Po kolei Ci odpowiem, choć jestem przekonany, że moje argumenty do Ciebie nie trafią tak samo jak Twoje nie trafiają do mnie.

          Po pierwsze to, że Monika mnie obraża nie podlega interpretacji. Wprost napisała że jestem żenujący.

          Natomiast hasło z tej reklamy nie mówi wprost żeby wyrzucać ludzi, a Twoja interpretacja jest patologiczna.

          Jeśli plama na koszulijest zbyt mało wyszukanym porównianiem, to proszę podaj przykład czegoś co było by wystarczającej rangi porównaniem do zespołu Downa do czego powinni się odnieść twórcy reklamy.

          Co jeśli autorem tego hasał jest osoba z zespołem Downa, lub ktoś kto ma np. dziecko z tym zespołem. Zasugerujesz im że oni chcą wyrzucać ludzi do śmieci ?

          Największy problem tego hasła jest taki, że społeczeństwo go nie zrozumiało we właściwym kontekście i swoje odczucia ulokowało w rozumowaniu, które podpowiedziałam pani reaktor tylko po to by jej artykuł był bardziej pikantny i kontrowersyjny. Zarzuty o wyrzucaniu ludzi do śmieci i im podobne kierowane pod adresem grupy (organizacji) która dla ludzi z zespołem Downa robi w jeden dzień więcej niż wszyscy oburzeni razem wzięci przez całe swoje życie to tania sensacja i tyle.

          Wasze jak to ujęłaś „przeiętne poczucie moralniości” dla osób z zespołem Downa jest gówno warte bo ta Wasza moralność pozwala wszystkim omijać ich bokiem i nie zwracać na nich uwagi. Natomiast to jedno hasło zwróciło oczy całej Polski na ludzi z zespołem Downa i na ich olimpiadę.

          Przez całe swoje życie dla tych ludzi nie zrobisz tyle dobrego ile zrobiło to hasło. Wiem że tego nie zrozumiesz, a ja nie zrozumiem Ciebie.

          Najważniejsze że Twoje sumienie jest czyste bo wydaj Ci się, że komuś pomagasz 😀

          Niestety tylko Ci się wydaje, plujesz na tych którzy naprawdę próbują pomóc choć być może coś im nie wyszło tak jak chcieli.

          Chyba że przyjmujesz, że oni z premedytacją chcieli poniżyć sowich podopiecznych dla których organizują olimpiadę. Ale w tedy możemy raczej uznać że jesteś poniżej przeciętnego poczucia moralności.

          • YourNick 05/11/2013

            Nic dodać, nic ująć.

          • zuch 05/11/2013

            nigdzie nie napisałem, ze zrobili to z premedytacją. Ba, mam nawet taką wielką nadzieję, że to był wypadek przy pracy, a nie premedytacja. Społeczeństwo, o którym piszesz, to też w dużej mierze rodzice dzieci z z.Downa i wielka część z nich rozumie to hasło tak jak ja.

            Problemem tej kampanii nie jest to, że społeczeństwo jej nie zrozumiało, tylko to, że została źle zrobiona! I jeśli hasło jest cytatem (to powinno mieć cudzysłów) osoby z z.Downa, to oczywiście ta osoba tego nie sugeruje, ale złe skomponowanie tej akcji sugeruje właśnie taki przekaz.

            Ja podtrzymuję, to że wg. mnie jest to bardzo zła akcja, bardzo obraźliwa. Intencje i chęci? Teraz jak już to spierdzielili to już jest nie ważne. I podkreślę to co tu już powtarzałem kilka razy: dla mnie nie jest istotny tylko cel, ale i droga jaką został osiągnięty.

            Tutaj mamy rozgłos, owszem, ale uzyskany w żenujący sposób.

