ZUCH Jak być facetem: tatą, mężem i geekiem naraz ✍ blog i komiksy
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio
  • blog
  • komiks biurowy
  • komiks rodzinny
  • wideo
  • o mnie
  • współpraca/kontakt
  • portfolio

Niepotrzebny jak ojciec. Czyli najgorsze trzy miesiące, które mogą zamienić się w wieczność

24/11/2017  |  By ZUCH In Zuchbiektywnie
niepotrzebny-jak-ojciec_TM
Stoisz trochę z boku. Chcesz uczestniczyć, ale w sumie nie bardzo wiesz jak. Nie bardzo wiesz gdzie. Nikt nie powiedział ci co masz robić, kiedy masz robić i jak masz robić. Trochę się starasz, ale reakcji nie ma. Jest tylko zmęczenie, nerwy i napięta atmosfera, która grozi wybuchem. Tak często wyglądają pierwsze miesiące bycia ojcem.

Oczywiście nie zawsze. Jeśli u Ciebie jest inaczej – super. Ale jednak bardzo często, zwłaszcza przy pierwszym dziecku pierwsze miesiące są trudnym i rozczarowującym czasem. Najniebezpieczniejsze w tym jest to, że wielu facetów po prostu się poddaje.

Dla mnie jakoś „poddać się” nie pasuje do mojego wyobrażenia mężczyzny. Do mojego wyobrażenia jakim mężczyzną chcę być. No, ale łatwo powiedzieć, kreować się na nie wiadomo kogo. A potem przychodzi rzeczywistość.

Widzisz, drogi kolego – piszę to głównie dla tych z Was, którzy dzieci jeszcze nie mają – pierwsze trzy miesiące z dzieckiem są wyjątkowo niewdzięczne. Mówi się nawet, że ten czas to tak naprawdę czwarty trymestr ciąży. Dziecko wtedy hmm… budzi się do życia. Wszystkie procesy dopiero się zaczynają. Trochę to trwa, coś jak włączenie komputera z Windowsem – chciałbyś już pograć, a tu sto aktualizacji.

Stres

Sam początek ojcostwa, to duży stres. Życie wywraca nam się do góry nogami, nic do tego nie przygotowuje. Można czytać, można słuchać, ale do tego co się dzieje, gdy pierwszy raz weźmiesz na ręce swoje dziecko nic nie może Cię przygotować. Dostajesz emocjonalnym szpadlem do odśnieżania w ryj.

Tak więc mamy sporo stresu. Do tego dochodzi zmęczenie. Twoje, ale przede wszystkim Twojej żony. To na jej barkach skupia się niemal cały ciężar trudów pierwszych miesięcy.

Będziesz zmęczony, będziesz sfrustrowany, będziesz chciał chwili spokoju, będziesz chciał uwagi swojej żony, będziesz chciał… już sam nie wiesz czego będziesz chciał. Ale dobrze Ci radzę: wsadź sobie gdzieś swoje „ja chcę”. To co Ty teraz przeżywasz, to pikuś w porównaniu z tym co przeszła i przechodzi Twoja żona.

Brak reakcji

Do tego wszystkiego, jakby było mało, dochodzi w zasadzie całkowity brak reakcji ze strony dziecka. Niewdzięczny smarkacz, ani nie powie dobrego słowa, ani się nawet nie uśmiechnie, nie przytuli, nie przybije piątki. Bo jeszcze nie umie! Przecież Ty też do tej pory się nie nauczyłeś, że klapę się opuszcza, a krzesło nie jest miejscem na ubranie.

Jedyne co twój potomek teraz umie to jedzenie, spanie, wydalanie i płacz. Tego ostatniego bywa czasami za dużo, bo to jedyna forma komunikacji jaką posiada. Ale dla nas dorosłych jest to forma frustrująca, zwłaszcza, że nie zawsze wiemy o co mu chodzi. Po prostu musimy to przetrzymać, to tylko kilkanaście tygodni.

Daj mu ten czas, bo on minie szybciej niż ci się to teraz wydaje.

Bywa, że te pierwsze trzy miesiące zadecydują o waszej przyszłości. Brak relacji albo relacja nie taka jakiej oczekujesz, to efekt tego, że na początku się poddasz. Masz wybór: będziesz ojcem albo współlokatorem matki swojego dziecka. Ojciec się nie poddaje, ojciec jest niezłomny.

