ZUCH Jak być facetem: tatą, mężem i geekiem naraz ✍ blog i komiksy
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio

Ile kosztuje bycie freelancerem?

21/09/2016  |  By ZUCH In Zuch w pracy
ile-kosztuje-bycie-freelancerem_tm
Wiele osób marzy o tym, żeby przejść „na swoje”, żeby wziąć sprawy w swoje ręce. Też tak miałem i pięć lat temu udało się – założyłem własną działalność. Nie wszyscy jednak są świadomi kosztów jakie trzeba ponieść. Niby wiadomo, że ZUS i jakieś podatki, no, jakoś to będzie. Poza tym przecież można zakupy wrzucać w koszty i będziemy na plusie. Ale czy na pewno?

Na początku zauważę, że biorę pod uwagę tylko opcję prowadzenia własnej działalności. Nie będę tu pisał o jakichś umowach o dzieło, czy innych, bo po prostu tego nie robię – mam działalność. Poza tym wszystkie firmy, z którymi współpracowałem (a nazbierało się tego trochę) preferują rozliczenia przez faktury VAT, a nie umowy o dzieło. Dodam też, że traktujcie ten wpis tylko poglądowo, a nie jako wykładnie systemu podatkowego. Zatem:

Ile kosztuje ZUS?

Podstawowym kosztem z jakim musimy się liczyć jest opłacenie składek emerytalnych do ZUSu. Jest to co miesięczna, bardzo przykra czynność. Obecnie składka ta wynosi 1061zł lub 1126 jeśli decydujemy się płacić również na dobrowolny fundusz chorobowy. Gdy zakładasz działalność, to przez pierwsze dwa lata płacisz ok. połowę tej kwoty. Co będę miał z tych składek? Prawdopodobnie nic, albo bardzo niewiele. Generalnie temat ZUSu jest bardzo dobry jeśli chcesz się szybko zdenerwować. Ja do tej pory wpłaciłem im ok. 50tys złotych. Mam bardzo dużo lepszych pomysłów jakbym miał te pieniądze wykorzystać (np. mógłbym kupić dla mnie, żony i dzieci pełne stroje stormtroopers’ów z Gwiezdnych Wojen). Żeby szlag mnie nie trafił myślę o tym w ten sposób, że wpłacam na emerytury dla moich rodziców. Trochę kłamstwo, ale pomaga. Trochę. Aha, ZUS trzeba opłacać bez względu na to czy w danym miesiącu coś zarobiłeś czy nie.

ile-kosztuje-bycie-freelancerem_02Jakie podatki muszę zapłacić?

Ok, idźmy dalej. Podatki. Moją ulubioną formą opodatkowania jest podatek dochodowy. W dużym skrócie jest to kara za to że zarabiasz. Podatek ten płacisz od każdej zarobionej złotówki. No, jest kwota wolna od podatku, nieco ponad trzy tysiące, ale sami sobie policzcie, że to raczej żart niż ulga. Mamy dwa progi podatkowe oraz opcję podatku liniowego. Czyli: licząc od stycznia zarabiasz sobie i jesteś na najniższym progu płacąc Urzędowi Skarbowemu 18% od każdej złotówki. Co jest dość bolesnym doświadczeniem. Jeśli Twoje dochody przekroczą 85 tys, to wskakujesz na drugi próg i – uwaga – od każdej złotówki zarobionej powyżej tych 85 tys, płacisz do US 32%. A to jest już bardzo bolesnym doświadczeniem. Możesz na początku roku zdeklarować się do podatku liniowego (z czego np. ja korzystam), który wynosi 19% bez względu na to ile zarobisz. To jest bardzo dobre rozwiązanie pozwalające zaoszczędzić dużo pieniędzy – oczywiście jeśli Twoje roczne dochody przekraczają 85 tys złotych. Jednak przy podatku liniowym nie możesz stosować np. ulg na dzieci przy rozliczaniu rocznego PITu. Ale i tak jest to mniej bolesne niż płacenie 32% podatku dochodowego. Wiem o czym mówię.

Mamy jeszcze podatek VAT, ale on Cię w zasadzie nie powinien interesować jako koszt. Wygląda to tak, że  każda faktura jest powiększona o podatek VAT (23% wysokości faktury), Ty to sobie odkładasz i raz na miesiąc, kwartał lub rok przelewasz do US to co się uzbierało. Tak w skrócie.

ile-kosztuje-bycie-freelancerem_01Czy naprawdę potrzebuję księgowej?

