
No ale co mam zrobić? No co? Jak się człowiek wychował na patykach i kamieniach, to nic dziwnego, że z świńskim truchtem wbiega do sklepu z zabawkami. Czasami to mi się wydaje, że ja mam większy fun w takich sklepach niż moje dzieci. I powiem Wam, że dobrze. Wcale nie uważam, że są rozpieszczone, czy zmanierowane. Po prostu dostępność zabawek jest dla nich standardem. A to oznacza, że ich życie jest na odpowiednim poziomie. To nasze dzieciństwo było w kraju trzeciego świata. Ok, fajnie się bawiło na trzepaku, ale to był wynik biedy, a nie wybór. Nie chcę gloryfikować dzieciństwa w komunistycznym państwie. Cieszę się, że jako państwo zrobiliśmy taki skok, że moje dzieci nie rzucają się na zabawki tak jak ja. Wystarczy, że ja robię obciach rodzinie 🙂
PS – to już ostatni komiks z serii, którą stworzyłem dla sieci sklepów SMYK. Mam nadzieję, że Wam się podobało. Ok, kokietuję. Po statystykach widzę, że bardzo się podobało 🙂
Zuch

Fajne? Daj lajka i zostaw komentarz
- Dobry żart - 21/05/2026
- „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
- Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
Jesteś pierwszą znaną mi osobą, która otwarcie mówi, że ten trzepak to wcale nie jest coś do czego powrotu powinniśmy dążyć.
wiesz, „za naszych czasów” było sporo fajnych rzeczy. Tylko trzeba spojrzeć na to rozsądnie – nie mieliśmy wyboru. Inna sprawa, że ten survival nauczył nas wielu rzeczy i nie jesteśmy tak zblazowani jak najmłodsze pokolenie. Ale uważam też, że wcale nie trzeba gloryfikować trzepaka, żeby nie wychować dziecka na przegranego fajtłapę. Bo, żeby być szczerym, totalnemu oddaniu dzieci komputerom też nie przyklaskuje. Trzeba znaleźć złoty środek i dostosować wychowanie do czasów w jakich przyszło żyć naszym dzieciom.