W tym tygodniu dużo rozmyślam na temat odwagi i przeprowadziłam z własnymi dziećmi parę fajnych rozmów o byciu walecznym. Wydaje mi się, że dzisiaj szczególnie mało o odwadze się mówi, bo współczesny świat promuje zdecydowanie bardziej bierną konsumpcję niż wojowniczość. Uważam, że odwaga jest jedną z kluczowych postaw, które decydują o naszym życiu. Być może […]
Pokolenie ojców, których nie było
Kiedyś umrę. Fakt. Przestanę istnieć tu na ziemi. Będę wspomnieniem. Wrażeniem. Będę opowieścią. Ale jaką? Co powiedzą o mnie moje dzieci? Czy byłem z nimi wystarczająco mocno i wystarczająco dobrze, żeby przeżyć śmierć w ich wspomnieniach? Obecny, czy nieobecny ojciec? Co możemy powiedzieć o swoich ojcach? Co oni mogą powiedzieć o swoich ojcach? Zwykle niewiele, […]
Ozdoby na drzwi – dzieci ogarniają swoją przestrzeń
Człowiek ogląda różne fajne rzeczy, takie do zrobienia samemu, ale w zasadzie nigdy ich potem nie robi. Różne DIY, ozdoby na drzwi, ozdoby na okna, majsterkowanie, itp. Co ciekawe najczęściej wystarczy jedno popołudnie, 2-3 godziny, żeby przejść od „fajnie ktoś to zrobił” do „fajnie to zrobiłem”. Niedawno zastanawiałem się z dziećmi co moglibyśmy zrobić żeby […]
Podręcznik freelancera: Biuro w domu – czy tak się da pracować?
Wiele osób marzy o tym żeby móc pracować w domu. Żadne korpo, żadne wielkie biura, po prostu swój kącik we własnym domu. Ja tak pracuję, mam biuro w domu, ale czy taka praca jest produktywna? Nie potrafię powiedzieć kiedy pojawiło się u mnie marzenie o pracy w domu. Nie mogę powiedzieć, że marzę od tym […]
Ciasto PI na dzień PI (PI pie for PI day) – przepis
Nasz starszy syn jest ogromnym wielbicielem matematyki. Całkowicie go rozumiem, bo i ja zawsze lubiłam logistyczne wyzwania. Szymo matematykę dostrzega w zasadzie wszędzie i pamiętam, że nawet jak był przedszkolakiem to już pracowicie poszukiwał rozwiązań wszystkich zagadek logicznych na jakie udało mu się trafić. Kwestią czasu było tylko kiedy odkryje ciasto pi. Fajne jest to, […]
Czy dzieci mogą pracować
Pewnego gorącego lipcowego poranka roku 1992 tata koleżanki zawiózł mnie i parę innych dzieci na pole truskawek, gdzie przez dwie godziny udało mi się zebrać trzy kobiałki owoców po 10 tysięcy za jedną (ach te czasy przed denominacją). Wyjazd był rzecz jasna dobrowolny, wcześniej wyprosiłam rodziców o taką możliwość i tak jak większość dzieci z […]