  19. Nika 05/11/2013 Odpowiedz

    Właśnie jestem po lekturze Chamletów 2013 (ogólnopolski konkurs najgorszych reklam w roku) i ta reklama powinna zająć miejsce 1. A jakie jest podsumowanie ludzi zajmujących się reklamą na ich temat?
    „Reklamy są coraz lepsze technicznie, ale wciąż kiepskie pod względem strategicznym i kreatywnym. Ich autorzy nie wiedzą, co dokładnie chcą przekazać konsumentowi, jak wyróżnić się na tle konkurencji, szukają więc przewagi w cenie czy liczbie nośników reklamy – podsumowuje Mariusz Wszołek.” Cyt. Marketing Przy Kawie.

    PODZIELAM ICH ZDANIE (bo to idealny przykład), ZUCHU -PODZIELAM TWOJE ZDANIE (bo na debilizm trzeba reagować).

    POZDRAWIAM!!

    P.S.
    Promowanie tej inicjatywy jest dobre, tylko nie w taki sposób – bo potem ludziom po prostu będzie się kojarzyć źle. Może i celem ludzi od tworzenia tej kampanii był skandal a za tym rozgłos, tylko, niestety, takie rzeczy odbijają się na dzieciach – czyli efekt odwrotny do zamierzonego.

  20. Bart 05/11/2013 Odpowiedz

    Napisze nowy komentarz bo odpowiadanie stało się uciążliwe.

    Jeśli dobrze rozumiem, oburzenie dotyczy tego, iż według oburzonych ucierpiał wizerunek osób z zespołem Downa.
    Że przez to hasło przeciętny Kowalski będzie w gorszy sposób postrzegał osoby z zespołem. Że jest to naznaczanie ludzi czymś co sugeruje ich ułomność w kontekście gorszego człowieka itp.

    Czy ja dobrze rozumiem co według Was niesie za sobą ta reklama ?

    Jeśli dobrze to rozumiem, to zastanawiam się kto jest tym Kowalskim u którego zmieniło się postrzeganie na gorsze ludzi z zespołem Downa ?

    U mnie nic się nie zmieniło na gorsze. To znaczy wręcz powiem szczerze, że zwróciło to moją uwagę na to co dzieje się wokół tych ludzi, ale nie postrzegam ich negatywnie patrząc przez pryzmat tego hasła. Cały czas mam niezmieniony szacunek i to hasło nawet minimalnie nie wpłynęło na mój stosunek do drugiego człowieka. Nie zacząłem nagle go postrzegać jako kogoś gorszego.

    Czy u Was coś się zmieniło, postrzegacie teraz ludzi z zespołem Downa jako człowieka gorszego, postrzegacie go jako kogoś, kogo należy wyrzucić, jako kogoś, kogo należy schować do szafy.
    Takie teraz macie zdanie o ludziach z zespołem Downa ?

    Serio tak ich widzicie tylko dlatego że ktoś napisał na billboardzie jakieś hasło, które według Was to sugeruje ?

    Jeśli Wasza odpowiedź brzmi „TAK, teraz widzimy tych ludzi jako kogoś gorszego”, to jesteście zwykłymi chujami z którymi dyskusja jest bezcelowa.

    Jeśli natomiast Wasza odpowiedź brzmi nie, nic się w naszym postrzeganiu nie zmieniło, nadal mamy szacunek dla ludzi z zespołem Downa i uważamy ich za fajnych ludzi którym ten szacunek się należy, to ja się pytam o co Wam chodzi ?

    Skoro przeciętny Kowalski przez to hasło nie zmienił swojego postrzegania a cały burdel jest o to, że przez to hasło ludzie zaczną gorzej postrzegać te osoby, to skoro jednak nic to na gorsze nie zmienia, to chyba nie ma o czym gadać.

    Wszyscy się mylicie bo nie zrozumieliście po co to jest i czemu ma to służyć.

    Dowiedzieliście się o olimpiadzie i przypomniano Wam o istnieniu i działaniach ludzi z zespołem Downa i jest to pozytywny skutek.

    Negatywny skutek nie istnieje, został wyimaginowany na potrzeby promocji osób szukających rozgłosu.

    No chyba, że rzeczywiście teraz uważacie kogoś z zespołem Downa za gorszego człowieka, wtedy rzeczywiście możemy mówić o tym, że kampania zaszkodziła zamiast pomóc i Wasze argumenty są właściwe a ja się mylę.