Kosztem, który jeszcze musisz ponieść jest opłacenie księgowości. Naprawdę – znajdźcie sobie dobra księgową, bo system podatkowy jest skomplikowany, nieintuicyjny, zmieniający się i podchwytliwy. Trzeba się w tym naprawdę dobrze orientować, żeby wiedzieć co, gdzie i kiedy zapłacić. Gdzie, kiedy i dlaczego wysłać jakieś potwierdzenie czy deklaracje. Itp, itd. Wyobraźcie sobie, że gdy płacicie VAT, to poza tym, że musicie zapłacić, to trzeba wysłać deklarację, że zapłaciliście. I ta deklaracja jest tak jakby ważniejsza niż sam fakt zapłacenia. Gdy nie zdążysz zapłacić US nalicza bardzo małe odsetki. Ale jeśli spóźnisz się z deklaracją, to jest wszczynane postępowanie karne skarbowe, które kończy się mandatem od bodaj 300zł w górę. Tak, raz spóźniłem się z deklaracją (o trzy dni). Było to w momencie gdy moją księgowością zajmowała się duża zewnętrzna firma i pani księgowa komunikowała się ze mną skrótami, których rozwinięcie było jasne tylko dla księgowych. Cóż, to był miesiąc kiedy zmieniłem księgowość i od dłuższego czasu korzystam z małej firmy z Poznania (bo tu mieszkam), gdzie zawsze mogę wpaść czy zadzwonić i gdzie znają mnie i moją działalność. Takie rozwiązanie polecam. Koszt księgowości? Dla małej, jednoosobowej działalności jest to koszt ok. 150-250zł netto.

Powyższe koszty uważam za bezwzględne, czyli takie, które musicie ponieść. Wygląda to tak, że jeśli zarobicie w danym miesiącu 5000zł netto, to w kieszeni Wam zostanie ok 3000zł.

A co mogę wrzucić w koszty i co to w ogóle znaczy?

A jak to jest z tym wrzucaniem w koszty? Różnie. Zależy od formy działalności i od Waszej uczciwości. W koszty można wrzucić wydatki, które kwalifikują się jako koszt prowadzenia działalności. Z takich oczywistych kosztów jest to np. koszt księgowej, rachunki za telefon i internet (jeśli macie umowę na firmę), koszt wynajmu biura, kupno sprzętu potrzebnego do pracy, leasing, itp. W koszty można wrzucić podróże firmowe, a nawet rachunek za kawę jeśli było to spotkanie biznesowe. A czy było? Tak jak mówiłem, to kwestia naszej uczciwości. Generalnie sporo ludzi kombinuje jak może. Słyszałem o akcjach gdzie ktoś kto ma działalność reklamową bierze na fakturę absolutnie wszystkie zakupy i klasyfikuje je jako koszt sesji zdjęciowej dla klienta, która nie została zaakceptowana. Ja osobiście takimi praktykami się brzydzę. Lubię być uczciwy, nawet jeśli nie bardzo to się opłaca.

Przy zakupach na firmę od kwoty netto odlicza się procent podatku dochodowego i potem o tyle mniejszy macie podatek dochodowy. Podobnie jest z VATem. Krótko mówiąc jeśli kupię w sklepie np. monitor za 1230zł, to 230zł mogę odliczyć z mojego VATu, a 190zł (19% z 1000zł) od podatku dochodowego. Finalnie ten przykładowy monitor będzie mnie kosztował nie 1230, a 810zł. Brzmi fajnie, ale ile miesięcznie kupujecie monitorów? Poza tym, żeby w pełni odczuć te odpisy, to trzeba mieć dobrze uregulowaną i zaplanowaną politykę finansową firmy.

Biuro. Czy potrzebne?

No niekoniecznie. To zależy od tego co robimy. Ja na początku korzystałem z biura zewnętrznego – coworking (koszt ok. 500zł miesięcznie), bo praca w domy z małymi dziećmi to była masakra. Obecnie pracuję w domu i bardzo to lubię. Biuro mam w formie wirtualnej jako adres doręczeń przesyłek.

Oczywiście musimy mieć też sprzęt, na którym pracujemy oraz legalne oprogramowanie.

