Żar leje się z nieba (kto lubi „Hydrozagadkę” ręka do góry). Gorąc i upał, a w dodatkowo grzeją jeszcze monitory i komputery. Grzać zaczyna fotel, podłoga i ściany. Próbujesz zrobić cokolwiek, ale aura przymula. Wtedy właśnie myślisz sobie: czas na kawę! Ale zaraz, zaraz. Filiżankę gorącej kawy?!? A może lepiej powiem Wam jak zrobić Cold Brew? […]
Jak zacząłem malować paznokcie
Relacje ojca i córki bywają trudne i zawiłe. Nie ma się co dziwić, bo materia nasza jest mocno odmienna. Jeśli ktoś nie ma siostry, to ma w tym temacie przerąbane. Ja siostry nie mam. Widzę po sobie, że jest coś takiego jak córeczka tatusia. Kocham moją Hanię ponad życie, bo to najsłodsza istotka na świecie. Mimo, […]
Diodowe terrarium
Jak zrobić całe to diodowe ustrojstwo pisałem TUTAJ. Oczywiście pewnie można to zrobić łatwiej i taniej, ale nie wiem czy fajniej. Od biedy można posłużyć się jakąś żaróweczką z mechanizmem wykręconym z latarki. Po kolei Poszliśmy do piaskownicy nazbierać trochę kamieni. Po drodze znaleźliśmy też kilka bryłek gruzu. To wszystko w domu umyliśmy i wysuszyliśmy. […]
Tato! Podrasuj zabawki elektroniką
Pisząc „tych ostatnich” miałem na myśli światła, a nie lasery, choć w sumie laser jest światłem (chyba). No ale staram się mierzyć siły na zamiary, a zbudowanie w domu działka laserowego, jakkolwiek pożądane, póki co jest jeszcze niemożliwe. Możliwe jest natomiast podrasowanie zabawek poprzez dodanie im światełek. Od razu napiszę, że nie jestem elektrykiem czy […]
Tata, Gwiezdne Wojny i naleśniki
Facet musi mieć plan. Co więcej – ten plan musi być maksymalnie prosty. Nie powiem żeby gwarantowało to sukces, ale niewątpliwie będzie to jego fundamentem. Ten plan musi mieć w sobie coś przyciągającego i magnetyzującego. Na większość facetów w ten sposób działają gadżety. Oczywiście wielu z Was powiedziałoby, że na faceta w sposób przyciągający i magnetyzujący działają […]
Jak nie zabić kreatywności u dzieci
To taki przykład kreatywności dosłownie sprzed chwili. Można by je mnożyć i wymieniać. Każdy rodzic widział to tysiące razy u swoich dzieci. Ba! Nawet „nie-rodzic” przecież pamięta jak sam próbował przejść pokój po meblach żeby nie dotknąć podłogi… tfu… gorącej lawy. No któż tego nie robił. No właśnie, robił. Czas przeszły. Gdzieś po drodze dzieci […]