    Rozgłos został zdobyty. W przypadku Zucha ponad 100 udostępnień na FB, ponad 60 komentarzy o odwiedzalności nie wiemy bo Zuch się nie pochwalił jak mu słupki wzrosły.

    Jak mniemam dla zucha wzrost zainteresowania jest o kilkaset procent. Możemy zatem uznać że kapitał zebrały media, ludzie się wykrzyczeli.
    Kurz opadnie i każdy wróci do jak to napisał YourNick swojego sushi i zapomni o rzekomo poszkodowanych ludziach przez tą zła kampanię.

    Za tydzień będziecie w markecie mijać kogoś z zespołem Downa i być może cały ten skandal sprawi, że przypomnicie sobie, że będzie olimpiada, być może 1 osoba na 1000 c których dotarła ta bulwersująca informacja pójdzie pokibicować i wspierać tych ludzi, być może ktoś pomoże w inny sposób.
    Jeśli ktoś został na tyle zbulwersowany by się zainteresować tymi ludźmi na poważnie a nie tylko na potrzeby rozgłosu w mediach to możemy uznać, że ta kampania przydała sie tym ludziom jak żadna inna.

    Jeśli wszyscy przejdą do swojego sushi i zapomną o sprawie to znaczy, że nigdy nie mieli zamiaru pomagać nikomu a ich tak zwany szacunek psu na budę się zda i jest bez żadnej wartości.

    Zakładam się, że zbulwersowany zuch przejdzie do swojego sushi i będzie czekał na kolejny kontrowersyjny temat, który będzie mógł poruszyć na swoim blogu.

    Bo w mediach ważniejszy jest czytelnik a nie osoba z zespołem Downa.
    Mylę się ?

    • Lidia 05/11/2013 Odpowiedz

      To nie o to chodzi, że reklama zmieniała nastawienie społeczeństwa na negatywne. Chodzi o to, że uraziła osoby, której dotyczy ta reklama (patrz: otwarte listy rodziców dzieci z ZD). I gdy ja stawiam się w ich sytuacji, rozumiem te osoby doskonale. Mojego podejścia na gorsze do nich nie zmieniła. Ale też nie zmieniła na lepsze! Po prostu zniesmaczyła jedynie.

      Problemem jest niedopracowane hasło i design – proponowałam już wcześniej, że wystarczyłoby napisać „Zespół Downa to NIE plama na koszuli, której nie można sprać”, czy jakoś inaczej, bardziej po polsku ;-), żeby właśnie zwrócić uwagę na poważny problem (odpowiadając na komentarz YourNick – ja właśnie pokazuję, że NIE MOŻNA porównać ZD do plamy na koszuli! a ta reklama to właśnie robi!). Za Zuchem można by ująć w cudzysłów, że mówi to chora osoba (nie wiem czy mogę użyć słowa „chora”), wtedy zabarwienie też jest zupełnie inne, bo wypowiadane z perspektywy tej osoby, wskazuje nam na jakieś żalenie się, że istnieje taka sytuacja, a nam powinno się głupio zrobić. A tak dla mnie jest to zdanie wprost określające jakiś stan – ZD to plama na koszuli. NO KUR**!

      Dyskutujemy tutaj o interpretacji hasła – czego nie powinno generalnie być na billboardzie z boku ulicy. Powinno być czysto, jasno i mocno – wtedy dla mnie to jest dobra reklama społeczna. A tak, niesmak pozostał.

      P.S. Czy nikt nie zauważył problemu braku przekazu tej reklamy? Co to jest za kampania, z której nie wiadomo o co chodzi? Bo o co chodzi? O olimpadę? Sorry, nie widzę za bardzo tego na billboardzie… Czy o problem ludzi z ZD? Sorry, właśnie ktoś ich porównał do plamy na koszuli…

      • Bart 05/11/2013 Odpowiedz

        No więc dochodzimy do setna sprawy, powoli ale jakoś dochodzimy, choć już o tym pisałem wcześniej, ale jak sądzę należy napisać to wielokrotnie w formie argumentów żeby było jasne.