Leasing samochodu

Niewątpliwym plusem własnej działalności jest możliwość wzięcia samochodu w leasing. Dla tych co nie wiedzą, w dużym uproszczeniu: leasing to forma wypożyczenia samochodu. Formalnie auto kupuje firma leasingowa, a my płacimy im miesięczne raty. Niby wygląda to jak kredyt, ale jest o wiele bardziej opłacalne. Leasing ma dużo niższe oprocentowanie, a każdą ratę kwalifikujemy jako koszt prowadzenia działalności. W efekcie nieco ponad 900zł brutto raty leasingu, kosztuje mnie niecałe 700zł. W zasadzie nie przepłacam, bo odsetki są prawie żadne. Nie ma takiej opcji, żeby uzyskać kredyt na samochód na choć zbliżonych warunkach jak leasing. No i przy samochodzie kupiony na firmę możemy kupować na fakturę paliwo (ale jeśli choć metr przejedziemy nim prywatnie, to nie możemy odliczyć pełnego VATu, tylko 50%, ale to i tak sie opłaca), podobnie jak wszystkie remonty, serwisy, myjnie, itp. Tylko trzeba wziąć fakturę.

Podsumowanie

Najgorzej jest jeśli miesięczne dochody firmy są poniżej 3-4tys. Wtedy oddajemy stosunkowo największy kawałek tortu. Im więcej zarabiamy, tym więcej – pomimo podatków – nam zostaje. Podatki w Polsce nie są wysokie (sposób ich wykorzystania, to zupełnie inny temat). Wkurzający jest ZUS, ale to też da się przeżyć. Dziesiątki tysięcy przedsiębiorców daję radę. Więc – jeśli sobie wszystko przemyślisz i przeliczysz – to też nie powinno być to dla Ciebie problemem.

pozdrawiam

Zuch
  • About
  • Latest Posts
ZUCH
Obserwuj
ZUCH
Szef i projektant at BUKEBUK – Self-publishing
Maciej Mazurek – prywatnie mąż Karoliny oraz tata Szymona, Hani i Adasia. Zawodowo od zawsze związany z projektowaniem graficznym i mediami społecznościowymi. Właściciel i projektant w BUKEBUK (gdzie wspiera autorów książek), wykładowca w Collegium Da Vinci, współorganizator Influencers LIVE Wrocław i Influencers LIVE Awards ekspert Polskiej Komisji Akredytacyjnej, członek Rady Doradczej Rodziców instytutu badawczego NASK. Uwielbia kawę, fantastykę, sztukę, filozofię, media społecznościowe i granie na konsoli po nocach. Bloguje od stycznia 2009 roku.
ZUCH
Obserwuj
Latest posts by ZUCH (see all)
  • „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
  • Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
  • AI w szkole niszczy samodzielne myślenie uczniów - 02/03/2026
Previous StorySeriale z lat dziewięćdziesiątych, które cały czas są świetne
Next Storydrugi etat

19 komentarzy

  1. Miaucoon 21/09/2016 Odpowiedz

    Na szczęście mieszkamy w Europie 🙂 Przy odrobinie pomysłowości można założyć działalność w Czechach, albo w Niemczech i mieć święty spokój, niższe podatki, wyższą kwotę wolną od podatku i mnóstwo innych udogodnień.

    • Nomenomen 21/09/2016 Odpowiedz

      w tym momencie pozostaje jeszcze kwestia tzw. patriotyzmu gospodarczego. Gdy prowadzisz działalność za granica, płacąc podatki w innym kraju wspierasz jego gospodarkę zamiast polską.

      • Miaucoon 22/09/2016 Odpowiedz

        Nie widzę powodu wspierania naszej gospodarki z prostego powodu, ona nie wspiera mnie. Na każdym etapie od wszelkich formalności, poprzez niejasne i zagmatwane prawo, wielkość podatków, a skończywszy na prognozowanej emeryturze, która sądząc po ostatnim piśmie jakie dostałem z naszego kochanego ZUS, jak dobrze pójdzie będzie na poziomie 30% moich obecnych dochodów. Generalnie śmiech na sali. Nie wspominam już o kradzieży moich pieniędzy z OFE.

        • ZUCH 22/09/2016 Odpowiedz

          Żeby Twoje stwierdzenie o całkowitym braku wspierania było prawdziwe, to musiałbyś de facto nie korzystać z dróg, służby zdrowia, nie dzwonić w razie potrzeby na policję czy straż pożarną, nie korzystać z tego, że ktoś sprząta chodniki czy odśnieża ulice. Dzieci tylko do prywatnych przedszkoli i prywatnych szkół, oczywiście studia też tylko prywatne, a Twoi rodzice nie powinni dostawać emerytury.

          Choć oczywiście rozumiem rozgoryczenie, bo to co się dzieje z Zusem to jest po prostu kpina. Ale jednak problem jest bardziej złożony.

