Subway – ŁAŁ
Moja kolejna brawurowa produkcja video. W tym telegraficznym skrócie jak na dłoni widać, że Subway jest ŁAŁ, przez duże „Ł” 🙂
900 milonów
Ale do rzeczy: nowym komunikatem Subway Polska jest 900 000 000 możliwych kombinacji sandłiczów. Obliczył to jakiś megamózg z politechniki, wiec ja – magister filozofii – nie będę z tym dyskutował. W każdym razie możliwości jest wiele. Łatwo się o tym przekonać kiedy chce się zrobić swojego własnego, autorskiego sandłicza. Ciężko się zdecydować. Choć niektóre rzeczy są oczywiste, np.: dużo mięcha, mało warzyw. Maciek z WzA poszedł nieco dalej i zupełnie zrezygnował z warzyw (poza jalapeno) Cała farma w jednym sandłiczu – wyszło mu przepysznie. Ja jednak trochę dodałem, tak dla przyzwoitości, bo ja już leciwy jestem.
Zuchowy sandłicz
Pierwszy raz w życiu przygotowałem sobie posiłek w rękawiczkach, porządek musi być.

Skład:
- wiadomo – bułka (tak z posypką)
- wołowina
- kurczaczek na ostro
- pikantne salami
- ser
- nieco zielonej papryki
- kiszony ogórasek
- papryczka jalapeno
- sos BBQ
- parmezan
- pieprz
Efekt końcowy wprawił moje kubki smakowe w ekstazę. Wyszła mi zawodowa buła.
Blogerskie menu w Subway
Ludzie po wsi gadają, że jak dobrze pójdzie, to w najbliższym czasie, przez jakiś tydzień, będą w restauracjach Subway dostępne sandłicze zaprojektowane przez nas.
EDIT:
Między 12, a 19 czerwca 2013 blogerskie sanłicze będą dostępne w restauracjach Subway na terenie Poznania.
- Sandwicz Zucha – moje dzieło
- Sen Rednacza – Wygrywamzanoreksja.pl
- Płonący Mazur – Wygrywamzanoreksja.pl
- Mruczące zadowolenie – Wygrywamzanoreksja.pl
- Sandwicz Georga – Matroszak.pl
- Cow&Chicken – Segritta.pl
a tak BTW, to w Warszawie (i tylko w Warszawie) zaczynają na dniach eksperymenty z awokado jako dodatkiem do sandłiczy. Jak się sprawdzi to będzie wszędzie.
Fotostory
Kilka zdjęć, bo nawet słabe zdjęcie jest lepsze od mojego tekstu, a na samym końcu info konkursowe.
Możliwość wyboru niemal zwaliła nas z nóg.
Chłopaki z Wygrywam z Anoreksją w akcji.
Mięsny potwór, mięsny jamnik, sen Macieja.
Jest cebula – jest impreza. Mateusz wie jak zaimponować niewiastom.
Mój Szymek robi sandłicza „dla mamusi”. Mały Zuch wie, że dla mamy więcej warzyw niż mięcha.
Ja próbuje narysować Zucha sosem BBQ – nie udało się….
To musi być jakiś spisek, ci blogerzy się znają.
A tu pewnie opowiedziałem jakiś dowcip 🙂
Cebulka na zapleczu.
Segritta czarowała… uśmiechem… Dobrze, że nikt sobie nie uciął palca.
Jakby mi nie wyszło z tym blogowaniem i graficzeniem, to założę cyrk.
Chciałem na tej wieży, na głowie legowego Georga ustawić krzesło…
… nie udało się… ale macie w gratisie kawałek moich gaci, mrauuu 🙂
Po uczcie wjechały pyszne ciacha na dobitkę.
Konkurs (zakończony)
Żeby nie było, że tylko ja jem a Wy patrzycie, to mam dla Was trochę voucherów na sandwiche. Zasada jest prosta:
jutro (12.06.2013) wyślijcie mejla z tytułem SUBWAY na adres: zuch_konkurs@gazeta.pl- musicie trafić jak najbliżej godziny 14:00
- pierwsze 3 osoby dostaną kilka voucherow
EDIT: z najcelniejszymi mejlowymi rewolwerowcami już się skontaktowałem 🙂
Pozdrawiam
najedzony Zuch
.
.
.
- „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
- Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
- AI w szkole niszczy samodzielne myślenie uczniów - 02/03/2026

Zapytałbym o dekolt jednej z pań, ale… po co? Może nie zdaje sobie sprawy jaką radość przynosi dla świata? 😉
Uwierz mi, ta pani wie, co robi 🙂
chyba jak każda kobieta.
Pan na siódmym zdjęciu wygląda trochę jak Sheldon Cooper 😛
Chciałbym zdementować – nie dobijałem nikogo w Subway 🙂
🙂