        Patrzysz bardzo płasko na tą kreację, czyli jeśli billboard Ci nic nie powiedział w prost to jest bez sensu.

        Po prostu przekaz nie dotarł do ciebie za pomocą billboardu bezpośrednio.

        Tu i teraz toczy się kampania reklamowa, teraz na tym blogu w tych komentarzach. Czytając ten wpis lub inne dowiedziałaś się, że jest olimpiada w które wezmą udział ludzie z zespołem Downa. Nie dowiedziałaś się o tym z tego billboardu, ale mimo wszystko zainteresowałaś się tematem, poruszyło Cię to, wstrząsnęło tobą i sprawiło że zaangażowałaś się mocno w kampanię jak w żadną inną wcześniej.

        Ale zainteresowałaś się tym tematem ponieważ powstał ten projekt ten, o którym napisałaś że brakuje na nim przekazu.

        Tym samym ja uznaję to za największy sukces tej kampanii.

        A sukces został osiągnięty tylko dlatego że ktoś dał Ci w twarz tym billboardem. Gdyby nikt Ci w twarz nie dał to byś sobie przeszła obok i gówno byś wiedziała o olimpiadzie a Twoje myśli nawet na chwile nie zatrzymałby się w temacie związanym z zespołem Downa.

        Tak więc możemy uznać że mamy w jakimś stopniu żenujące hasło nietrafiające do ludzi i oburzające ich, ale to hasło dało więcej dobrego niż możesz sobie to wyobrazić patrząc na billboard.

        Cóż, rodziny osób z zespołem Downa również mogą zauważać tylko to hasło w którym ktoś im zasugerował złe intencje.

        Nie możemy oczekiwać od nich tego, że skutki kampanii będą dla nich jasne tylko dlatego, że są rodzinami osób z zespołem Downa. Nic w tym dziwnego że się oburzają skoro całe społeczeństwo się oburza bo ktoś zasugerował złe intencje.

        Żeby Ciebie zainteresować tym tematem trzeba było się posunąć do takiego hasła. Oczywiście jestem przekonany że można było zrobić coś bardziej kreatywnego, lepiej przemyślanego. Zawsze można coś zrobić lepiej.

        Ale zrobiono tak i jest to skuteczne. Jakbyś była bardziej wrażliwa na problemy innych to nie musiała byś dostać w twarz takim hasłem.

        Wystarczyłby napisać na billboardzie „Zapraszamy na olimpiadę ludzi z zespołem Downa”. Ale ponieważ nie jesteś wystarczająco wrażliwa i taki przekaz olałabyś bez zastanowienia, postanowiono inaczej przyciągnąć Twoją uwagę. Udało się ?

        • zuch 05/11/2013 Odpowiedz

          nie dochodzimy do sedna. W moim odczuciu cały czas jesteś bardzo daleko.

          napisałeś tu kilka elaboratów, żeby spróbować (jak na razie bezskutecznie) wytłumaczyć billboard, 3 sekundówkę. Tak nie może być, to jest błąd. Miliony ludzi będzie to mijać i nikt z nich nie będzie czytać Twoich argumentów. Człowieku, Twoje argumenty nie docierają nawet do osób które są bardzo blisko tematu, do opiekunów, terapeutów, rodziców dzieci z z.Downa!

          Kampania miała szokować? Może, choć myślę, że to wyszło niechcący. Kampania miała zwrócić uwagę na olimpiadę? zwróciła, ale jaką? Czy można to wszystko osiągnąć kosztem najbardziej tu poszkodowanych, czyli osób z z.Dowana? Można, owszem, wystarczy być cienkim chujkiem i można cel osiągnąć każdym kosztem.

          Dla mnie jednak ten koszt jest zbyt wysoki, i m.in. dlatego to mnie oburza.

          Sory, ale Twoje argumenty kompletnie do mnie nie docierają. Zachowujesz się jakbyś próbował przypudrować limo pod okiem udając że nie było ciosu.

