
Sytuacja autentyczna z zeszłego tygodnia, ale dopiero teraz jako tako doszedłem do siebie po tej rozmowie. Ósma rano była godziną umawianą od dwóch tygodni, gdzie zgrane było kilka ekip na raz: koparka, wywrotka z betonem, hydraulicy, budowlańcy, kierownik budowy, ja, no i dźwig. Na szczęście udało się z innej firmy zamówić „od ręki”, bo mieli dziwną lukę. W każdym razie luz w tej branży mnie rozwala.
pozdrawiam
Zuch

Fajne? Daj lajka i zostaw komentarz
Latest posts by ZUCH (see all)
- „Płaczka. Saga o Fjällbace” – tom 12 – recenzja - 26/06/2026
- Nie baw się z dzieckiem (to znaczy baw, ale nie za wszelką cenę). - 26/06/2026
- Zielono, choć bez podlewania. LEGO Botanical - 13/06/2026
dobrze, że chociaż przed tą ósmą zadzwonił o.O
„No właśnie. To ja będę jutro o 14.” 😉
Nie strasz. Niebawem zacznę wykańczać nowy dom…
Szkoda, że okolice Warszawy, bo bym ci kilka ekip polecił. Choć w sumie może i tak się skuszą.
Pracuję w tej branży. Paleta płytek jedzie do mnie już trzeci dzień z bazy (czyli jakieś 7 km).