Ojciec JEST

Więc bądź, walcz o każdą chwilę, o każdą nudną chwilę. Przetrwaj początek dając z siebie więcej niż wszystko, a wkrótce dostaniesz nagrodę: uśmiech swojego dziecka. Taki maluszek cieszy się całym ciałem, całą swoją osobą i cieszy się, że widzi CIEBIE. To jest petarda.

Doświadczyłem tego trzy razy. Trzy razy przetrwałem początek i trzeci raz moje dziecko obdarza mnie swoim cudownym bezzębnym uśmiechem. Trzeci raz maluszek usypia w moich ramionach, a potem spokojnie drzemie leżąc wtulony we mnie. To są chwile, których nie da się opisać, one przekraczają możliwości jakie daję nam język. To jest coś metafizycznego. To jest początek wspaniałej drogi.

Kochaj i służ

Pierwsze trzy miesiące mogą być i zwykle są kluczowe dla Twojego ojcostwa. Nie daj się zmarginalizować, bierz na siebie więcej niż chcesz, wyjdź daleko poza swoją strefę komfortu i nie oczekuj zapłaty. Ona przyjdzie z czasem, ale to spokojnie.

Na początku po prostu bądź ojcem i bądź mężem. Kochaj swoją żonę, bądź dla niej wsparciem, bądź wyrozumiały do granic możliwość, a nawet bardziej. Bądź sługą. Kochaj i służ, tak. Nagroda przyjdzie i będzie wielka, bo silne małżeństwo i silna rodzina, to najlepsze co można mieć na tej ziemi.

pozdrawiam
Zuch
  • About
  • Latest Posts
ZUCH
Obserwuj
ZUCH
Szef i projektant at BUKEBUK – Self-publishing
Maciej Mazurek – prywatnie mąż Karoliny oraz tata Szymona, Hani i Adasia. Zawodowo od zawsze związany z projektowaniem graficznym i mediami społecznościowymi. Właściciel i projektant w BUKEBUK (gdzie wspiera autorów książek), wykładowca w Collegium Da Vinci, współorganizator Influencers LIVE Wrocław i Influencers LIVE Awards ekspert Polskiej Komisji Akredytacyjnej, członek Rady Doradczej Rodziców instytutu badawczego NASK. Uwielbia kawę, fantastykę, sztukę, filozofię, media społecznościowe i granie na konsoli po nocach. Bloguje od stycznia 2009 roku.
ZUCH
Obserwuj
Latest posts by ZUCH (see all)
  • „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
  • Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026
  • AI w szkole niszczy samodzielne myślenie uczniów - 02/03/2026
Previous StoryPopkulturowe rekomendacje dla rodziny – odc. 5 (XI 2017)
Next Storypodkradanie z lodówki

10 komentarzy

  1. Rodzice & Dzieci 24/11/2017 Odpowiedz

    Prawdę piszesz. Tak właśnie wyglądały trzy miesiące naszego życia po narodzinach pierwszego dziecka. Na szczęście szybko minęły 🙂

    • ZUCH 24/11/2017 Odpowiedz

      No właśnie. To bardzo szybko mija. Oczywiście kiedy właśnie trwa, to ma się wrażenie czarnej dziury 🙂

      • Rodzice & Dzieci 16/12/2017 Odpowiedz

        Tak a potem człowiek tęskni za tym czasem 🙂

        • ZUCH 17/12/2017 Odpowiedz

          no właśnie za tymi pierwszymi trzema, czterema miesiącami, to akurat nie.

  2. Klaudia Kowalik 24/11/2017 Odpowiedz

    Jestem mamą niespełna 4 miesięcznej księżniczki, która dziś w nocy dała nam nieźle w kość i taki tekst, chodź kierowany do ojców, przywołuje te pierwsze chwile i dziś dodał mi energii by dotrwać do końca dnia, kiedy będę mogła paść na twarz 😀 Dzięki za to! A z tekstem się w pełni zgadzam, mój mąż chodź często zmęczony po pracy i wspólnie nie przespanej nocy, stara się dać od siebie jak najwięcej, nie zawsze wychodzi, bo to nie jest łatwe, ale wierzę, że córka powie mu kiedyś, że jest najwspanialszym ojcem na świecie 🙂

