
Jedni nazywają to artystyczną weną, natchnieniem. Inni zaś po prostu sklerozą. Jakby na to nie patrzeć i jakby się nie oszukiwać, warto zrobić sobie jakiś system przypominajek, bo konsekwencje mogą być dość uporczywe.
Latest posts by ZUCH (see all)
- „Płaczka. Saga o Fjällbace” – tom 12 – recenzja - 26/06/2026
- Nie baw się z dzieckiem (to znaczy baw, ale nie za wszelką cenę). - 26/06/2026
- Zielono, choć bez podlewania. LEGO Botanical - 13/06/2026
Dobrze, że mi przypomniałeś!
Myślałem, że zapomniałeś odebrać dzieciaki z przedszkola 😉