
Jesień przyszła i uderzyła mnie spoconymi pośladkami w twarz. Jakże tego nie lubię kiedy wchodzi się np. o 9 rano do biura i trzeba zapalać światło, bo jest ciemno jak w jakiejś norze programistów, czy innej serwerowni… No ale cóż po każdej jesieni (która trwa od października do marca) przychodzi w końcu wiosna. Więc – oby do wiosny.
Z głośniczka
A ja sobie dziś słucham starego hiphopu, bo tylko taki lubię.
pozdrawiam
Zuch

Latest posts by ZUCH (see all)
- Dobry żart - 21/05/2026
- „Zgrana Paczka” – gra na warsztaty - 20/04/2026
- Scrabble – ta klasyka się nie starzeje - 30/03/2026