          • Miaucoon 22/09/2016

            Aby było prawdziwe to co mówisz, to musiałbym w ogóle nie odprowadzać tu podatków, tymczasem mieszkając tu i żyjąc płacisz mnóstwo ukrytych i oficjalnych podatków począwszy od podatku drogowego w benzynie, poprzez VAT itd. Ze służby zdrowotnej państwowej nie korzystam od ćwierć wieku, moi starzy zapracowali na swoją emeryturę i należy im się jak psu buda, więc argumenty z lekka nietrafione. Państwo nie wspiera prywatnych przedsiębiorców, uważa ich i traktuje za przestępców i doi na każdej możliwej płaszczyźnie nie dając nic w zamian.
            Fakty są takie, że państwo marnotrawi nasze pieniądze, w dodatku geniusze ekonomi odpowiadający za podatki i finanse, myślą że krzywa Laffera jest prostą dążącą do nieskończoności.

            Jak ktoś chce być ekonomicznym patriotą i mu to odpowiada, jego sprawa, ja jeśli kiedyś ponownie pójdę na swoje, będę dążył do, jak to się ładnie nazywa, optymalizacji kosztów.

          • ZUCH 22/09/2016

            ZUS działa tak, że nie pracujesz na swoje, tylko na aktualnych emerytów.

            No i żeby nie było – nie bronię państwa i nie twierdzę, że dobrze gospodaruje pieniędzmi. Po prostu uważam, że albo płacisz podatki na miejscu, albo nie korzystasz z niczego co jest publiczne. To nie jest kwestia patriotyzmu ekonomicznego w kontekście Polski, ale w kontekście faktycznego miejsca zamieszkania.

          • Miaucoon 22/09/2016

            Wiem jak działa ZUS 😉
            Twoja wola, nikt Ci nie broni. Jednak pozwolisz że pozostanę przy swoim.

          • ZUCH 22/09/2016

            Nie no, oczywiście, że pozwolę 🙂 Każdy jest kowalem sowich decyzji.

  2. Emi 21/09/2016 Odpowiedz

    Hej, mam pytanko 🙂 Czy takim wziętym w leasing na firmę samochodem może jeździć też ktoś inny niż właściciel firmy?

    • ZUCH 21/09/2016 Odpowiedz

      może. Bo są dwie formy odliczenia VAT. Jedna to sytuacja gdzie samochód jest absolutnie i tylko i wyłącznie do pracy wykorzystywany – wtedy możesz odpisywać 100%. Ale nie można nawet zboczyć z trasy żeby np. odebrać dziecko ze szkoły. I ponoć to bardzo mocno sprawdzają. Takie 100% to w zasadzie tylko na np. dostawczaki, które o 17 zostawiasz pod firmą. Natomiast jeśli użytek jest również prywatny to odlicza się 50%vatu. No i wtedy można jeździć normalnie i np. żona czy mąż też może jechać.

      • Emi 21/09/2016 Odpowiedz

        Dzięki wielkie 🙂

      • Miaucoon 22/09/2016 Odpowiedz

        A kupując auto na firmę w Czechach możesz sobie odliczać i użytkować jak Ci się podoba, dodatkowo na samym zakupie można zaoszczędzić 20-30 procent na samym zakupie. Tak Cię to państwo wspiera.

        • ZUCH 22/09/2016 Odpowiedz

          zawsze możesz przeprowadzić się do Czech.

    • Grzegorz Rekowski 04/10/2016 Odpowiedz

      Ja tylko wtrącę: podatkowo owszem, ale już firmy leasingujące mają swoje przepisy, warto poczytać. A ubezpieczalnie jeszcze „swojsze”. Sam długo szukałem, aż znalazłem optymalny zestaw.

  3. Magdalaena 22/09/2016 Odpowiedz

    „Obecnie składka ta wynosi 1061zł lub 1126 jeśli decydujemy się płacić również na dobrowolny fundusz chorobowy. Gdy zakładasz działalność, to przez pierwsze dwa lata płacisz ok. połowę tej kwoty. Co będę miał z tych składek Prawdopodobnie nic, albo bardzo niewiele.”

    Widzę tu dwie niedokładności. Po pierwsze składka na ubezpieczenia społeczne wynosi tyle, ile przedsiębiorca sobie zadeklaruje (tzn. jest to określony procent wskazanej podstawy wymiaru). Są oczywiście widełki, a liczby podane przez Zucha dotyczą NAJNIŻSZYCH możliwych kwot bazowych. Oznacza to, że o ile pracownicy płacą składkę od całości wynagrodzenia, to w przypadku lepiej prosperujących przedsiębiorców obciążenie może być wyraźnie niższe, oczywiście jeśli delikwent dokona takiego wyboru. Szczerze wkurzają mnie przedsiębiorcy, którzy na co dzień żyją na niezłym poziomie, deklarują najniższą podstawę oskładkowania, a potem jęczą, że ZUS płaci im nędzne grosze chorobowego.