          PS- o moje statystyki się nie martw, są cały czas wysokie.

          PPS – z tym sushi też już daj spokój, bo to parę razy powtórzyłeś, co świadczy chyba o jakichś kompleksach.

  21. MiłoszW 05/11/2013 Odpowiedz

    Kasa się zgadza, jest git : ) kilka baniek pewnie poszło i to najważniejsze. A że durne… cóż, Polska.

  22. Bart 06/11/2013 Odpowiedz

    Nawiązując jeszcze do dyskusji na temat oburzenia rodzin i opiekunów osób zespołem Downa przytaczam wyjaśniającą wypowiedź rodziców Oli z zespołem Downa.

    – Hasła tej kampanii to nasze całe szesnastoletnie życie z Olą. Najwięcej kontrowersji wzbudziło hasło ‘’Zespół Downa jest jak plama na koszuli, której nie możesz sprać’’. Te słowa mogą zaboleć. Wszyscy mówią, że kiedy przechodzą obok billboardów z tym hasłem, to coś ich uwiera. I bardzo dobrze. Ja mam takie uczucie od 16 lat. Kiedy chodzimy do kina, jedziemy tramwajem, Ola wzbudza niezdrowe zainteresowanie. Słyszę jak rodzice mówią do swoich dzieci: nie siadaj koło niej. Kiedy widzicie hasła, to czujecie skurcz żołądka? Ja go czuję codziennie – mówi Roma Błaszyk, matka Oli.

    – Różność opinii to siła tej kampanii. Obraziłbym się, gdyby było napisane – Ola to plama na koszuli. Ale tutaj chodzi o Zespół Downa, coś, czego nie możemy zmienić. Musimy to zaakceptować. Nie możemy się obrażać na życie – dodał Tomasz Błaszyk, ojciec Oli.

    • zuch 07/11/2013 Odpowiedz

      Kampanii społecznych nie powinno się tłumaczyć. Pogódź się z faktem, że ta jest spierdzielona. Wyjaśniam to szerzej i podaję kontr-przykład genialnej kampanii w moim kolejnym wpisie: http://zuchpisze.pl/jak-sie-powinno-robic-kampanie-spoleczne/

  23. BeastKonoha 11/11/2013 Odpowiedz

    Tak patrzę i patrzę na ten bilboard… I czytam komentarze obrońców i przeciwników tej zalepionej ściany papierem z takim sobie nadrukiem. I zastanawiam się, co dodać, bo w zasadzie wszystko było uzgodnione.
    Ale jest jedna rzecz, o której muszę wspomnieć, zwłaszcza obrońcom tej reklamy:
    Wyobraźcie sobie, że jesteście przeciętnym Kowalskim. Takim przeciętniakiem, co tam kiedyś zdawał maturę, potem na jakieś tam studia poszedł (każde, poza marketingiem i filologią polską, bo oni znają sztuczki reklamowe/analizują teksty dokładniej niż inni). Albo nawet i nie poszedł na studia, tylko gdzieś do pracy. Widzi ten bilboard przez dosłownie 3 sekundy i to hasło. I teraz pytanie za 100 punktów: co sobie pomyśli? Jak już mówiłam, ci po filologii/marketingu pewnie by głębiej analizowali hasło reklamowe, ale żaden inny człowiek nie zastanowi się nad tym, tylko od razu mu się skojarzy Down->Dziecko/Dorosły chory na Downa+Szmata=Osoba którą mogę traktować jak szmatę. A że to było na reklamie Olimpiady dla takich właśnie osób, to łatwo wyciągnąć stąd wniosek, że „Chorzy na downa to jakieś szmaty, o które nie warto dbać, skoro nawet ich Olimpiada tak nazywa”.
    I nie chodzi tu o to, że Kowalski źle przeczytał, czy zrozumiał. Na miłość Boską, to są podstawowe wiadomości z dziedziny psychologii/marketingu: SKOJARZENIA. I nie musi to świadczyć o inteligencji Kowalskiego (bo przecież może skończyć renomowaną uczelnię, mieć 2 fakultety, z czego jeden z fizyki kwantowej), tylko tak działa ludzki umysł. Mózgowi nie chce się wysilać z analizą/interpretacją obrazu, tylko sobie z czymś skojarzy, bo ma ważniejsze sprawy (jak rozplanowanie, co ma być dziś na obiad i inne hemoglobiny).
    I mamy dwojakie reakcje: albo ludzie się oburzają poziomem hasła reklamowego, albo nic z tym nie robią. A potem dzieciaczki, którym nic nie wyjaśniono, o co w tym chodzi będą biegać dookoła i obrażać się jako „poplamiona”. Myślicie, że dzieci będą mądre i pełne empatii. Chyba ktoś, kto buja w obłokach i nigdy z nimi nie pracował mógłby myśleć, że w gromadzie dzieciaczków nie znajdzie się jeden „gówniarz” ;).
    No i nie zapominajmy, że świat nie jest cudowny i nie każdy jest megamistrzem empatii i porusza go los głodnych dzieci w Afryce. Ludzie, którzy czegoś takiego nie mają, będą mieli potwierdzenie w swoich dyskryminacjach (jeśli takowe są) wobec chorych na Downa, właśnie dzięki tej reklamie. Bo powtarzam: skoro sama Olimpiada Specjalna, której „specjalnością” są niepełnosprawne dzieci, tak się o nich wyraża, to chyba coś musi świadczyć o tym, prawda?
    A tak BTW: Ta reklama brzmiałaby dla mnie jak żart, gdyby naprawdę nie wstawiono by na bilboard w prawdziwym, a nie wirtualnym świecie.
    BTW2: I nie skończyłam jeszcze jakichś studiów psychologicznych, czy coś. Mam dopiero 19 i zaczęłam historię z studiami 😉