    • ZUCH 24/11/2017 Odpowiedz

      Będzie dobrze 🙂

  3. Dixid 24/11/2017 Odpowiedz

    Rodzę za dwa miesiące pierwsze dziecko, mój mąż na czas ciąży odnalazł w sobie wewnętrzne ZEN i nie złości się na mnie, nie krzyczy (wcześniej latały u nas talerze, takie tam mamy charakterki), stara się jak może, a mamy na głowie jednocześnie wykańczanie mieszkania od podstaw 🙂 Jestem z niego dumna, to jak się zachowuje teraz utwierdza mnie w przekonaniu, że jak mała się urodzi, też stanie na wysokości zadania 🙂 dzięki za tekst, fajnie się go czytało!

  4. MyLittleAntS 30/11/2017 Odpowiedz

    Pierwsze miesiące są jeszcze fajne, dzieci śpią i jedzą (i wszystko co jest z tym związane też robią) Później zaczyna się zabawa 🙂 Najważniejsze to w tym wszystkim uczestniczyć, być i chłonąć. Potwierdzam, że pierwsze miesiące są bardzo ważne, później musimy trzymać równie wysoki poziom, żeby zostać tatą. Trzeba być ciepłym, surowym, wymagającym i rozpieszczającym zarazem, niesamowicie trudne zadanie, ale dające pierdyliard jednostek satysfakcji. Obecni i przyszli „tatowie” Keep Calm, będzie odjazdowo 🙂

    • ZUCH 30/11/2017 Odpowiedz

      Bardziej mi chodziło o jakiś feedback dziecka 🙂 Bo fakt, na początku głównie śpi, ale też nie bardzo reaguje i to jest trudne. Robisz coś, wypruwasz sobie flaki, a reakcji żadnej. Później dziecko wymaga o wiele więcej uwagi, ale też o wiele więcej daje radości. Uśmiech bobasa na Twój widok jest naprawdę bezcenny 🙂

      • MyLittleAntS 30/11/2017 Odpowiedz

        O tak… dlatego wyrosła mi broda 🙂

Leave your comment Cancel Reply

(will not be shared)

Co u mnie przeczytasz:

MAŁŻEŃSTWO
Wierzę w małżeństwo. Staram się żeby moje było jak najlepsze.

RANDKA W KAPCIACH
Cotygodniowe pomysły na randkę w domu: jedzonko, wino, muzyka i głębokie rozmowy.

ZUCHBIEKTYWNIE
Ogólne przemyślenia na temat kondycji świata.

JAK BYĆ OJCEM
Garść subiektywnym porad na zasadzie – u mnie działa.

ZUCH W PRACY
Jestem freelancerem od 2012 roku. Dzielę się moim doświadczeniem.

DZIECI I TECHNOLOGIA
Technologia i media społecznościowe w życiu naszych dzieci.

EDUKACJA
Edukacja nie musi być nudna, a co najważniejsze – może być skuteczna.

ZUCH BUDUJE DOM
Zbudowałem dom. Od zera. Budowa, wystrój, ogród. Po mojemu.

ZUCH GEEK
Gwiezdne Wojny, superbohaterowie, planszówki i komiksy.

ZUCH TO SAM – DIY
Kilka rzeczy, które można zrobić własnoręcznie.

Co u mnie zobaczysz:

KOMIKS BIUROWY
Z pracy w biurze, to można się tylko nabijać.

KOMIKS RODZINNY
Życie rodzinne z przymrużeniem oka.

ZUCH rysuje na sprzęcie od:

Spokój blogowania zapewnia:

hosting

Popularne wpisy

  • list-do-coreczki_TM
    List do córeczki – na urodziny
  • na-mojej-głowie_T
    „Na mojej głowie” – scenariusz serialu komediowego
  • facet-przy-podordzie_TM
    Po jaką cholerę facet przy porodzie?
  • pexels-kampus-7414103
    Pijesz Wojanka do białego ranka?
  • pies w domu
    Pies i małe dzieci czyli czy warto i co trzeba przemyśleć

Wszystkie teksty i komiksy objęte są prawami autorskimi. Zabronione jest ich kopiowanie w części lub całości bez wiedzy i pozwolenia autora.