
No, nie jest źle. Ba! W zasadzie jest bardzo dobrze, bo trafił nam się spokojny egzemplarz. Chociaż sytuacje, które już mieliśmy opanowane, np. wychodzenie z domu, trzeba ogarniać od nowa. Każde kolejne dziecko jest jednak dość mocno destabilizującym elementem rodziny. No i jednak człowiek odzwyczaja się od tego, że ktoś mu przerywa sen/posiłek/pracę/życie wrzaskiem w wysokiej tonacji. Niemniej jednak ojcostwo to cud i jestem autentycznie przeszczęśliwy.
pozdrawiam
Zuch

Fajne? Daj lajka i zostaw komentarz
Latest posts by ZUCH (see all)
- „Płaczka. Saga o Fjällbace” – tom 12 – recenzja - 26/06/2026
- Nie baw się z dzieckiem (to znaczy baw, ale nie za wszelką cenę). - 26/06/2026
- Zielono, choć bez podlewania. LEGO Botanical - 13/06/2026
Drogi Zuchu, chyba musisz stopkę zaktualizować 😉
„Maciej Mazurek – prywatnie mąż Karoliny oraz tata Szymona i Hani”
ano faktycznie 🙂 poszło