  24. Grzegorz 15/11/2013 Odpowiedz

    Zuch! Jesteś Zuch! Racja, racja racja!

Leave your comment Cancel Reply

(will not be shared)

Co u mnie przeczytasz:

MAŁŻEŃSTWO
Wierzę w małżeństwo. Staram się żeby moje było jak najlepsze.

RANDKA W KAPCIACH
Cotygodniowe pomysły na randkę w domu: jedzonko, wino, muzyka i głębokie rozmowy.

ZUCHBIEKTYWNIE
Ogólne przemyślenia na temat kondycji świata.

JAK BYĆ OJCEM
Garść subiektywnym porad na zasadzie – u mnie działa.

ZUCH W PRACY
Jestem freelancerem od 2012 roku. Dzielę się moim doświadczeniem.

DZIECI I TECHNOLOGIA
Technologia i media społecznościowe w życiu naszych dzieci.

EDUKACJA
Edukacja nie musi być nudna, a co najważniejsze – może być skuteczna.

ZUCH BUDUJE DOM
Zbudowałem dom. Od zera. Budowa, wystrój, ogród. Po mojemu.

ZUCH GEEK
Gwiezdne Wojny, superbohaterowie, planszówki i komiksy.

ZUCH TO SAM – DIY
Kilka rzeczy, które można zrobić własnoręcznie.

Co u mnie zobaczysz:

KOMIKS BIUROWY
Z pracy w biurze, to można się tylko nabijać.

KOMIKS RODZINNY
Życie rodzinne z przymrużeniem oka.

ZUCH rysuje na sprzęcie od:

Spokój blogowania zapewnia:

hosting

Popularne wpisy

  • list-do-coreczki_TM
    List do córeczki – na urodziny
  • na-mojej-głowie_T
    „Na mojej głowie” – scenariusz serialu komediowego
  • facet-przy-podordzie_TM
    Po jaką cholerę facet przy porodzie?
  • pies w domu
    Pies i małe dzieci czyli czy warto i co trzeba przemyśleć
  • pexels-kampus-7414103
    Pijesz Wojanka do białego ranka?

Wszystkie teksty i komiksy objęte są prawami autorskimi. Zabronione jest ich kopiowanie w części lub całości bez wiedzy i pozwolenia autora.