    I tu po drugie – co przedsiębiorca ma z tego? Niezależnie od filozoficznych rozważań na temat emerytur, ma ubezpieczenie rentowe, wypadkowe, a opcjonalnie także chorobowe.
    I może liczyć na to, że jeśli dopadnie go np. grypa i nie będzie mógł pracować, to dostanie z ZUS zasiłek chorobowy (będący jak pisałam pochodną zadeklarowanej podstawy wymiaru), a jeśli przy pracy zrobi sobie krzywdę, to dostanie jeszcze odszkodowanie.

    • ZUCH 22/09/2016 Odpowiedz

      tu nie ma nieścisłości. Pisałem o koszcie, który MUSISZ ponieść. A takim właśnie jest ta składka. Jeśli chcesz płacić więcej, to Twój wybór. Jednak tyle zapłacić musisz. Natomiast punkt drugi – przecież napisałem wyraźnie „prawdopodobnie nic, albo bardzo niewiele”. O wiele lepiej i taniej można się ubezpieczyć prywatnie. A chorobowe dla przedsiębiorców, to może pomińmy milczeniem.

      • Magdalaena 23/09/2016 Odpowiedz

        „O wiele lepiej i taniej można się ubezpieczyć prywatnie.”
        A gdzie? pytam z zawodowej prawniczej ciekawości, bo do tej pory nie słyszałam o takich ubezpieczeniach. Znam tylko komercyjne ubezpieczenia na życie.

        „A chorobowe dla przedsiębiorców, to może pomińmy milczeniem.”
        A dlaczego? jakie masz do niego zastrzeżenia?

        • ZUCH 23/09/2016 Odpowiedz

          jej, fanka zusu. Masz do zagospodarowania minimum 1000zł co miesiac. Bądź kreatywna, na pewno znajdziesz lepsze opcje.

  4. Mrs. Copy | Ewa 05/04/2017 Odpowiedz

    Dzięki za ten artykuł. Solidne konkrety i wszystko jasno przedstawione. Tego właśnie potrzebowałam!

Leave your comment Cancel Reply

(will not be shared)

Co u mnie przeczytasz:

MAŁŻEŃSTWO
Wierzę w małżeństwo. Staram się żeby moje było jak najlepsze.

RANDKA W KAPCIACH
Cotygodniowe pomysły na randkę w domu: jedzonko, wino, muzyka i głębokie rozmowy.

ZUCHBIEKTYWNIE
Ogólne przemyślenia na temat kondycji świata.

JAK BYĆ OJCEM
Garść subiektywnym porad na zasadzie – u mnie działa.

ZUCH W PRACY
Jestem freelancerem od 2012 roku. Dzielę się moim doświadczeniem.

DZIECI I TECHNOLOGIA
Technologia i media społecznościowe w życiu naszych dzieci.

EDUKACJA
Edukacja nie musi być nudna, a co najważniejsze – może być skuteczna.

ZUCH BUDUJE DOM
Zbudowałem dom. Od zera. Budowa, wystrój, ogród. Po mojemu.

ZUCH GEEK
Gwiezdne Wojny, superbohaterowie, planszówki i komiksy.

ZUCH TO SAM – DIY
Kilka rzeczy, które można zrobić własnoręcznie.

Co u mnie zobaczysz:

KOMIKS BIUROWY
Z pracy w biurze, to można się tylko nabijać.

KOMIKS RODZINNY
Życie rodzinne z przymrużeniem oka.

ZUCH rysuje na sprzęcie od:

Spokój blogowania zapewnia:

hosting

Popularne wpisy

  • list-do-coreczki_TM
    List do córeczki – na urodziny
  • na-mojej-głowie_T
    „Na mojej głowie” – scenariusz serialu komediowego
  • facet-przy-podordzie_TM
    Po jaką cholerę facet przy porodzie?
  • pexels-kampus-7414103
    Pijesz Wojanka do białego ranka?
  • pies w domu
    Pies i małe dzieci czyli czy warto i co trzeba przemyśleć

Wszystkie teksty i komiksy objęte są prawami autorskimi. Zabronione jest ich kopiowanie w części lub całości bez wiedzy i pozwolenia autora.

 

Wczytywanie komentarzy...