
Robimy coś, robimy z zapałem. Leci pierwsza godzina, druga, piąta. Dopijamy zimną kawę, ignorujemy burczenie w brzuchu, bo robimy. Jest wena, łapiemy ją i trzymamy z całych sił, nie puszczamy, robimy.
Wyczerpani padamy do łóżka i zasypiamy. Rano patrzymy cośmy w amoku stworzyli i zaczynamy cicho płakać. Ale na tyle cicho, żeby nikt nie usłyszał, żeby nikt się nie zainteresował, żeby nikt nie pytał o powód, bo to cośmy stworzyli nie może ujrzeć światła dziennego.
pozdrawiam
Zuch

Fajne? Daj lajka i zostaw komentarz
Latest posts by ZUCH (see all)
- LEGO Harry Potter Zamek Hogwart: Ceremonia - 13/07/2026
- Dziecko (czasami) musi przejąć kontrolę - 13/07/2026
- „Płaczka. Saga o Fjällbace” – tom 12 – recenzja - 26/06/2026
Znam to.
Najgorzej jest potem zacząć od nowa :/